MAK/Rynek Zdrowia | 19-04-2019 17:37

Specjaliści: nie tylko w Polsce psychiatria wymaga dużych zmian

- Psychiatria jest w trakcie transformacji. Zdaliśmy sobie sprawę, że opieka nad osobami zmagającymi się z chorobami psychicznymi, realizowana przez wiele instytucji, nie wypełnia rzeczywistych potrzeb pacjentów i nie jest najlepszym rozwiązaniem - podkreśla prof. Silvana Galderisi, prezydent Europejskiego Towarzystwa Psychiatrycznego.

FOT. Arch. RZ; zdjęcie ilustracyjne

- Dziś, dzięki różnym metodom leczenia, możemy pozwolić sobie na to, żeby leczyć pacjentów na tyle skutecznie, aby mogli żyć jako część społeczeństwa. Pacjenci wracają do szkoły, do pracy, do rodziny. Podstawowy aspekt dotyczący transformacji leczenia psychiatrycznego polega na tym, że wtedy, kiedy tylko jest to możliwe, chcemy doprowadzić do zamiany modelu opartego na hospitalizacji na leczenie pacjenta w jego środowisku. Musimy stworzyć rozwiązania alternatywne - żeby hospitalizacja była sytuacją wyjątkową - wyjaśnia prof. Silvana Galderisi*.

Taki cel przyświeca także Narodowemu Programowi Ochrony Zdrowia Psychicznego, którego pilotaż ruszył w 2018 roku w 27 ośrodkach w kraju. Jego założeniem jest odejście od instytucjonalnego modelu opieki psychiatrycznej - zastępowanie dużych szpitali psychiatrycznych mniejszymi jednostkami oraz przesunięcie świadczeń w kierunku opieki środowiskowej. Głównym zadaniem opieki środowiskowej jest umożliwienie osobie z chorobą psychiczną funkcjonowanie w społeczeństwie, a więc możliwości uczenia się i pracowania.

Grupą pacjentów, którzy mimo choroby psychicznej chcą w dalszym ciągu być aktywni zawodowo i społecznie, są osoby zmagające się ze schizofrenią. Pierwsze objawy schizofrenii ujawniają się w młodym wieku. W momencie diagnozy pacjenci są zazwyczaj przed 30. rokiem życia.

W Polsce na schizofrenię choruje około 400 tysięcy osób, na świecie nawet 50 mln. Schizofrenia to choroba przewlekła, która przebiega z okresami nawrotów, ale przy odpowiednim leczeniu pacjent nie ma żadnych symptomów choroby. Bezwzględnie musi się jednak stosować do zaleceń lekarza i regularnie przyjmować leki.

- U ok. 80-85% pacjentów, u których wystąpił jeden epizod schizofrenii, pojawiają się kolejne epizody. Podstawową funkcją terapii farmakologicznej jest więc leczenie pacjenta w okresie epizodów, a także zapobieganie nawrotom. Jednak niektórzy pacjenci leki przyjmują, inni nie. Pomyślmy o nas - czy kiedy lekarz przepisuje nam antybiotyk i mamy go przyjmować 10 dni to czy zawsze przez te 10 dni zażywamy każdą tabletkę? - pyta prof. Istvan Bitter z Uniwersytetu w Budapeszcie.

I dodaje: - Cechą ludzką jest zapominać, a dodatkowo, w przypadku schizofrenii, są tacy pacjenci, którzy nie wierzą, że są chorzy. Tymczasem tak długo, jak pacjent będzie przyjmował zapisany lek, tak długo nie wystąpi nawrót i nie będzie hospitalizowany.

Prof. Istvan Bitter przytoczył dane z Węgier, zgodnie z którymi wielu pacjentów przestaje przyjmować zapisany lek po upływie pierwszego miesiąca. Po trzech miesiącach nie przyjmuje ich ponad połowa pacjentów, a po roku prawie każdy. Połowa pacjentów po pierwszym epizodzie schizofrenii nie idzie do apteki i nie wykupuje leków. A ta niewielka grupa, która te leki faktycznie wykupi i tak przestaje je przyjmować. Problem ten dotyka również kwestii finansowych.

- U pacjentów, którzy nie będą długofalowo przyjmować leku, odstawią go, będą pojawiały się objawy choroby - urojenia, omamy. W związku z czym pacjent będzie musiał być hospitalizowany. Największy wskaźnik pacjentów hospitalizowanych, u których pojawia się nawrót choroby i pacjentów, którzy umierają z powodu choroby, to ci, którzy nie przyjmują leków. Dysponujemy jednak lekami długodziałającymi podawanymi w iniekcjach raz na jakiś czas. Z danych zbieranych przez 20 lat w Finlandii wynika, że wskaźnik nawrotów i hospitalizacji jest najniższy wśród pacjentów przyjmujących właśnie leki długodziałające - dodaje prof. Bitter.

W Polsce dostępne są leki długodziałające stosowane w formie iniekcji raz na miesiąc. W Europie powszechnie (w 20 krajach Unii Europejskiej) stosowane są już te, które pacjenci przyjmują raz na trzy miesiące.

- Z większości nowoczesnych leków stosowanych w leczeniu schizofrenii polscy pacjenci już mogą korzystać. Czekamy na lek długodziałający przyjmowany raz na 3 miesiące. Z drugiej jednak strony, polska psychiatria jest niedofinansowana. Naszym celem jest przeniesienie opieki psychiatrycznej z wielkich szpitali w kierunku opieki środowiskowej. Chcemy, żeby pacjenci leczyli się poza szpitalem - w swoim środowisku - podkreśla prof. Agata Szulc, prezes Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego.

* Wszystkie wypowiedzi zanotowano podczas 27. Europejskiego Kongresu Psychiatrii - EPA 2019 (Warszawa, 6-9 kwietnia 2019 r.). W Kongresie uczestniczyło ponad 4 250 psychiatrów, w tym 580 z Polski. Kongres EPA, który po raz pierwszy odbył się w Polsce, zgromadził rekordową liczbę uczestników.

Europejskie Towarzystwo Psychiatryczne (ang. EPA, European Psychiatric Assocaition) jest wiodącą organizacją reprezentującą psychiatrię w Europie. Liczy ponad 78 tys. członków z 88 krajów. Co roku organizuje międzynarodowe wydarzenie - Europejski Kongres Psychiatrii, który jest płaszczyzną dyskusji i wymiany doświadczeń pomiędzy ekspertami w zakresie zdrowia psychicznego. 27. edycja Kongresu (EPA2019) odbywała się pod hasłem „Psychiatra w okresie zmian. Nowe modele, cele 
i wyzwania” (ang. Psychiatry in transition. Towards new models, goals & challenges).