Katarzyna Gubała/Rynek Zdrowia | 29-03-2021 08:50

Szef tymczasowego w Gdańsku: należy szybko rozbudować bazę respiratorową

Są osoby, które pracują 400-450 godzin w miesiącu. Najtrudniejsze przed nami, najgorsze prawdopodobnie będą 2 najbliższe tygodnie - mówi dr Rafał Cudnik, szef Szpitala Tymczasowego w Gdańsku.

Fot. Szpital im Kopernika Copernicus PL/Facebook

  • W szpitalu tymczasowym w Gdańsku wolnych jest obecnie 20 łóżek
  • Konieczna jest decyzja o poszerzeniu bazy łóżek
  • Trzecia fala pandemii przyniosła inne wyzwania - zmienił się m.in. profil pacjenta

Dr Cudnik podał, że obecnie w szpitalu tymczasowym otwartych jest 188 z opcją rozszerzenia do 400. Z 188 łóżek w tej chwili zajętych jest 168 łóżek, a wolnych jest 20 - co jak powiedział dyrektor szpitala tymczasowego w Gdańsku - ''pozwoli nam prawdopodobnie przetrwać do dnia jutrzejszego''.

- Żeby 200 kolejnych zostało uruchomionych, musi być decyzja ministra zdrowia. Prawdopodobnie w dniu dzisiejszym takowa się pojawi i wówczas będzie decyzja o rozszerzeniu do 400 łóżek. Sprzętowo jesteśmy przygotowani, logistycznie też, najważniejsze to jest szybki dobór kadry. (…) przygotowywałem taką rezerwę, już od paru miesięcy, od momentu, kiedy dowiedzieliśmy się, że będziemy szpitalem patronackim dla szpitala tymczasowego w Gdańsku - mówił dr Rafał Cudnik.

Same respiratory nie uleczą ludzi

Podkreślił jednak, że zasoby kadrowe są na wyczerpaniu - są to te same osoby, którzy dyżurują pozostałych i pracują pozostałych szpitalach spółki Copernicus PL sp. z o.o. Należało podjąć decyzje o ograniczeniu tzw. operatywny planowej, o wyłączeniu pewnych oddziałów, żeby przesunąć personel do pracy z pacjentami Covid-19.

Porównując drugą i trzecią falę pandemii dr Cudnik wskazał, że są to dwa zupełnie różne zjawiska.

- W walce z jesienną falą - to było przypominam przed okresem szczepień - zmagaliśmy się z bardzo dużymi niedoborami personelu z różnych powodów czy też kwarantanny, czy zakażeń. Jeżeli chodzi o strukturę pacjentów wówczas byli to głównie chorzy starsi, mało jednak postaci płucnych z tzw. zajęciem płuc z niewydolnością oddechową. (…) Obecnie jest duża liczba pacjentów z postacią płucną Covid-19, z zajęty miąższem płucnym, którzy wymagają podłączenia pod respirator. Takiej ilości zajętych respiratorów jeszcze nigdy nie mieliśmy, tak samo, jeżeli chodzi o zajętość łóżek dla pacjentów Covid-19 - relacjonował.

Zaznaczył, że należy szybko budować kolejną bazę respiratorową.

- Posiadamy jeszcze kilkanaście respiratorów do potencjalnego wykorzystania, ale same respiratory nie uleczą tych ludzi. Potrzebna jest wykwalifikowana kadra, głównie lekarzy anestezjologów czy też pielęgniarek anestezjologicznych, a z tym jest duży problem - podkreślił dr Cudnik.