Skutecznie leczymy osoby z wirusowym zapaleniem wątroby, ale nie potrafimy "wyłowić" chorych

Autor: Katarzyna Lisowska/Rynek Zdrowia • • 27 lipca 2019 08:00

Wirusowe zapalenie wątroby (WZW) to jedyna choroba zakaźna, która może być zlikwidowana w ciągu jednego pokolenia. W przypadku wirusów odpowiadających ze większość przypadków WZW mamy już terapie lekowe pozwalające niemal w 100 proc. je zwalczyć (HCV) lub profilaktykę w postaci szczepień (HBV). Problem w tym, że w kraju ponad 80 proc. zakażonych wirusowym zapaleniem wątroby nie wie, że choruje.

Skutecznie leczymy osoby z wirusowym zapaleniem wątroby, ale nie potrafimy "wyłowić" chorych
Fot. Adobe Stock. Data Dodania: 16 grudnia 2022

Jak podkreśla prof. Waldemar Halota, prezes Polskiej Grupy Ekspertów HCV, dramat pacjentów z wirusowym zapaleniem wątroby typu C (HCV) polega na tym, że w zaawansowanym stadium postępuje on w kierunku marskości wątroby i nowotworu wątrobowokomórkowego, które często kończą się śmiercią pacjenta. Wirusem tej choroby są zarażane nawet noworodki.

Niestety, przez długie lata choroba nie daje oznak, przez co zazwyczaj osoby zarażone wirusem dowiadują się o niej już w zaawansowanym stadium.

- W Polsce wirusem zapalenia wątroby typu B i C zakażonych jest 650 tys. osób, z czego 86 proc. nie jest tego świadomych - mówi Barbara Pepke, prezes Fundacji Gwiazda Nadziei, prezes Koalicji Hepatologicznej Wirusowe zapalenie wątroby (WZW) powoduje rocznie śmierć blisko 1,4 mln ludzi na świecie. Za 96 proc. przypadków śmiertelnych odpowiada WZW typu B (HBV) oraz C.

Zagrożenie jakim są wirusowe zapalenia wątroby, szczególnie typu B i C, przez długi czas było niedocenianie przez światowe organizacje zdrowotne. Na szczęście zmieniło się to na przestrzeni ostatnich lat. Obecnie WZW B  i WZW C stanowią jedno z największych wyzwań zdrowotnych na świecie, porównywalnych do takich jak: HIV, gruźlica, malaria.

 Nieświadomi chorzy to poważne zagrożenie dla innych
Jak wyjaśniła Barbara Pepke, nieświadomość ludzi i podstępność wirusowego zapalenia wątroby wynika z tego, że jej wirus może "żyć w organizmie nawet 20-30 lat i nie dawać żadnych objawów". - Czasem zdarzają się objawy grypopodobne, ale są na tyle niecharakterystyczne, że mogą być mylone z wieloma innymi schorzeniami - wskazała.

Większość chorych nie wie nawet, kiedy została zakażona. Może się to bowiem zdarzyć podczas tak codziennych sytuacji, jak wizyta u fryzjera, kosmetyczki czy stomatologa.

- Wystarczy, że dojdzie do przerwania ciągłości skóry i kontaktu krwi z zakażoną krwią. Szczególnie czujne powinny być osoby, które były wielokrotnie hospitalizowane, przechodziły transfuzje krwi przed 1992 r., korzystały lub korzystają z usług kosmetyczki: fryzjera, tatuażysty czy mają podwyższone normy badań wątrobowych - dodaje prof. Waldemar Halota.

Szacuje, że w Polsce wirusem zapalenia wątroby typu C zakażonych jest 150 tys. ludzi, z kolei wirusem typu B (HBV) 500 tys. Powtórzmy: aż 86 proc. z nich o tym nie wie.

Ten wysoki odsetek nieświadomych chorych sprawia, że Polska może nie osiągnąć celu globalnej strategii Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), dotyczącej eliminacja do 2030 r. WZW jako zagrożenia zdrowotnego.

Potrzebny program badań przesiewowych
Polscy specjaliści przyznają, że cel strategii WHO uda się w kraju osiągnąć jedynie, gdy wdrożony zostanie program badań przesiewowych.

Jak mówi prof. Robert Flisiak, prezes Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych nowe terapie stosowane w leczeniu WZW C pozwoliłyby na wyleczenie wszystkich chorych w kraju już w ciągu 8-12 tygodni.

- Dzięki zwiększonym nakładom finansowym praktycznie pacjenci nie czekają dziś w kraju na takie leczenie. W wielu ośrodkach jest ono dostępne niemal od ręki - zaznacza prof. Robert Flisiak.

Problem tkwi jednak w tym, że skoro zdecydowana większość zakażonych nie wie o swojej chorobie, stanowi źródło zakażenia kolejnych osób.

Prof. Flisiak - podobnie jak wielu innych specjalistów chorób zakaźnych - przyznaje, że brakującym ogniwem, które pomogłoby rozwiązać problem występowania HCV, ale i zgonów do których przyczynia się HCV, byłaby w Polsce szeroka diagnostyka.

- Gdybyśmy upowszechnili testy diagnostyczne w kierunku HCV, to przewlekłe zapalenie wątroby typu C byłoby pierwszą w historii medycyny chorobą przewlekłą, którą można całkowicie wyleczyć u prawie wszystkich chorych - przekonuje profesor.

Przypomina, że skala postępu jaka dokonała się w ostatnich latach w leczeniu HCV jest ogromna.

Stosowane przed erą leków bezinterferonowych terapie w leczeniu zakażeń HCV często były zbyt obciążające dla sporej populacji chorych. W efekcie osoby w wieku podeszłym i cierpiące na inne przewlekłe choroby były pozbawione możliwości leczenia. Dziś takie czynniki jak wiek, waga czy współistnienie innych chorób nie stanowią podstaw do wykluczenia z terapii zakażeń HCV - zaznacza profesor.

Chorują nawet noworodki
Jak dodaje profesor Małgorzata Pawłowska, prezes Polskiego Towarzystwa Hepatologicznego eksperci wystąpili z propozycją, by takie leczenie było również dostępne dla dzieci.

Profesor podkreśla, że właśnie nieświadomość zakażenia jest powodem tego, że w kraju problem zakażenia wirusem zapalenia wątroby dotyka także noworodki.

Wyjaśnia, że obecnie znaczący odsetek ciężarnych to pokolenie sprzed szczepień ochronnych HBV. Niestety do zakażeń HBV może też dochodzić na drodze perinatalnej.

- W tym przypadku, jeżeli w odpowiednim momencie ciąży zdiagnozujemy problem to możemy jeszcze zabezpieczyć dziecko. Mamy możliwość zastosowania chemioprofilaktyki i cięcia cesarskiego, które minimalizują ryzyko zakażenia. Noworodek powinien otrzymać też szczepionkę i immunoglobulinę, która zabezpieczy go na okres, dopóki jego organizm sam nie zacznie wytwarzać przeciwciał poszczepiennych - tłumaczy prof. Małgorzata Pawłowska.

Gorzej sytuacja wygląda właśnie przypadku zakażenia HCV, tu możemy tylko zastosować cięcie cesarskie - wyjaśniała profesor i podkreślała wagę diagnostyki w kierunku HCV i HBV zarówno przez kobiety, które planują ciąże jak i te już w niej będące.

- Jeżeli kobieta wykona test i okaże się, że jest zakażona np. HCV to może skorzystać ze skutecznej terapii. Po kilku tygodniach jest już zdrowa i może planować ciąże nie ryzykując zdrowiem dziecka – podkreślała specjalistka.

Do testu anty-HCV nie trzeba się specjalnie przygotowywać. Polega on na pobraniu kilku kropli krwi z opuszki palca i umieszczeniu ich na teście kasetkowym. Wynik znany jest już po ok. 15 minutach. Dodatni, oznacza, że nasz organizm miał w przeszłości kontakt z wirusem. Aby dowiedzieć się, czy rozwinął się stan przewlekły WZW należy wykonać pogłębioną diagnostykę.

Wszystko w rękach resortu
W Ministerstwie Zdrowia znajdują się dwa projekty programów złożonych przez grupy ekspertów, które pozwoliłyby zredukować liczbę zakażeń HCV w Polsce: "Program eliminacji wirusa zapalenia wątroby typu C w Polsce na lata 2019-2029" oraz "Wytyczne diagnostyki HCV w podstawowej opiece zdrowotnej w Polsce".

- W związku z tym, że AOTMiT już dawno pozytywnie zaopiniował opłacalność tego typu działań, liczymy na szybkie przyjęcie i wdrożenie tych projektów. Pozwoli nam to przybliżyć się do celu WHO, jakim jest redukcja o 90 proc. liczby zakażeń HCV do 2030 r. Niestety w przypadku braku szybkiej decyzji o realizacji wspomnianych programów cel ten nie zostanie osiągnięty, a Polska znajdzie się pod względem zwalczania zakażeń HCV daleko za innymi krajami europejskimi - ocenia prof. Robert Flisiak.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum