Służby nie radzą sobie z izolowaniem chorych. Kontrola ze strony sanepidu fikcją?

Autor: Rzeczpospolita/Rynek Zdrowia • • 09 października 2020 09:51

Kilkunastotysięczny sanepid nie jest w stanie obsłużyć wszystkich zgłoszeń dotyczących izolacji. Przewidywany wzrost zachorowań może sprawić, że kontrola ze strony sanepidu będzie fikcją - pisze Rzeczpospolita.

Fot. Shutterstock (zdjęcie ilustracyjne)

Informacje o tym, że osoby z pozytywnym wynikiem testu albo nie mogą dodzwonić się do sanepidu albo na próżno czekają na kontakt z jego strony płyną z całego kraju. Wobec braku kontaktu z inspektorami część chorych po dziesięciu dniach samoizolacji sama uznają, że już nie zakażają i wraca do normalnego życia - wskazuje dziennik.

- Gdy okazało się, że mamy koronawirusa, zgodnie z wytycznymi wysłaliśmy do sanepidu listę osób, z którymi mieliśmy kontakt. Inspektorzy zadzwonili tylko do dwóch pierwszych osób z listy - mówi cytowany przez Rzeczpospolitą warszawski lekarz z dużego szpitala.

Były główny inspektor sanitarny Marek Posobkiewicz zauważa, że przyznany od września dodatek w wysokości do 75 proc. wynagrodzenia nie poprawi wydolności pracowników: - Żadna służba sanitarna na świecie nie była gotowa na pandemię o takiej skali - wyjaśnia.

Rzecznik GIS Jan Bondar zwraca uwagę, że większość zarzutów pod adresem inspektorów jest nieuzasadniona. – Część osób uważa, że powinna być w kwarantannie, gdy minie się z zakażonym na ulicy. Zaufajmy inspektorom. Oni wiedzą, kogo na nią wysyłać, a kogo nie – twierdzi.

Więcej: rp.pl

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum