Ryki: dyżurny komendy policji uratował przez telefon 5-latka

Autor: Gazeta Wyborcza/Rynek Zdrowia • • 09 lipca 2014 09:53

W poniedziałek (7 lipca) do dyżurnego komendy policji w Rykach zadzwonił mężczyzna. Z jego relacji wynikało, że pod nieobecność rodziców opiekował się 5-letnim chłopcem. Dziecko biegało po dworze, w pewnym momencie chłopiec upadł i zaczął sinieć. Stracił przytomność.

Pomocnik dyżurnego natychmiast poinstruował mężczyznę, w jaki sposób ma przeprowadzić sztuczne oddychanie i masaż serca. W tym czasie dyżurny powiadomił o zdarzeniu pogotowie ratunkowe.

Po kilku minutach funkcjonariusze usłyszeli od zgłaszającego, że dziecko oddycha, chociaż nadal jest nieprzytomne. Policjant spokojnie tłumaczył, jak ułożyć dziecko w tzw. pozycji bocznej ustalonej. Dalszej pomocy udzielili przybyli ratownicy medyczni. 5-latka przewieźli do szpitala. Jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.

Więcej: www.gazeta.pl

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum