PAP/Rynek Zdrowia | 21-07-2020 19:42

Śląskie: w środę badania przesiewowe 300 górników z kopalni Silesia

W środę rano w prywatnej kopalnią Silesia w Czechowicach-Dziedzicach rozpocznie się pobieranie wymazów do badań pod kątem SARS-CoV-2. Testy obejmą 300 górników. W dalszej kolejności mają być przebadane podobne liczebnie grupy pracowników należących do PGG kopalń Chwałowice i Bielszowice.

Testy obejmą 300 górników. Fot. Shutterstock (zdj. ilustracyjne)

W ostatnim tygodniu znacząco wzrosła liczba przypadków koronawirusa w należącym do czeskiego inwestora Przedsiębiorstwie Górniczym Silesia - obecnie zakażonych jest 85 osób (15 z nich wyzdrowiało), wobec jedynie czterech w końcu czerwca.

- Wojewoda, w uzgodnieniu z właścicielami tej prywatnej spółki, podjął decyzję o badaniach przesiewowych grupy 300 pracowników, wydelegowanych przez władze kopalni i służby sanitarne. Pobranie wymazów jutro od wczesnych godzin porannych przed kopalnią przeprowadzą żołnierze - sanitariusze Wojska Polskiego - poinformowała we wtorek rzeczniczka wojewody śląskiego Alina Kucharzewska.

Potwierdziła, że rozważane jest także badanie wybranej grupy górników (po około 300 osób) w dwóch kopalniach Polskiej Grupy Górniczej: Chwałowice (część kopalni ROW w Rybniku) i Bielszowice (część kopalni Ruda w Rudzie Śląskiej). W pierwszym z tych zakładów SARS-CoV-2 potwierdzono dotąd u 43 pracowników, w drugim u 65.

- Wojewoda jest w kontakcie z władzami spółki i z właściwymi sanepidami, które analizują sytuację epidemiczną w tych zakładach górniczych w związku z pojawieniem się nowych przypadków - zapewniła rzeczniczka, wskazując, że również w tych kopalniach planowane są badania przesiewowe, aby sprawdzić, czy są one nowymi ogniskami epidemii.

W Polskiej Grupie Górniczej, do której należą kopalnie Chwałowice i Bielszowice, sytuacja epidemiczna była dotąd stabilna - wyzdrowiało 91,9 proc. zakażonych pracowników. Jednak w ostatnim czasie nastąpił wzrost liczby nowych przypadków COVID-19 - w minionych niespełna dwóch tygodniach w kilku kopalniach PGG przybyło ich ponad sto.

Od początku epidemii koronawirusem zakaziło się 2037 pracowników PGG, z których 1872 wyzdrowiało. Nadal choruje tam łącznie 165 górników. Na kwarantannie jest 321 pracowników PGG, podczas gdy jeszcze kilka dni temu liczba objętych kwarantanną była poniżej 200.

W Jastrzębskiej Spółce Węglowej, gdzie przez kilka poprzednich dni nie notowano nowych zakażeń, we wtorek przybyło 8 przypadków SARS-CoV-2 - 5 w kopalni Borynia i 3 w kopalni Pniówek. Łącznie od początku epidemii zaraziło się 4009 pracowników JSW, z których 3747 (blisko 93,5 proc.) wyzdrowiało - we wtorek za zdrowych uznano 61 kolejnych osób. Na kwarantannie jest 53 pracowników jastrzębskiej spółki.

Łącznie z koronawirusem nadal walczy 427 górników - z JSW (262) i PGG (165), a także 70 pracowników prywatnej kopalni Silesia - z powodu dużej absencji pracowników zakład ten w tym tygodniu wstrzymał wydobycie węgla.

Ogółem od początku epidemii do wtorku koronawirusem zaraziło się 6636 pracowników trzech górniczych spółek kontrolowanych przez Skarb Państwa, z których 6209 wyzdrowiało (ponad 93,5 proc.). Dane te, oprócz JSW i PGG, obejmują także należącą do spółki Węglokoks Kraj kopalnię Bobrek, gdzie wyzdrowiało już wszystkich 590 zakażonych górników. Nie obejmują natomiast prywatnej kopalni Silesia.

Według danych sanepidu w woj. śląskim - gdzie zanotowano najwięcej w kraju zakażeń - do wtorku koronawirusa wykryto u 14 tys. 558 osób (we wtorek poinformowano o 140 nowych zakażeniach), z których 375 zmarło. W regionie wyzdrowiało 11 tys. 878 osób, czyli ponad 81,5 proc. wszystkich zakażonych.

Jak poinformowała rzeczniczka wojewody śląskiego, wśród osób, których zakażenie COVID-19 potwierdzono minionej doby, są m.in. siostry ze Zgromadzenia Sióstr Wynagrodzicielek Najświętszego Oblicza - siostry "obliczanki" z Częstochowy. Dotychczasowe badania potwierdziły zakażenie 18 zakonnic, a cztery mają wyniki ujemne - za kilka dni testy będą powtórzone, aby upewnić się, czy i one nie uległy zakażeniu. Siostry są w dobrym stanie, pod nadzorem służb sanitarnych.(PAP)

PAP - Marek Błoński