Schizofrenia: zamykanie chorych w szpitalach, to kiepskie rozwiązanie, często szkodzi

Autor: Katarzyna Lisowska/Rynek Zdrowia • • 31 sierpnia 2019 08:02

W Polsce każdego roku diagnozowanych jest ok. 17 tys. przypadków schizofrenii. Większość chorych trafia na leczenie do szpitala. Jednak zdaniem specjalistów izolowanie chorych sprawia, że jeszcze trudniej im potem funkcjonować w świecie zewnętrznym. Tu potrzeba opieki środowiskowej - twierdzą specjaliści.

Schizofrenia: zamykanie chorych w szpitalach, to kiepskie rozwiązanie, często szkodzi
Fot. Adobe Stock. Data Dodania: 16 grudnia 2022

Schizofrenia jest chorobą ludzi młodych, zazwyczaj zaczyna się pomiędzy 20. a 30. rokiem życia. Szacuje się, że w kraju problem ten dotyka blisko 280 tys. osób. Zgodnie z danymi NFZ (za 2017 r.) liczba pacjentów z takim rozpoznaniem wynosi 181,7 tys. Rocznie schizofrenia diagnozowana jest u 17 tys. Polaków.

Niestety, jak przyznaje prof. Piotr Gałecki, konsultant krajowy w dziedzinie psychiatrii większość pacjentów jest diagnozowanych w czasie około roku od pierwszego epizodu, co rzutuje na dalszy proces terapeutyczny. - Im później zostanie wdrożona terapia, tym większe spustoszenie czyni choroba, bo dochodzi do zmian neurodegeneracyjnych- zaznacza profesor.

Jedną z przyczyn tego stanu jest ograniczony dostęp do specjalistów. Chorzy często też nie szukają pomocy specjalistów w obawie przed stygmatyzacją, która towarzyszy temu problemowi zdrowotnemu.

Dr Jerzy Gryglewicz, ekspert Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego powołując się na najnowszy raport uczelni "Model opieki psychiatrycznej nakierowanej na wartość zdrowotną na przykładzie schizofrenii" wskazuje, że w kraju mamy olbrzymie dysproporcje w dostępie do opieki psychiatrycznej, zarówno na poziomie szpitalnym jak i POZ. 

Gdzie tu jest rehabilitacja?
- Różnice są też w przeznaczanych funduszach na takie świadczenia. I tak przykładowo zakresie świadczeń psychiatrycznych ambulatoryjnych dla dorosłych w 2018 r. w województwie śląskim zakontraktowanych było 140 świadczeniodawców, mazowieckim - 117, wielkopolskim - 97,  jedynie 27 w lubuskim, a jeszcze mniej bo 26, w województwie warmińsko-mazurskim - wylicza ekspert.

Zwraca uwagę, że jedna pozytywna tendencja jaką można zaobserwować w tym obszarze to fakt, że rośnie liczba poradni psychiatrycznych w kraju. Jest ich obecnie 970.

Jak przekonuje ekspert schizofrenia pomimo niskiego rozpowszechnienia w populacji (szacuje się z jej powodu cierpi ok. 1 proc. Polaków - red.) z racji przewlekłego przebiegu stanowi istotne obciążenie dla systemu. - Trzeba pamiętać, że schizofrenia dotyka ludzi młodych generuje nie tylko wysokie koszty bezpośrednie opieki medycznej, ale również znaczące koszty pośrednie związane z absencją chorobową, rentami i utratą produktywności - komentuje dr Gryglewicz.

Wydatki ZUS w 2016 r. z powodu schizofrenii kształtowały się na poziomie nieco ponad 1,1 mld zł i stanowiły ok. 20 proc. wydatków poniesionych w związku z chorobami z grupy zaburzeń psychicznych i zaburzeń zachowania. W tym tej puli wydatków 782 mln zł to renty z tytułu niezdolności do pracy, 292 mln zł  - renty socjalne, 26 mln zł absencja chorobowa, a 8 mln zł świadczenia rehabilitacyjne.

- Ubezpieczyciel wydaje dwa razy tyle co NFZ na wszystkie świadczenia skierowane na rzecz takich pacjentów. W 2018 r. Fundusz na świadczenia dla tych pacjentów wydał 612 mln zł. Przy ogromnym zapotrzebowaniu na rynku pracy, wydaje się, że zbyt mało środków poświęcamy na aktywizacja osób ze schizofrenią, w tej chorobie praktycznie nie funkcjonuje rehabilitacja - wskazywał Gryglewicz.

Tkwimy w starym modelu leczenia
Zdaniem specjalistów w kraju potrzebna jest zmiana modelu opieki nad chorymi z schizofrenią, polegająca na przejściu z lecznictwa zamkniętego do środowiskowego, umożliwiającego szybką diagnozę i włączenie kompleksowego leczenia. Dzięki temu chorzy w większej liczbie mogliby pozostawać aktywni zawodowo i społecznie.

Jak zaznaczają eksperci izolowanie chorego ze schizofrenią i odsuwanie go od normalnego życia to nic innego jak tkwienie w XIX-wiecznym modelu leczenia.

-  Tylko zmieniając model lecznictwa na środowiskowy mamy szansę przełamać stygmatyzację pacjentów chorujących na schizofrenię i umożliwić im normalne funkcjonowanie w społeczeństwie - podkreśla dr Marek Balicki, pełnomocnik ministra zdrowia do spraw reformy psychiatrii. Jak dodał, pilotaż psychiatrii środowiskowej, który objął także część takich chorych, już udowadnia, że sytuacja chorych na schizofrenie może się poprawić.

- Dzięki Centrom Zdrowia Psychicznego jesteśmy bliżej pacjentów, którym również łatwiej jest do nas trafić. Ważne jest też, że w tym przypadku mówimy nie tylko o wsparciu chorych w segmencie opieki zdrowotnej, ale też społecznej - dodaje.

Doktor przyznaje, iż dziś zdarza się, że pacjent który opuszcza szpital po długich miesiącach pozostaje sam ze swoim problemem. 

- Gdy np. jest mieszkańcem Warszawy i nie korzystał wcześniej z poradni zdrowia psychicznego to na wizytę u specjalisty musi czekać kilka miesięcy, co w takim przypadku w ogóle nie powinno mieć miejsca. Nieleczona lub źle kontrolowana schizofrenia prowadzi do przewlekłej psychozy, z częstymi zaostrzeniami, stanowiąc duży problem rodzinny i społeczny.

- Jeżeli chory zwróci się o pomoc do punktu zgłoszeniowo-koordynacyjnego, które uruchomione zostały w ramach pilotażu Narodowego Programu Ochrony Zdrowia Psychicznego, to potrzebną pomoc otrzyma w ciągu trzech dni. Termin ten jest nieprzekraczalny i zawarty w rozporządzeniu ministra zdrowia o pilotażu - wyjaśniał pełnomocnik ministra.

Marek Balicki zwraca uwagę, że przeniesienie opieki psychiatrycznej do środowiska lokalnego przeciwdziała też stygmatyzacji osób cierpiących na schizofrenię, a przy odpowiedniej koordynacji i długodziałającej farmakoterapii daje szansę na osiągnięcie lepszych wyników terapeutycznych.

Z tym poglądem zgadza się prof. Janusz Heitzman, dyrektor Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie. Jak zaznacza dostęp we własnym środowisku do pomocy dla takich chorych jest najważniejszą kwestią.

Nie wolno izolować tych chorych, powinni pracować
- Izolowanie chorych nie służy przeciwdziałaniu stygmatyzacji. Hospitalizacja powinna być tylko w przypadkach koniecznych i możliwie krótka. Przy zapewnionym dostępie do nowocześniejszych form leczenia i psychoterapii tacy chorzy mogą bezpiecznie uczestniczyć w życiu społecznym, pozostają także na rynku pracy - podkreśla.

Prof. Jerzy Samochowiec, prezes elekt Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego dodaje, że zapewnienie szerokiego dostępu do nowoczesnych, długodziałających leków pozwala zmniejszyć też ryzyko nawrotów choroby oraz koszty świadczeń zdrowotnych w szczególności związanych z hospitalizacją. Jak jednak zauważa przestrzeganie zaleceń, współpraca z lekarzem jest najbardziej istotną kwestią w terapii schizofrenii i podstawowym warunkiem osiągnięcia korzyści z leczenia.

- Niestety pacjenci zmagający się ze schizofrenią często zapominają o codziennym przyjmowaniu leków lub widząc u siebie poprawę przestają je przyjmować, co daje blisko 80 proc. prawdopodobieństwo nawrotu choroby - mówi prof. Gałecki.

Dodaje: - Dlatego wybór leków długodziałających jest jak najbardziej zasadny. Tego typu leki II generacji, podawane raz na miesiąc czy kwartał wpisują się w ideę psychiatrii środowiskowej, pozwalają zmniejszyć ryzyko hospitalizacji i prowadzić pacjentom normalne życie, pełnić różne role społeczne.

Poziom finansowania leczenia - za niski
Na leczenie psychiatryczne przeznacza się średnio w UE ok 6-8 proc. nakładów na ochronę zdrowia, natomiast w Polsce 3,2 proc. Warunkiem dla osiągnięcia poprawy efektywności w leczeniu pacjentów ze schizofrenią jest zwiększenie finansowania świadczeń do minimum 5 proc. ogólnych wydatków NFZ na świadczenia opieki zdrowotnej - oceniają eksperci.

Jak wynika z analizy Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego, głównym problemem opieki psychiatrycznej w Polsce jest niski poziom finansowania świadczeń z zakresu psychiatrii oraz nieefektywny model organizacyjny dotychczas funkcjonujący w Polsce.

Eksperci zwracają uwagę, że na leczenie psychiatryczne przeznacza się średnio w UE ok 6-8 proc. nakładów na ochronę zdrowia, natomiast w Polsce zaledwie 3,2 proc. Warunkiem dla osiągnięcia poprawy efektywności w leczeniu pacjentów ze schizofrenią jest zwiększenie finansowania świadczeń do minimum 5 proc. ogólnych wydatków NFZ na świadczenia opieki zdrowotnej.

Potrzebne jest też opracowanie sieci szpitali psychiatrycznych, aby wyrównać dostęp do świadczeń w poszczególnych częściach kraju. W celu poprawy skuteczności leczenia należy zapewniać dostęp do nowoczesnej farmakoterapii, w szczególności do leków długodziałających oraz wprowadzić rejestr pacjentów, który umożliwi monitorowanie efektów terapii - rekomendują specjaliści.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum