Śląsk: jeszcze za mało łóżek intensywnej terapii

Autor: PW/Rynek Zdrowia • • 31 marca 2016 21:27

Liczba stanowisk intensywnej terapii odpowiadająca 2 proc. liczby łóżek szpitalnych powinna być zakontraktowana z chwilą potwierdzenia ich gotowości do przyjmowania chorych - uważa konsultant wojewódzki w dz. anestezjologii i intensywnej terapii na Śląsku. Szpitale w regionie tworzą nowe oddziały AiIT, licząc na uzyskanie kontraktów, ale „zamrażają” przy tym miliony złotych.

W woj. śląskim brakuje co najmniej 100 łóżek intensywnej terapii. Fot. archiwum RZ (zdj. ilustracyjne)

Z danych dr Jacka Karpe, konsultanta wojewódzkiego w dz. anestezjologii i intensywnej terapii wynika, że począwszy od 2013 r. region śląski mieści się w średniej ogólnopolskiej - na każde 10 tys. mieszkańców przypada 0,9 łóżka. Ta ilość nie spełnia jednak wymagań określonych w rozporządzeniu ministra zdrowia z 20 grudnia 2012 r. Zgodnie z tym rozporządzeniem, liczba łóżek na oddziałach anestezjologii i intensywnej terapii powinna stanowić co najmniej 2 proc. ogólnej liczby łóżek w szpitalach.

Stworzenie wymagających drogiego i specjalistycznego sprzętu stanowisk, to dla szpitali ogromny wysiłek.

- Przy koszcie wyposażenia jednego stanowiska wynoszącym od 400 do nawet 700 tys. zł oraz przy nakładach związanych z leczeniem (koszty wykonywanych procedur) oddział intensywnej terapii nie jest w stanie "wygenerować dochodu", lecz jedynie przy ekonomicznym i odpowiedzialnym działaniu ordynatora i dyrektora zbilansować wydatki z przychodami - zaznacza konsultant wojewódzki w dziedzinie anestezjologii i intensywnej terapii.

Przed spodziewanym kolejnym kontraktowaniem szpitale, które do tej pory nie posiadały oddziałów intensywnej terapii wydają miliony złotówek, by czekać w gotowości na rozpisanie konkursów przez NFZ. Takie inwestowanie i wydatki w ciemno, to konieczność, gdyż NFZ nie może wydawać potencjalnym inwestorom promes, które zagwarantowałyby, że publiczny płatnik zapewni finansowanie świadczeń w zakresie AiIT w kolejnych szpitalach.

Inwestują i czekają
Na przykład Szpital Miejski w Rudzie Śląskiej Sp. z o.o utworzył w pełni wyposażony 8-stanowiskowy oddział anestezjologii i intensywnej terapii. Koszt poniesiony przez miasto, które jest jedynym udziałowcem szpitala, wyniósł 4 miliony złotych. Oddział stoi pusty - czeka na kontrakt.

- Oczywiste, że tworząc oddział kierowaliśmy się potrzebami zdrowotnymi, potwierdzanymi kolejnymi opiniami wydanymi przez konsultantów wojewódzkich w dziedzinie anestezjologii i intensywnej terapii - mówi nam dr Sławomir Święchowicz, prezes Szpitala Miejskiego w Rudzie Śląskiej Sp. z o.o.

Jak tłumaczy, w oddziałach zabiegowych szpitala rocznie wykonuje się ok. 4 100 operacji, w tym: endoprotezoplastyki pierwotne i rewizyjne biodra, operacje nowotworów jamy brzusznej i naczyniowe, nowotwory krtani, operacje zaćmy u pacjentów starszych w większości obciążonych kardiologicznie, neurologicznie i internistycznie, operacje z zakresu ginekologii onkologicznej.

W ramach położnictwa rocznie odbieranych jest szpitalu ponad 2 000 porodów, razem z cięciami cesarskimi (oddział ginekologiczno-położniczy, jako jeden z trzech w regionie z III stopniem referencyjności, zabezpiecza pacjentki z najcięższą patologią ciąży i płodu z całego województwa).

Tak rozległa działalność wieloprofilowego szpitala uzasadnia posiadanie OIOM-u. Do tej pory mieszkańcy Rudy Śląskiej potrzebujący pomocy na OIOM-ie trafiali do placówek w okolicznych miastach, czasem nawet do Bielska-Białej, Częstochowy czy Raciborza, jeśli najbliższe oddziały były w stu procentach obłożone.

Tam OIOM też stoi pusty
Pusty OIOM stoi też m.in. w prywatnym Szpitalu Nefrolux Sp.j. w Siemianowicach Śląskich. Tam w ramach kontraktu z NFZ działają oddziały: nefrologii, okulistyczny, chirurgii ogólnej, stacja dializ. Szpital ma w sumie 200 łóżek (w tym także na innych oddziałach, bez kontraktu), w ramach kontraktu - ok. 70.

- W 2014 roku został zarejestrowany 8-stanowiskowy oddział intensywnej terapii. Zabiegamy o jego finansowanie przez płatnika. Szczególnie, że w liczącym ok. 70 tys. mieszkańców powiecie nie ma zakontraktowanego takiego oddziału - mówi Lucjan Sobieraj z zarządu spółki Nefrolux.

Dodaje: - Przygotowując intensywną terapię podjęliśmy decyzję, że kontraktując starali się byśmy o II stopień referencyjności, czyli byłaby to wysokospecjalistyczna intensywna terapia. Jest sprzęt, jest kadra i jest zapotrzebowanie.

Szpital uzasadnia potrzebę posiadania OIOM-u również tym, że na oddział nefrologiczny trafiają pacjenci w bardzo ciężkim stanie. Poza tym szpital ramach pakietu onkologicznego wykonuje operacje w zakresie chirurgii ogólnej. - Są ogromne problemy ze znalezieniem wolnego miejsca w innych szpitalach dla naszych pacjentów wymagających leczenia w ramach intensywnej terapii - zaznacza prezes Sobieraj.

Aneksy obowiązują do czerwca
Jak wynika z informacji uzyskanych w Śląskim Oddziale Wojewódzkim NFZ, obecna liczba zakontraktowanych łóżek intensywnej terapii na Śląsku to efekt rozstrzygnięć konkursowych podjętych jeszcze w 2011 r. i w pierwszej połowie 2012 r.

Wtedy śląski NFZ zawarł obowiązujące do końca 2014 r. umowy o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej w rodzaju leczenie szpitalne, w zakresie anestezjologia i intensywna terapia - hospitalizacja z 33 świadczeniodawcami.

Dodatkowo, w 2014 r. zawarte zostały dwie umowy - jedna dotycząca zmiany umowy z II poziomu referencyjnego na I poziom oraz jedna z nowym świadczeniodawcą (Centrum Pulmonologii i Torakochirurgii w Bystrej).

- Wyjaśniam, że umowy w rodzaju leczenie szpitalne zostały aneksowane do końca czerwca 2016 r. - zaznacza Małgorzata Doros, rzecznik prasowy Śląskiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ.

Jak informuje dr Jacek Karpe, w 2012 r. łóżek intensywnej terapii było w regionie 345, w 2013 r. - 400, w 2014 r. - 420.

- Sytuacja poprawia się stopniowo, jak widać łóżek przybywa, choć powoli. Największą bolączką jest nierównomierne rozłożenie placówek ze stanowiskami intensywnej terapii w regionie. Mimo dobrej sieci dróg dojazd z niektórych rejonów może trwać nawet godzinę - zaznacza konsultant wojewódzki.

Jak przekonuje,  nierównomiernemu rozmieszczeniu łóżek zaradzono by prowadząc kontraktowanie usług w zakresie intensywnej terapii zgodnie z wymaganiami określonymi w rozporządzeniu ministra zdrowia z 20 grudnia 2012 r. "w sprawie standardów postępowania medycznego w dziedzinie anestezjologii i intensywnej terapii". Zatem w taki sposób, iż liczba łóżek intensywnej terapii odpowiadająca 2 proc. liczby łóżek szpitalnych powinna być zakontraktowana z chwilą potwierdzenia ich gotowości do przyjmowania chorych (spełnienie warunków ww. rozporządzenia).

Czy łóżek będzie więcej?
- Śląski Oddział Wojewódzki NFZ posiada w planie zakupu środki finansowe zabezpieczone na poczet przeprowadzenia postępowania konkursowego, mającego na celu zawarcie umów o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej w rodzaju leczenie szpitalne, w zakresie anestezjologia i intensywna terapia, z okresem obowiązywania od dnia 01.07.2016 r. - informuje Małgorzata Doros.

Nie jest jednak w stanie powiedzieć, czy można oczekiwać, że liczba łóżek IT w regionie się zwiększy.

Przyznaje, że oddział NFZ jako płatnik  jest zobowiązany do zapewnienia osobom ubezpieczonym w NFZ jak najlepszego dostępu do świadczeń w województwie śląskim, jak również do reagowania na rosnące potrzeby zdrowotne. - Należy jednak podkreślić, że decyzje, dotyczące m.in. ogłoszenia dodatkowych postępowań konkursowych, determinowane są wielkością środków finansowych, pozostających do dyspozycji Śląskiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ - podsumowuje rzeczniczka.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum