Szpital w Bytomiu przesiewowo bada personel. Do przebadania zostało jeszcze 480 osób.

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 11 kwietnia 2020 14:50

O wykonaniu przesiewowych badań całego, liczącego ok. 1,2 tys. osób, personelu zdecydowała dyrekcja Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego nr 4 w Bytomiu. Dotąd na 720 sprawdzonych próbek stwierdzono 33 zakażenia. Do zbadania zostało jeszcze 480 osób.

Wojewódzki Szpital Specjalistyczny nr 4 w Bytomiu Fot. Materiały prasowe.

Rzeczniczka placówki Iwona Wronka przekazała PAP w sobotę (11 kwietnia), że przesiewowe badanie zainicjowano tam 27 marca br., kiedy otrzymano pierwszy wynik potwierdzający wirusa w placówce. Wymazy pobierane są nie tylko od pracowników medycznych, ale też działu technicznego. Wkrótce mają zostać pobrane od pracowników administracyjnych.

Wronka zastrzegła, że pobieranie wymazów odbywa się według wytycznych sanepidu: wymazy od pacjentów pobierane są natychmiast, a od personelu w określonych przypadkach: po bezpośrednim kontakcie z osobą zarażoną, w czwartej dobie po kontakcie i po bezwzględnej weryfikacji przez sanepid.

"Niemniej od 28 marca mamy w szpitalu dynamiczną sytuację, dlatego podjąłem decyzję o pobraniu wymazów od wszystkich pracowników, z pominięciem oficjalnej weryfikacji" - zaznaczył cytowany przez Wronkę dyrektor szpitala Jerzy Pieniążek.

Rzeczniczka podała, że próbki w ramach badania przesiewowego trafiają do laboratorium Warsaw Genomics. Akcja pobierania wymazów nie jest zalecana ani finansowana przez jednostki nadrzędne. Zaangażowali się w nią pracownicy izby przyjęć (w pobieranie wymazów), a miasto umożliwia transport materiału. Wyniki przychodzą w ciągu 24 godzin.

Pacjentom, u których podejrzewa się infekcję koronowirusem, wymazy wykonuje się po zgłoszeniu do sanepidu "ścieżką sanepidowską". Jeśli wyniki są pozytywne, pacjent zostaje przewieziony do szpitala z oddziałem zakaźnym. Pracownicy z wynikami dodatnimi są oddawani do dyspozycji sanepidu.

Placówka akcentuje przy tym, że kwarantannę nakłada powiatowy inspektor sanitarno-epidemiologiczny i od tego momentu wszelkie decyzje dotyczące tej osoby wydawane są przez sanepid, m.in. o rodzaju i długości kwarantanny. W chwili objęcia określonej osoby kwarantanną tylko sanepid może pobierać wymazy i zlecać testy na obecność wirusa.

Władze placówki wyjaśniają, że zgodnie z tymi zasadami jej pracownicy na kwarantannie muszą czekać - niezależnie od badań przesiewowych w szpitalu - na odwiedziny pracowników sanepidu, którzy pobierają wymazy. Tylko na podstawie badań zleconych przez sanepid instytucja ta wydaje decyzje o zwalnianiu z kwarantanny.

"Niestety mamy przypadki personelu na kwarantannie, u którego przez dwa tygodnie nie pojawił się nikt z sanepidu. Bez badań kwarantanna jest przedłużana. To dla nas problem, bo w tej chwili liczy się każda para rąk do pracy. Interweniowałem w tej sprawie u prezydenta miasta oraz w departamencie zdrowia urzędu marszałkowskiego" - podkreślił cytowany dyrektor.

Z sobotnich danych placówki wynika, że na kwarantannie przebywa 33 pracowników z dodatnimi wynikami: trzy osoby z objawami klinicznymi zgłaszają poprawę samopoczucia, a pozostali czują się dobrze. Testy wykazały również dodatnie wyniki u 19 pacjentów (od 27 marca do 10 kwietnia), przekazanych następnie do szpitali zakaźnych.

Przesiewowe pobieranie wymazów od pracowników szpitala ma być kontynuowane po świętach. Dyrekcja placówki akcentuje, że wirus początkowo nie daje objawów, zdarza się też, że dopiero ponowny test potwierdza jego obecność w organizmie lub jego brak.

- Tak było w przypadku 35-letniej pacjentki, która zmarła w bytomskiej "czwórce" 8 kwietnia. Pierwszy test dał wynik negatywny. Kobieta przebywała na jednym z oddziałów ok. tygodnia, nie przejawiała żadnych typowych dla COVID-19 objawów. Nie gorączkowała, nie miała kaszlu ani duszności. Wymaz pobrano ponownie, kiedy nagle spadły jej leukocyty. Kolejny test okazał się pozytywny. Niestety, zmarła wśród objawów schorzeń towarzyszących jeszcze przed transportem do szpitala zakaźnego - podkreśliła rzeczniczka placówki.

Wojewódzki Szpital Specjalistyczny nr 4 w Bytomiu przypomina także, że choć określenie "szpital specjalistyczny w Bytomiu" kojarzony jest często z tą placówką, liczne ostatnio przypadki potwierdzonych zakażeń koronawirusem dotyczą przede wszystkim prowadzonego przez samorząd Bytomia Szpitala Specjalistycznego nr 1, w którym działa oddział zakaźny.

W sobotę rano służby wojewody śląskiego informowały o dodatnich wynikach próbek pobranych od kolejnych osób ze szpitala specjalistycznego nr 1 w Bytomiu. Wcześniej, w czwartek rano, informacje z bytomskiego szpitala specjalistycznego nr 1 obejmowały łącznie 50 potwierdzonych do tamtego czasu zakażeń. W czwartkowe popołudnie informowano o potwierdzonych zakażeniach 16 kolejnych pracowników i pacjentów, a w piątek - jeszcze 7 osób z tej placówki.

Mateusz Babak

 

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum