PAP, KR/Rynek Zdrowia | 22-12-2010 09:31

Sześciolatek z przeszczepioną wątrobą wraca do domu

Chłopiec, który na początku sierpnia br. zatruł się muchomorem sromotnikowym i dwukrotnie przeszedł przeszczep wątroby, został wypisany ze szpitala. Wraca do domu na święta.

Jak informuje Paweł Trzciński, rzecznik Centrum Zdrowia Dziecka, mały pacjent został wypisany w środę (22 grudnia) ok. godz. 6 i jest w drodze do domu (wieś Tarnawce na Podkarpaciu).

– Stan sześciolatka jest dobry, nadal będzie jednak pod kontrolą lekarzy z CZD. Wróci tu w lutym na wizytę kontrolną – mówi portalowi rynekzdrowia.pl rzecznik lecznicy.
Sześcioletni Tomek będzie objęty opieką lekarską, tak jak wszystkie osoby po przeszczepieniu narządów – poinformowali lekarze podczas konferencji prasowej w Centrum Zdrowia Dziecka, która odbyła się 22 grudnia.

– Nadszedł moment, kiedy dziecko odzyskało wszystkie swoje funkcje. Sprawy chirurgiczne zostały załatwione. (...) Dzięki temu przed świętami mogliśmy wypisać Tomka do domu – powiedział prof. Piotr Kaliciński, kierownik Kliniki Chirurgii Dziecięcej i Transplantacji Narządów w CZD.

Jak poinformował transplantolog, czynność wątroby jest bardzo dobra. Kaliciński zapowiedział, że lekarze będą traktowali Tomka tak samo, jak wszystkie inne dzieci po przeszczepie.

– Jeżeli nie wystąpią powikłania, co może się zdarzyć po przeszczepieniu wątroby, to będzie przyjeżdżał tylko na badania kontrolne – wyjaśnił lekarz.

Tomek ma sztuczne powłoki brzuszne z goreteksu. Ale – jak zaznaczył transplantolog – ich obecność nie jest dla chłopca uciążliwa. Być może chirurgiczna rekonstrukcja naturalnych powłok brzusznych nie będzie konieczna.

Prof. Kaliciński przyznał, że lekarze jeszcze dwa tygodnie temu nie spodziewali się, że Tomek tak szybko zacznie dochodzić do siebie po najgorszym okresie, kiedy przechodził ciężkie operacje.

– Chłopiec wymaga powrotu do warunków domowych. Myślę, że tam odzyska w pełni wigor. To jest moment, kiedy musi wyjść na powietrze, musi zacząć żyć normalnie – powiedział transplantolog.

Dr Elżbieta Pietraszek-Jezierska, kierownik oddziału pooperacyjnego w CZD, stwierdziła, że przypadek Tomka był jednym z trudniejszych, ale jeśli chodzi o leczenie dziecka, to nie dopatrywałaby się w tym cudu.

– Jest to efekt bardzo ciężkiej pracy wielu osób – zaznaczyła.

W CZD chłopcem opiekowało się ich kilkadziesiąt. Prof. Kaliciński dodał, że Tomek jest jeszcze jednym dowodem na to, że trzeba walczyć o każde dziecko do końca.

Tomek 8 sierpnia zatruł się muchomorem sromotnikowym, który podali mu z innymi grzybami nieświadomi rodzice. Do Centrum Zdrowia Dziecka trafił trzy doby po zatruciu. Przeszczep wątroby okazał się konieczny. Organ pobrano od zmarłego, 25-letniego mężczyzny. Pierwszą transplantację dziecko przeszło 17 sierpnia br.

Choć w kilka dni po przeszczepie chłopcu zszyto powłoki brzuszne, to 1 września musiał przejść kolejną operację, polegająca na odtworzeniu dróg żółciowych. Przeszedł również terapię antybiotykową, która była konieczna ze względu na zakażenie.

Po wyleczonym zapaleniu płuc udało mu się opuścić oddział pooperacyjny i trafił na oddział chirurgiczny. Choć 22 września po raz kolejny zszyto mu powłoki brzuszne, to konieczny okazał się kolejny przeszczep wątroby.

Dawcą kolejnej wątroby dla Tomka, przeszczepionej 21 października, było 9-letnie dziecko. Chłopiec po operacji przez długi czas miał otwarte powłoki brzuszne i dopiero w pierwszych dniach grudnia lekarze wszyli chłopcu sztuczne powłoki z goreteksu.