Jacek Janik/Rynek Zdrowia | 10-01-2014 06:20

Ruszyły szkolenia dyspozytorów medycznych: czy procedury wyeliminują błędy w ich pracy?

W czwartek (9 stycznia) rozpoczęły się w Katowicach pierwsze szkolenia w zakresie procedur przyjmowania wezwań i dysponowania zespołami ratownictwa medycznego dla dyspozytorów medycznych oraz instruktorów. Przypomnijmy, że zgodnie z obowiązującymi przepisami, od 1 lipca dyspozytorzy medyczni będą musieli obowiązkowo posiłkować się w swojej pracy procedurami zawodowymi.

Dyspozytorów medycznych obowiązywać ma kanon pytań, które należy zadać zgłaszającemu zdarzenie medyczne aby zminimalizować możliwość popełnienia błędu w czasie przyjmowania zgłoszenia. Decyzję o wprowadzeniu takiego rozwiązania przyspieszyły kontrowersyjne przypadki zachowań dyspozytorów oraz śmierć 2,5 rocznej Dominiki z okolic Skierniewic, która nie otrzymała na czas pomocy lekarskiej.

Mogą, ale nie muszą
Obecnie dyspozytorzy medyczni mogą, ale nie muszą korzystać z różnych wzorców. Najczęściej bazują w swojej pracy na własnym doświadczeniu (zgodnie z ustawą muszą mieć co najmniej pięcioletni staż pracy w pogotowiu ratunkowym, w SOR, izbie przyjęć lub oddziale anestezjologii i intensywnej terapii - być ratownikami medycznymi, pielęgniarkami lub lekarzami systemu).

Resort zdrowia zadecydował, że od 1 lipca sytuacja ulegnie zmianie, nie podjął jednak jednoznacznej decyzji w sprawie standaryzacji procedur dla dyspozytorów w skali ogólnopolskiej. O wprowadzeniu konkretnych zasad będzie bowiem ostatecznie decydował dysponent. Może zatem zaistnieć sytuacja, że w każdej dyspozytorni będą one inne. Najważniejsze jednak, aby skutkowały większym bezpieczeństwem pacjentów.

W szkoleniu dyspozytorów, które miało miejsce w Katowicach, materiałem wyjściowym stał się dokument opracowywany przez kilka miesięcy dzięki wspólnej inicjatywie Związku Pracodawców Ratownictwa Medycznego SP ZOZ, Polskiej Rady Ratowników Medycznych, Polskiego Towarzystwa Pielęgniarstwa Ratunkowego i Społecznego Komitetu Ratowników Medycznych. W jego tworzeniu brali udział m.in. dyspozytorzy medyczni, ratownicy, specjaliści pielęgniarstwa ratunkowego oraz lekarze specjaliści medycyny ratunkowej.

Przy tworzeniu kanonu procedur autorzy korzystali z własnej wiedzy i doświadczeń, a także z analizy procedur obowiązujących dyspozytorów medycznych w innych krajach, w tym w USA. Algorytmy zostały jednakże przygotowane w oparciu o polskie przepisy prawa i z uwzględnieniem polskich zasad organizacji systemu ochrony zdrowia oraz warunków działania Państwowego Ratownictwa Medycznego.

Zespół pracował nad dokumentem pod przewodnictwem dr Roberta Gałązkowskiego. Wyniki jego pracy zyskały akceptację konsultanta krajowego w dziedzinie medycyny ratunkowej, konsultanta krajowego w dziedzinie pielęgniarstwa ratunkowego, Polskiego Towarzystwa Medycyny Ratunkowej, Polskiego Towarzystwa Medycyny Stanów Nagłych i Katastrof, Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych i Ministerstwa Zdrowia.

Są także inne algorytmy
Trzeba również oddać sprawiedliwość Jurkowi Owsiakowi, którego komentarze i publiczna dyskusja dotycząca procedur dla dyspozytorów medycznych z ministrem Bartoszem Arłukowiczem (po tragicznych wydarzeniach z lutego ub.r.) sprowokowały działania nie tylko resortu, ale i całego środowiska.

Wytyczne dla dyspozytorów - w formie podręcznika i specjalnego oprogramowania - Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy przygotowała wraz z gronem specjalistów, m.in. Stowarzyszeniem Dyspozytorów Medycznych w Polsce. W środę (8 stycznia) podczas konferencji prasowej zapowiadającej 22. Finał WOŚP, szef fundacji Jurek Owsiak zachęcał do korzystania z tego materiału. - Podręcznik jest gotowy. Opracowaliśmy go po to, aby każdy dyspozytor miał go na własność. Zgłaszajcie się po jego odbiór do fundacji do 19 stycznia - apelował Jurek Owsiak.

Propozycje WOŚP spotkały się jednak z licznymi głosami krytyki.

- Procedury zaproponowane przez zespół Owsiaka są porażką. Bazują na standardach amerykańskich, które nie są dostosowane do naszych warunków. Nie sposób na podstawie standardowych pytań stwierdzić, czy pacjent potrzebuje karetki specjalistycznej czy podstawowej. Decyduje o tym długoletnie doświadczenie dyspozytora - przekonywał w rozmowie z portalem rynekzdrowia Jacek Szarek, przewodniczący Sekcji Krajowej Pogotowia Ratunkowego i Ratownictwa Medycznego NSZZ Solidarność.

- Doceniamy inicjatywę WOŚP i Jurka Owsiaka, ale zaproponowane przez ten zespół procedury zawierały błędy, do których wielokrotnie się odnosiliśmy. Kopiowanie procedur zagranicznych bez uwzględnienia polskich realiów nie przyniesie oczekiwanych rezultatów, ponieważ systemy w poszczególnych krajach różnią się od siebie pod względem organizacyjnym. Dlatego właśnie nasze środowisko, doskonale znające polską rzeczywistość, zgłosiło własną propozycję procedur - wyjaśnił Jakub Mierzejewski ze Społecznego Komitetu Ratowników Medycznych.

Procedury opracowane pod przewodnictwem dr Gałązkowskiego zostały rozesłane do wszystkich jednostek ratownictwa medycznego w Polsce, które posiadają w swoich strukturach dyspozytornie medyczne. Odzew jest pozytywny - w szkoleniu w Katowicach wzięli udział przedstawiciele - instruktorzy (50 osób) z największych placówek, obejmujących swoim działaniem blisko 50 proc. powierzchni kraju, m.in. ze Szczecina, Krakowa, Warszawy, Gdańska, Wrocławia, Opola, Poznania, Łodzi, Olsztyna, Głogowa, Białegostoku.

Niby nic nowego, ale...
Jak podkreśla Artur Borowicz, dyrektor Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego w Katowicach, wspomniany algorytm postępowania dyspozytorów podczas przyjmowania zgłoszeń nie zawiera szczególnych nowości.

- Porządkuje jednak kolejność zadawanych pytań tak, aby nic istotnego nie umknęło uwadze dyspozytora. Może się zdarzyć, że już po uzyskaniu dwóch odpowiedzi na zadane pytania wyśle on zespół do pacjenta, a odpowiedzi na kolejne pytania pozwolą zespołowi, który będzie już w drodze, na przygotowanie się do konkretnej akcji. Istotna jest również inna kwestia: dotychczas nie mieliśmy do czynienia z tak szczegółową regulacją pracy dyspozytorów. Procedury oznaczają zatem ochronę prawną, możliwość stwierdzenia, że wezwanie  zostało prawidłowo przyjęte. Do tej pory interpretacja przyjęć dyspozytorskich była jednak różna - mówi dyrektor Borowicz.

- Pytania są ułożone tak, aby dyspozytor miał pewność, iż faktycznie ma miejsce stan zagrożenia zdrowia lub życia pacjenta i wysłanie karetki jest niezbędne. W procedurach opracowana została także odmowa przyjęcia wezwania. W tym przypadku pacjent zostanie jednak poinformowany co ma zrobić ze swoim problemem i gdzie udać się po pomoc - zaznacza Klaudiusz Nadolny z Polskiej Rady Ratowników Medycznych, ratownik i dyspozytor medyczny.

Dr Wojciech Miciński, zastępca dyrektora ds. medycznych WPR w Katowicach zapowiedział, że po okresie szkolenia i zbierania doświadczeń we wprowadzaniu nowych standardów, zostanie opracowana ich elektroniczna wersja do stosowania także na panelach dotykowych. Na razie jednak przewidywane jest wprowadzenie jej w formie pisemnej.

W ocenie specjalistów nowe procedury nie spowodują, że w pracy dyspozytorskiej błędy nie będą się już zdarzały. Sama tylko skala przyjmowanych zgłoszeń świadczy o tym, że zapewne się pojawią. Na przykład Wojewódzkie Pogotowie Ratunkowe w Katowicach przyjmuje rocznie 0,5 mln zgłoszeń telefonicznych i realizuje blisko 200 tys. wyjazdów karetek do pacjentów. Skarg i wniosków dotyczących błędów jest około 10. Standardy pracy dyspozytorów powinny jednak zmniejszyć możliwość wystąpienia nieprawidłowości do absolutnego minimum.