Schizofrenia: możemy leczyć taniej i lepiej

Autor: Anna Kaczmarek/Rynek Zdrowia • • 13 października 2014 16:54

Polskie Towarzystwo Psychiatryczne i Fundacja Ochrony Zdrowia Psychicznego opublikowały raport poświęcony schizofrenii, wynika z niego, że w chwili diagnozy statystyczny pacjent ma 27 lat i zamiast być aktywny zawodowo całkowicie wypada z rynku pracy, ścieżki edukacji i życia społecznego.

Schizofrenia: możemy leczyć taniej i lepiej

Specjaliści podkreślają, że schizofrenia jest choroba śmiertelną, która skraca życie o 15-20 lat. Chorzy żyją krócej niż nosiciele wirusa HIV.

Jak tłumaczył podczas spotkania prasowego prof. Bartosz Łoza, prezes elekt Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego, prezes Polskiego Towarzystwa Psychiatrii Sądowej,  pierwszy lek stosowany w terapii schizofrenii pojawił się w 1952 r.

- Leczenie schizofrenii jest równie trudne jak odchudzanie. Jest to choroba, w której współpraca z pacjentem jest najtrudniejsza. Dlatego, że chory na schizofrenię nie wie, że jest chory. Wie, że coś się złego dzieje - ludzie wokół są nieprzyjaźni, prześladują, próbują otruć, ale on nie jest chory. W efekcie spotykam na wizytach całą rzeszę ludzi „zdrowych”, którzy wyświadczają mi grzeczność przebywając w klinice i rozmawiając ze mną. Jest to niezwykła sytuacja - wyjaśnia prof. Łoza.

Czy pacjent przyjmuje leki?
Na zakończenie leczenia szpitalnego lekarz ordynuje choremu na schizofrenię leki i tu, zdaniem profesora, zaczyna się problem, ponieważ 40 proc. pacjentów nawet nie realizuje wypisanej recepty. Po 30 dniach od wypisu ze szpitala tylko niewielki procent pacjentów przyjmuje leki.

Jaki jest skutek? - Po 30 dniach nieleczenia 20 proc. chorych wraca do szpitala. Bez leków nie można żyć z tą chorobą, jest ona w stu procentach nawrotowa. Podczas przyjmowania leków doustnych ryzyko nawrotu spada o połowę, a przy lekach długo działających to ryzyko jest trzykrotnie mniejsze.

Profesor zaznacza, że kolejne epizody choroby, są trudniejsze do leczenia i potrzeba więcej czasu, żeby pacjent mógł powrócić do normalnej aktywności. - Za trzecim razem pacjent spędza w szpitalu nawet 3 miesiące. Schizofrenia to nie „poetycka choroba”, tylko choroba mózgu, której każdy epizod wiąże się z jego uszkodzeniem. Mózg nie potrafi się podnieść z tych kolejnych epizodów, tak mocno zostaje uszkodzony. Dopuszczanie do kolejnych rzutów choroby jest błędem w sztuce, trzeba to przerwać.

Profesor zaznaczył, że nieleczona schizofrenia odbija się bardzo negatywnie na rodzinie pacjenta.

- Trudno jest funkcjonować w domu, gdzie jest człowiek mający halucynacje, urojenia. Rodzina jest przerażona. Jeśli nie wydłużymy czasu leczenia to grozi to rozpadem rodziny, nieszczęściem społecznym i zatrzymaniem rozwoju wszystkich członków rodziny.

Nie stać nas na przepłacanie
- Jeśli nie ma leczenia - nie ma terapii. Brak refundacji nowoczesnego leczenia jest nonsensem systemowym. Średni pobyt pacjenta na oddziale psychiatrycznym to jest 30 dni i więcej. Nowoczesne leczenie, czyli iniekcja stosowana raz w miesiącu kosztuje tyle co 3-4 dni hospitalizacji pacjenta. Łatwo więc policzyć, co dla systemu jest bardziej opłacalne - mówił portalowi rynekzdrowia.pl prof. Łoza.

Specjalista zwrócił uwagę, że nie ma wypracowanych schematów leczenia schizofrenii. Główne wskazania do stosowanie leku to zgodność z obecną wiedzą medyczną. - Niestety w tym wszystkim trafiamy na NFZ, który hamuje i ogranicza te działania. Spełniając wymogi jakie stawia NFZ, żeby pacjent mógł otrzymać refundację nowoczesnego leczenia, tracimy czas, pozwalamy na kolejne epizody choroby.

Koszt leku, jak mówi profesor, to kilkaset złotych miesięcznie. Dla systemu nie jest to duża cena biorąc pod uwagę oszczędności, natomiast dla pacjenta jest to cena zaporowa. - Brak refundacji to strata dla systemu, ale też dla społeczeństwa, ponieważ 5 proc. osób chorych na schizofrenię dopuszcza się w wyniku choroby działań łamiących prawo.

Potrzebne wsparcie, niekonieczna hospitalizacja
Zdaniem profesora nie bez znaczenia jest też wsparcie społeczne dla chorych na schizofrenię.

- Taki chory nie może wchodzić na rynek pracy bez wsparcia, powinna być mu oferowana praca chroniona, stymulowana. Takie działanie jest opłacalne dla społeczeństwa. Uaktywnienie jednego procenta chorych na schizofrenię to oszczędność rzędu 30 mln zł.

Jak mówiła podczas konferencji prasowej prof. Agata Szulc, kierownik Kliniki Psychiatrycznej Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, , w Polsce na schizofrenie choruje ok. 400 tys. osób, prawie połowa nie jest leczona. Część trafia na krótko pod opiekę lekarza, inni nigdy do lekarza nie trafiają. W małych miastach jest bardzo utrudniony dostęp do specjalisty..

- O swojej chorobie pacjent dowiaduje się od lekarza i to od niego wie, że można jego dolegliwości leczyć i trzeba je leczyć. Podstawową metoda leczenia schizofrenii jest farmakoterapia, chociaż nie jedyną. Kiedy potrzeba - hospitalizacja, opieka ambulatoryjna i wsparcie środowiskowe, wsparcie opieki społecznej.

Pacjent chory na schizofrenię, jak tłumaczy prof. Szulc, właściwie wcale nie musi być hospitalizowany.

- Kiedy zaczynałam pracę, leczenie tych chorych odbywało się praktycznie tylko w warunkach szpitalnych. Teraz wielu pacjentów z pierwszym epizodem trafia do mnie w trybie ambulatoryjnym i przy współpracy rodziny unika hospitalizacji. Oczywiście są sytuacje, kiedy skierowanie do szpitala jest konieczne. Natomiast kolejne hospitalizacje są zupełnie niepotrzebne. Dzisiaj możemy leczyć pacjenta nowocześnie, co pozwala uniknąć hospitalizacji.

Profesor dodaje, że nowoczesnymi lekami, które aplikuje się pacjentowi raz w miesiącu, można leczyć już od pierwszego epizodu choroby, jednak przyznaje, że refundacja tych leków jest obwarowana m.in. stwierdzeniem uporczywego braku współpracy pacjenta z lekarzem. - Przy pierwszym epizodzie ten brak współpracy jest bardzo częsty, ale trzeba to udokumentować, co jest trudne. Dlatego niestety trzeba czekać aż pacjent będzie miał nawrót choroby z powodu braku współpracy, wtedy z udowodnieniem nie ma już problemu…

Nowoczesne leczenie jest zdaniem prof. Szulc, dobrze tolerowane przez większość chorych i polecane praktycznie dla wszystkich chorych na schizofrenię.

Nie bez znaczenia, jak twierdzi specjalistka, jest też poprawa funkcji poznawczych przy przyjmowaniu nowoczesnego leczenia. - Te osoby mówią np. że krócej uczą się do egzaminu.

Mają więcej szczęścia
Prof. David Danko - niezależny konsultant, były szef z jednego z oddziałów węgierskiego odpowiednika Narodowego Funduszu Zdrowia (Országos Egészségbiztositási Pénztár) w Budapeszcie, zaznaczył, że podstawą leczenia schizofrenii na Węgrzech jest również farmakoterapia. Podstawą organizacyjną są regionalne ośrodki psychiatryczne. Opieka ambulatoryjna jest prowadzona również przez te ośrodki lub wokół nich.

- Mamy więcej szczęścia jeśli chodzi o farmakoterapię, leki nowoczesne, również te długo działające są refundowane.

Na Węgrzech lekarze mają też dostęp do ogólnokrajowej bazy płatnika, która opisuje całość wykorzystanych zasobów w ochronie zdrowia. System zawiera dane dotyczące wszystkich obywateli.

- Jesteśmy w stanie sprawdzić jak w stosunku do pacjenta realizowana jest hospitalizacja, opieka ambulatoryjna a nawet zasiłki chorobowe. System funkcjonuje od 2004 r. i nie służy do monitorowania wyników leczenia, ale podjęto prace nad tym, żeby system mógł informować o wynikach leczenia właśnie schizofrenii. Ma to odpowiedzieć na pytanie, czy np. jeśli będziemy refundować nowoczesne leczenie to przyniesie to korzyści w postaci lepszych jego wyników.

- Taki system jest też w Polsce, ale nie jest zwrócony na kontrolowanie pacjentów tylko na kontrolowanie lekarzy i jest dla lekarzy niedostępny. A przecież za pomocą takiego systemu jako lekarz mógłbym sprawdzić, czy mój pacjent zrealizował receptę w aptece - ubolewał prof. Łoza.

Zastrzyk raz na rok
Przyszłością leczenia schizofrenii, zdaniem profesora, może być właśnie terapia długo działająca. - Mogą być to tzw. depoty stosowane już medycynie. Tu mogłyby być to np. zastrzyki podawane raz w roku. Takimi depotami są teraz np. pompy insulinowe. To pomysł dla osób przewlekle chorujących, których wyleczyć nie można.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum