KL, Wprost/Rynek Zdrowia | 18-11-2019 11:59

Specjaliści ostrzegają: era poantybiotykowa staje się realna

Szacuje się, że rocznie z powodu infekcji spowodowanych bakteriami antybiotykoopornymi umiera na  świecie ok. 2 mln osób, a w 2050 roku liczba takich przypadków może wzrosnąć do 10 mln - alarmują eksperci i wyjaśniają, że to efekt nadużywania antybiotyków.

FOT. Fotolia; zdjęcie ilustracyjne

Jak mówiła nam wcześniej prof. Waleria Hryniewicz z Narodowego Instytutu Leków, wieloletni konsultant krajowy w dziedzinie mikrobiologii lekarskiej, narastanie antybiotykooporności to problem globalny, wywołany nadużywaniem antybiotyków.  W efekcie coraz częściej nawet błahe infekcje okazują się dla człowieka śmiertelnym zagrożeniem.

Aby walczyć z tym problem - jak wyjaśniała profesor - antybiotyki powinny być stosowane tylko wtedy, kiedy to naprawdę konieczne i zgodnie z zaleceniami lekarza. - Im więcej ich stosujemy, zwłaszcza niewłaściwie, tym ich skuteczność jest coraz mniejsza, ponieważ coraz więcej drobnoustrojów wykształca mechanizmy lekooporności. Musimy wiedzieć, że chociaż bakterie wydają się proste pod względem budowy, to mają niezwykłe umiejętności dostosowawcze. Nabyte mechanizmy oporności potrafią przekazywać innym bakteriom, także tym niespokrewnionym - tłumaczyła. 

Oporność na antybiotyk oznacza, że podany lek nie zabija bakterii i nie hamuje ich namnażania, a leczenie nim jest nieskuteczne.  Poszukiwanie nowych antybiotyków też nie rozwiąże problemu, ponieważ bakterie szybko się na nie uodparniają.

Z opublikowanego w zeszłym roku  przez Komisję Europejską badania Eurobarometr dotyczącego wiedzy obywateli państw Unii na temat antybiotyków oraz  ich stosowania wynikało, że to Polacy są jednym z najbardziej „antybiotykożernych” krajów UE. 

Na problem narastania lekooporności w kraju wskazywała również NIK. Z kontroli Izby w polskich szpitalach wynika, że dynamicznie przybywa pacjentów zakażonych lekoopornymi szczepami bakterii. Odsetek takich pacjentów wzrósł z 0,7 proc. w 2016 roku do 1,9 proc. w pierwszym półroczu bieżącego roku. Ich średni czas hospitalizacji wynosił 23 dni w 2016 roku, a dwa lata później już 24 dni. Prawdopodobieństwo zgonu pacjenta zakażonego tymi bakteriami jest obecnie ośmiokrotnie wyższe niż pacjentów nimi niezakażonych.

Z danych NIK wynika, że na 749 chorych pacjentów lekarz pierwszego kontaktu zlecił wykonanie badania mikrobiologicznego tylko w 33 przypadkach (1,5 proc.). Co trzeci chory pacjent wrócił do lekarza POZ, z czego w 269 przypadkach lekarz przepisał nowy antybiotyk.

Prof. Hryniewicz przekonywała, że zjawisko oporności bakterii to naturalny proces ich zmian genetycznych. Jego wyeliminowanie nie jest więc możliwe. Ale to nie znaczy, że nie można nic zrobić. - Wiemy, jakie czynniki wpływają na narastanie oporność, a dzięki temu możemy to zjawisko znacząco spowolnić, a wiec lepiej kontrolować i ograniczyć. Kluczowe są: właściwe stosowanie antybiotyków, skuteczne programy kontroli zakażeń szpitalnych oraz przestrzeganie zasad higieny - wskazywała. 

18 listopada obchodzimy Europejski Dzień Wiedzy o Antybiotykach.