Śląskie: przewożą do szpitali pacjentów z koronawirusem z ośrodka w Czernichowie

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 01 maja 2020 15:45

Pacjenci z prywatnego ośrodka opieki w Czernichowie, którzy mają dodatni wynik badań na obecność koronawirusa, są przewożeni do szpitali zakaźnych w woj. śląskim - poinformowała w piątek po południu rzecznik wojewody śląskiego Alina Kucharzewska.

Trwa transport pacjentów do szpitali zakaźnych Fot. Shutterstock

Dodała, że spośród ok. 180 pacjentów Śląskiego Centrum Opieki Długoterminowej i Rehabilitacji "Ad-Finem" w Czernichowie zakażonych wirusem SARS-CoV-2 są w sumie 54 osoby.

Rzecznik przypomniała, że już w nocy pierwsze dwie osoby - z powodu uciążliwych objawów COVID-19 - zostały przewiezione do szpitala.

- Kolejnych 13 pacjentów zostało przewiezionych do izolatorium w Goczałkowicach. To są osoby, które mogą w niedługim czasie wykazywać objawy zakażenia. Dla ich bezpieczeństwa są pod obserwacją w izolatorium - wskazał Kucharzewska.

Pacjenci z ujemnym wynikiem na obecność SARS-CoV-2 pozostali w ośrodku. - Na miejsce przybywa kadra. (…) Dzięki wsparciu państwowych służb zorganizowana została grupa, która już się tam udaje. To m.in. siedmiu ratowników górskich, wśród których są lekarze, pięciu duchownych z Krakowa, a także lekarz - były koordynator medyczny Śląskiego Urzędu Wojewódzkiego - podała rzecznik.

Alina Kucharzewska podkreśliła, że ośrodek, który zostanie poddany dekontaminacji przez żołnierzy WOT, będzie mógł normalnie funkcjonować.

Wirus SARS-CoV-2 w ośrodku pojawił się wraz z dwojgiem pracowników, w tym z opiekunem, który miał kontakt m.in. z pacjentami. W placówce przebywają przeważnie osoby starsze, m.in. na oddziale medycyny paliatywnej. 12 kwietnia wieczorem wprowadzono tam kwarantannę. Trzy dni później rozpoczęto pobieranie wymazów do badań na obecność koronawirusa. Chorych było wówczas 22 pacjentów oraz czworo członków personelu. U 156 podopiecznych wynik był ujemny.

Przez dwa tygodnie działania związane z walką koronawirusem w ośrodku koordynowała Zintegrowana Służba Ratownicza (ZSR). To zespół, który wcześniej nabywał doświadczenia w walce z Covid-19 w domu opieki w Bochni.

W czwartek ZSR podjął decyzję o wyjściu z ośrodka, co stało się w piątek rano. - Ostatnia doba była jedną z najtrudniejszych dla naszych ratowników. Doszło do sytuacji, gdzie personel placówki, po kilku tygodniach pracy w izolacji, w większości opuścił ośrodek. Na miejscu pozostało tylko 10 osób z personelu ZSR, dwóch pracowników medycznych ośrodka i pięć osób z personelu dodatkowego - poinformował koordynator Służby Dawid Burzacki.

Koordynator rekomendował ewakuację placówki lub wzmocnienie personalne opiekunów. Żywieckie starostwo skłaniało się ku drugiemu rozwiązaniu. Problem prywatnego ośrodka musiał ostatecznie rozwiązać wojewoda.

W czwartek do Czernichowa przyjechała inspektor z Sanepidu w Żywcu, by określić sytuację panującą w placówce. Przyjechały też karetki pogotowia. Lekarze oceniali stan pacjentów. - Nadal jest tam pogotowie z Bielska-Białej, które typuje pacjentów do przewiezienia - powiedziała Alina Kucharzewska.

Dziesięć dni temu żywiecka prokuratura rejonowa wszczęła śledztwo w sprawie ośrodka po doniesieniu o możliwości popełnienia przez jego dyrekcję przestępstwa polegającego na sprowadzeniu niebezpieczeństwa dla zdrowia i życia wielu osób. Złożyli je starosta żywiecki Andrzej Kalata i wójt Czernichowa Barbara Kos-Harat.

Marek Szafrański - PAP

 

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum