Specjaliści: kiedy urządzenie ECMO ratuje chorych na COVID-19

Autor: Gazeta Wyborcza/Rynek Zdrowia • • 04 stycznia 2021 14:41

Przy bardzo ciężkim przebiegu Covid-19, kiedy respirator nie jest w stanie zapewnić dostarczania pacjentowi tlenu do krwi, ostatnim ratunkiem jest jej pozaustrojowe dotlenienie za pomocą ECMO (ExtraCorporeal Membrane Oxygenation), które co prawda nie leczy, ale zapewnia prawidłową wymianę gazową w sytuacji, gdy płuca nie funkcjonują. Daje szansę i czas, aby pacjent wyzdrowiał.

Specjaliści: kiedy urządzenie ECMO ratuje chorych na COVID-19
Urządzenie ECMO; FOT. Arch. RZ

Średnio wykorzystanie ECMO trwa od 3 do 4 tygodni. W tym czasie płuca mają szansę podjąć swoją funkcję. W większości przypadków ta procedura ratuje życie, ale nie każda taka terapia kończy się sukcesem.

Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu ma dyspozycji osiem takich urządzeń. Pięć ratuje pacjentów z COVID, dwa są zabezpieczeniem dla pacjentów kardiochirurgicznych, a jedno musi być w rezerwie, gdyby któreś z urządzeń nagle się zepsuło.

Jak podkreśla dr Ewa Trejnowska, anestezjolog ze Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu, ECMO daje czas, żeby płuca mogły się w spokoju i bezpiecznie leczyć. Takich pacjentów, u których następuje regeneracja, udaje się uratować.

Urządzenie kosztuje ponad 300 tysięcy złotych. Jest dostępne przede wszystkim w szpitalach, które mają oddziały kardiochirurgii. Obecnie ECMO ma wymiary 60 na 40 centymetrów. Wygląda jak walizka z podpiętym do niej ekranem, na którym wyświetlają się parametry życiowe pacjenta. Kaniula, która transportuje krew, jest gruba mniej więcej jak kciuk.

Jak mówi dr Trejnowska, od października w SCCS w Zabrzu udało się uratować dzięki ECMO pięcioro pacjentów z COVID. Dwoje z nich przeszło pomyślnie przeszczep płuc a troje prawdopodobnie nie będzie go potrzebować.

Więcej: wiadomosci.gazeta.pl

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum