PAP/Rynek Zdrowia | 07-10-2020 12:10

Rzecznik MZ: sami ściągniemy na siebie negatywne scenariusze, jeśli nie...

Jeżeli duże grupy społeczne nie zaczną się stosować do apeli o dystans i maski, to sami ściągniemy na siebie negatywne scenariusze - powiedział w środę rzecznik ministerstwa zdrowia Wojciech Andrusiewicz. Brak maseczki tam, gdzie powinna być, to brak dbałości o życie i zdrowie obywateli - dodał.

- Jeżeli ktokolwiek nie będzie miał maseczki tam, gdzie powinien ją mieć, to jest to brak dbałości o życie i zdrowie pozostałych obywateli - dodał rzecznik MZ. Fot. Shutterstock

Andrusiewicz przekonywał na konferencji prasowej, że bardzo ważna jest koordynacja szpitali na poziomie województwa. "Nie może dochodzić do sytuacji, że pacjenci czekają w karetkach na obsłużenie na szpitalnym oddziale ratunkowym lub w izbie przyjęć".

- Wspólnie z ekspertami pochylamy się nad tym tematem, jak udrożnić wszystkie ścieżki, żeby pacjent jak najszybciej, od momentu zabrania przez karetkę, trafiał we właściwe miejsce. Jeżeli ma być zdiagnozowany, to na diagnostykę, jeżeli już jest zdiagnozowany, to na łóżko szpitalne - przekonywał rzecznik MZ.

Zaznaczył również, że działania prowadzone są z wyprzedzeniem.

- Po danych widać, że bufor (łóżek szpitalnych i respiratorów - PAP) nadal jest, ale jeżeli to będzie postępować w takim tempie i jeżeli duże grupy społeczne nie zaczną się stosować do apeli o dystans i maski, to sami ściągniemy na siebie negatywne scenariusze.

- Jeżeli ktokolwiek nie będzie miał maseczki tam, gdzie powinien ją mieć, to jest to brak dbałości o życie i zdrowie pozostałych obywateli - dodał.

W środę MZ poinformowało o największej dobowej liczbie zakażeń: 3003 oraz o największej dobowej liczbie zgonów: 75. Łącznie od początku epidemii chorobę wykryto u 107 319 osób, zmarło 2 792 z nich.