Specjaliści o leczeniu udarów

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 23 stycznia 2013 21:58

Choć co 8 minut w Polsce ktoś doznaje udaru mózgu, w Polsce problem ten jest ciągle niedoceniany. Tymczasem, zapobieganie udarom i lepsze leczenie pacjentów po udarze przyniosłoby korzyści budżetowi państwa - oceniają eksperci.

Lekarze, terapeuci, posłowie i przedstawiciele pacjentów rozmawiali o tym w środę w Senacie podczas debaty zorganizowanej przez Fundację Udaru Mózgu (FUM).

Jak zaznaczył dr Maciej Niewada, neurolog i farmakoekonomista z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego (WUM), dane z wielu krajów rozwiniętych wskazują, że udary mózgu są już drugą przyczyną śmiertelności ludzi. A ponieważ wiek jest bardzo ważnym czynnikiem ryzyka udaru, problem ten będzie w przyszłości narastał w związku ze starzeniem się społeczeństw.

Co roku w Polsce udar mózgu przechodzi 70 tys. osób. 30 proc. z nich umiera w ciągu pierwszego miesiąca, 20 proc. wymaga stałej opieki, a 30 proc. pomocy w czynnościach codziennych.

- Pacjenci po udarze mózgu niestety często mają bardzo ograniczone zdolności ruchowe, często przykuci są do wózka, dlatego mogą generować bardzo duże wydatki z budżetu przeznaczonego na ochronę zdrowia - przypomniał prof. Krzysztof Filipiak, kardiolog z WUM.

Tymczasem, według dr. Niewady udarowi można zapobiegać. Gdyby wyeliminować 10 głównych czynników ryzyka udarów - do których należą m.in. nadciśnienie tętnicze, palenie papierosów, brak aktywności fizycznej, otyłość, cukrzyca, nadużywanie alkoholu, migotanie przedsionków - to ich liczba mogłaby spaść o 90 proc. Z badań wynika, że dzięki zastosowaniu metod profilaktyki od początku lat 80. XX w. do początku XXI w. odsetek udarów spadł w Wielkiej Brytanii o 40 proc.

- Niestety, w kraju mamy coraz większy problem z otyłością, także wśród dzieci z nadciśnieniem i wieloma innymi czynnikami, które mogą doprowadzić do udaru - oceniła posłanka Beata Małecka-Libera (PO), wiceprzewodnicząca sejmowej komisji zdrowia. Dlatego potrzebna jest szeroka edukacja zdrowotna prowadzona w społeczeństwie już od najmłodszych lat.

Małecka-Libera wyraziła nadzieję, że kwestie profilaktyki i jej finansowania ureguluje nowa ustawa o zdrowiu publicznym, która jest właśnie opracowywana przez resort zdrowia.

Według Macieja Niewady możliwe jest też profilaktyczne stosowanie leków przeciwzakrzepowych u osób z migotaniem przedsionków. Migotanie przedsionków pięciokrotnie zwiększa ryzyko niedokrwiennego udaru mózgu.

- Dziś dostępne są nowe, skuteczne leki przeciwkrzepliwe, które - w przeciwieństwie do starszych leków - nie wymagają monitorowania i ustalania dawek. Z badań wynika, że są one przez to bardziej skuteczne w profilaktyce udarów mózgu, i to zarówno w pierwotnej i wtórnej - zaznaczył prof. Filipiak.

Ze względu na wysoką cenę i brak refundacji leki te nie są dostępne dla polskich pacjentów.  

Uczestnicy debaty zwrócili też uwagę na potrzebę poprawy leczenia pacjentów, którzy przeszli udar.

- Podstawową formą leczenia osób po udarze jest rehabilitacja. Niestety, w Polsce dostęp do rehabilitacji ruchowej jest bardzo utrudniony - powiedział Adam Sieger z Fundacji Udaru Mózgu, który jako rehabilitant pracuje z chorymi po udarach.

Jego zdaniem, w Polsce trzeba mieć dużo szczęścia, żeby po udarze dostać się na rehabilitację. Jeśli już do tego dojdzie, to pacjent może liczyć na cztery tygodnie takich zajęć w roku, choć teoretycznie przysługuje mu 16 tygodni. Jeśli chodzi o rehabilitację środowiskową, to chorym przysługuje 80 zabiegów, ale korzystają najwyżej z 10 na rok.

Sieger przypomniał, że u wielu pacjentów po udarze dotyczącym prawej półkuli mózgu pojawiają się zaburzenia poznawcze - problemy z pamięcią, koncentracją, uwagą.

- W kraju takim pacjentom praktycznie nie proponuje się żadnej terapii. Wracają ze szpitala do domu, a tam ich życie oraz życie ich bliskich zamienia się w piekło - ocenił.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum