Szczurek-Żelazko: nie chcemy, by dzieci z zaburzeniami zdrowia psychicznego były od razu hospitalizowane

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 23 stycznia 2020 17:51

Budujemy trójstopniowy model opieki psychiatrycznej nad dziećmi i młodzieżą. W przypadku zaburzeń nie powinny być one od razu hospitalizowane, ale prowadzone w swoim środowisku, w przyjaznych warunkach - akcentowała w czwartek (23 stycznia) w Sejmie wiceminister zdrowia Józefa Szczurek-Żelazko.

Szczurek-Żelazko akcentowała, że pierwszy poziom opieki psychiatrycznej powinien funkcjonować jak najbliżej miejsca zamieszkania i nauki dziecka, jego środowiska. Fot. Shutterstock

Sekretarz stanu w resorcie zdrowia odpowiadała w Sejmie na pytania posłów PiS Anny Kwiecień i Piotra Uścińskiego w sprawie nowego modelu psychiatrii dziecięcej.

Wiceminister wskazała, że system opieki psychiatrycznej nad dziećmi i młodzieżą, ale także nad dorosłymi, od wielu lat funkcjonuje w niezmienionej formie. Przypominała, że trendy, zalecenia i doświadczenia innych państw oraz krajowe z pilotaży wskazują, że obecny system należy "przeformułować i zupełnie odwrócić".

- Do tej pory bazą były oddziały psychiatryczne w szpitalach wielospecjalistycznych bądź też szpitale psychiatryczne. Większość pacjentów borykających się z problemami zdrowia psychicznego była hospitalizowana, stosowano głównie metody farmakologiczne, nie było ciągłości opieki po wyjściu ze szpitala - wyliczała.

Najpierw poradnia psychologiczna
Dlatego, jak mówiła, zaplanowano zmiany, które zakładają stworzenie trójstopniowego modelu opieki psychiatrycznej nad dziećmi i młodzieżą. Szczurek-Żelazko akcentowała, że pierwszy poziom powinien funkcjonować jak najbliżej miejsca zamieszkania i nauki dziecka, jego środowiska.

- Zakładamy, że te pierwsze zaburzenia zdrowia psychicznego, głównie emocjonalne i zaburzenia zachowania, mogą być korygowane w poradniach bez konieczności interwencji lekarskiej. Budujemy więc pierwszy poziom oparty na poradniach psychologiczno-psychiatrycznych - wskazała. Przypomniała, że w poradniach będą pracowały czteroosobowe zespoły - psycholog, dwóch psychoterapeutów i terapeuta środowiskowy.

Wiceminister podała, że poradnie prawdopodobnie będą kontraktowane od lutego, wszystkie potrzebne akty prawne są już gotowe. Przypomniała, że resort zakłada, że w kraju zakontraktowanych zostanie ok. 300 takich poradni.

- Chcielibyśmy, aby na pierwszym poziomie w każdym powiecie funkcjonowała poradnia psychologiczno-psychoterapeutyczna, gdzie będzie możliwe udzielanie świadczeń bez skierowania. To bardzo istotne, że nie będzie potrzebne skierowanie - wskazała.

Wiceminister Józefa Szczurek-Żelazko zaznaczyła, że finansowanie poradni jest zapewnione.

Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji oszacowała roczne koszty takiej poradni na około 500 tys. zł, czyli pół miliona na jedną poradnię. Oczywiście ostateczne warunki finansowe zostaną ustalone w trybie konkursowym, ale taką kwotę mniej więcej podała Agencja w symulacjach - powiedziała.

- Chciałabym zaapelować do wszystkich, którzy mają wpływ na powstawanie takich poradni na poziomie samorządów, by zechcieli nas wesprzeć w zmianie opieki psychiatrycznej nad dziećmi i zaktywizowali podmioty lecznicze - bo samorządy często są właścicielami szpitali i poradni specjalistycznych - żeby uruchomiły komórkę, która pozwoli zakontraktować ten rodzaj świadczeń - dodała.

Wiceminister akcentowała, że resortowi zależy na tym, aby polskie dzieci w razie zaburzeń zdrowia psychicznego nie były od razu hospitalizowane. - Chcemy zmienić tak, by dziecko było prowadzone w przyjaznych warunkach, w jego otoczeniu- mówiła.

Szpitale tylko dla najcięższych przypadków
Drugi poziom - jak wyjaśniała - to poradnie zdrowia psychicznego dla dzieci i młodzieży, gdzie będzie lekarz; oddziały dzienne psychiatryczne dla dzieci i młodzieży i zespoły leczenia środowiskowego. "Jest też ambulatoryjna opieka, ale pod kierunkiem lekarza, gdzie może być włączana farmakoterapia" - dodała.

Dopiero w przypadku stwierdzenia głębokich zaburzeń czy znamion choroby psychicznej dziecko ma być kierowane do oddziałów psychiatrycznych. - Szpitale mają być tylko dla najcięższych przypadków - podkreślała.

Szczurek-Żelazko podała, że obecnie jest 441 specjalistów psychiatrii dzieci i młodzieży. Z roku na rok zwiększamy liczbę miejsc rezydenckich, zwiększa się też liczba chętnych, którzy chcą realizować tę specjalizację. Zwiększamy też liczbę miejsc na uczelniach medycznych, ale dopiero za kilka lat absolwenci będą mogli decydować o podjęciu specjalizacji - wyliczała.

Wskazała też m.in., że opracowano rozwiązanie dotyczące nowej specjalizacji mającej zastosowanie w ochronie zdrowia - psychoterapii dzieci i młodzieży. Mówiła też, że wiele uczelni kształci psychologów, i - jak stwierdziła - to dobry moment, by wykorzystać ich kompetencje w systemie.

Reforma przewiduje, że w każdym powiecie będzie działał ośrodek środowiskowej opieki psychologicznej i psychoterapeutycznej (I poziom referencyjny). W całym kraju powstanie ich około 300. Wspierać dzieci i młodzież oraz ich opiekunów będzie czterodobowy zespół specjalistów złożony z psychologa, terapeuty środowiskowego i z dwóch psychoterapeutów.

Pierwsze konkursy NFZ ogłosi w lutym
Na miesięczne funkcjonowanie jednej placówki NFZ przeznacza w formie ryczałtu 50 tys. zł. Będzie on jednak korygowany - na początku po upływie 6 miesięcy, docelowo co 3 miesiące - zgodnie z realizacją porad. Roczny koszt funkcjonowania I poziomu NFZ oszacował na 150-180 mln zł. Pierwsze konkursy NFZ ma ogłosić już w lutym. Spodziewa się, że placówki przyjmą pierwszych pacjentów na przełomie I i II kwartału tego roku.

Dzieci wymagające interwencji psychiatrycznej otrzymają ją albo w środowiskowych centrach zdrowia psychicznego i oddziałach dziennych (II poziom), albo w wysokospecjalistycznych całodobowych ośrodkach opieki psychiatrycznej, czyli na oddziałach szpitalnych lub w szpitalach psychiatrycznych (III poziom).

Zmiany, jak oczekują pomysłodawcy reformy, odciążą przeładowany system opieki szpitalnej. Dodatkowo też najmłodsi pacjenci po hospitalizacji będą mogli kontynuować terapie w specjalistycznych przychodniach, co ważne - blisko miejsca zamieszkania.

PAP - Katarzyna Lechowicz-Dyl

 

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum