Specjalistka chorób zakaźnych: ludzie kłamią i panikują z powodu koronawirusa

Autor: Gazeta Krakowska/Rynek Zdrowia • • 13 marca 2020 10:17

Ludzie kłamią, że byli we Włoszech, bo chcą się przebadać na obecność koronawirusa - lub że we Włoszech nie byli, bo nie chcą poddać się kwarantannie - mówi dr Lidia Stopyra, specjalistka chorób zakaźnych, ordynator oddziału chorób infekcyjnych i pediatrii Szpitala im. Żeromskiego w Krakowie.

Ludzie kłamią, że byli we Włoszech, bo chcą się przebadać na obecność koronawirusa. Fot. Archiwum

Jak zaznacza dr Stopyra, odległość dwóch metrów od zakażonego pacjenta to odległość w pełni bezpieczna. Zaznacza, że niektóre osoby zgłaszają się do szpitali z objawami zwykłego przeziębienia, przychodzą "spanikowani". "Jeśli takie zachowania się nasilą, to pacjenci, którzy będą zarażeni koronawirusem, (...) nie dotrą do szpitali. Natomiast będą chodzili w wiele miejsc, stykając się z wieloma osobami i rozsiewając wirusa" - przewiduje specjalistka w rozmowie z Gazetą Krakowską.

Podkreśla też, że wiele osób ucieka się do kłamstw. Ci, którzy koniecznie chcą być przebadani, kłamią, że mieli kontakt z kimś, kto np. był we Włoszech. Z kolei tacy, którzy nie chcą być poddawani kwarantannie, oszukują, że nie byli we Włoszech.

Dr Stopyra przypomina, że aż 80 proc. pacjentów z COVID ma łagodne objawy, o typie przeziębienia i "to są te osoby, które chodzą z infekcją". Uczula, że osoby z objawami łagodnymi muszą zostać w domu, bo inaczej rozprzestrzeniają wirusa.

Więcej: gazetakrakowska.pl

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum