Szpital Bródnowski: 43 pacjentów i 23 osoby z personelu z koronawirusem

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 31 marca 2020 09:15

Sytuacja w Szpitalu Bródnowskim jest napięta, jednak nie ma na razie podstaw, by go zamknąć - przekazał dyrektor Śródmiejskiego Centrum Klinicznego na warszawskim Bródnie Piotr Gołaszewski.

FOT. PTWP (zdjęcie ilustracyjne)

Jak powiedział Gołaszewski, na 15 oddziałów trzy są zainfekowane. - Na chwilę obecną nie uważam, żeby było konieczne poddawać cały szpital kwarantannie - wskazał.

Gołaszewski poinformował, że wyniki testów cyklicznie wpływają do placówki. - Od 20 marca potwierdzono COVID-19 u 43 pacjentów - przekazał dyrektor szpitala.

Z personelu medycznego potwierdzono koronawirusa u 29 osób. - Szpital ma ok. 1800 pracowników, z czego prawie 300 jest obecnie na zwolnieniach bądź nie pracuje z innych powodów. Nie rozkłada to sytuacji kadrowej, ale zbliżamy się do granicy naszych możliwości - wskazał.

Gołaszewski wskazał jednak, że większość wpływających wyników testu na obecność wirusa jest ujemna, co sugeruje, że na innych oddziała sytuacja jest "stabilna".

Dyrektor zaznaczył również, że pierwszym przypadkiem ze stwierdzonym koronawirusem był lekarz z gastrologii i od 19 marca oddział pozostawał na kwarantannie. - Aktualnie oddział szykuje się do ponownego otwarcia - powiedział.

Jak powiedział w rozmowie z Gołaszewski, władze placówki podjęły regularne badania, które objęły cały szpital. Od 16 marca obiekt przyjmuje pacjentów tylko w ramach ostrego dyżuru.

- Myślę, że to, co ratuje możliwości kadrowe szpitala to to, że wypisujemy na bieżąco ludzi z poszczególnych oddziałów. I tak jest ciężko, zawiesiliśmy odwiedziny, pracę poradni i zabiegi planowe, co dramatycznie przesunie kolejki pacjentów. Sytuacja w placówce pokazuje jakie wyzwanie stoi przed szpitalami. Izolacja społeczna działa w miarę skutecznie, jednak szpitale są narażone na rozprzestrzenianie się wirusa, dlatego apelujemy o pozostawanie w domach - podkreślił dyrektor.

W niedzielę podczas konferencji prasowej w Warszawie wiceminister zdrowia Waldemar Kraska mówił o przypadku dużego ogniska zakażań koronawirusem w Domu Pomocy Społecznej w województwie mazowieckim. Dodał wtedy, że być może kolejne pojawi się w jednym ze szpitali w stolicy oraz że prowadzone są w nim testy na obecność koronawirusa. Wyjaśnił, że chodzi o Szpital Bródnowski.

- To pokazuje, jak ważne jest, żeby personel medyczny przestrzegał tych zasad ochrony osobistej, nie tylko ze względu na swoje bezpieczeństwo, ale ze względu na bezpieczeństwo pacjentów - podkreślił. Dodał, że nawet ujemne wyniki wśród personelu szpitala oznaczają, że będzie on poddany kwarantannie, a oddziały szpitalne nie będą działały. - To ogranicza nasze moce wydolności służby zdrowia - stwierdził Kraska.

Alicja Skiba (PAP)

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum