Resort odrzucił rekombinowaną terapię dla hemofilików

Autor: Vanessa Nachabe-Grzybowska/Rynek Zdrowia • • 29 lipca 2008 10:49

Do niedawna niedostateczne zaopatrzenie w koncentraty czynników krzepnięcia tłumaczono ich wysoką ceną, a teraz wybiera się i kupuje leki dużo droższe. Co o tym sądzą specjaliści?

– Dzieci chore na hemofilię wciąż oczekują na rozpoczęcie leczenia profilaktycznego. Bardzo możliwe jest, że gdyby wybrano lek syntetyczny i tańszy, to więcej dzieci mogłoby być objętych tą profilaktyką – uważa dr Jerzy Windyga, kierownik Zakładu Hemostazy i Zakrzepic Instytutu Hematologii i Transfuzjologii w Warszawie.

– Co by było, gdyby dzieci leczone lekami rekombinowanymi musiały wrócić do leczenia mniej bezpiecznymi krwiopochodnymi, gdyby producent podniósł cenę? - pyta z kolei doc. Anna Klukowska z Kliniki Pediatrii, Hematologii i Onkologii Akademii Medycznej w Warszawie.

Dr Jerzy Windyga nie ukrywa, że jest zaskoczony tym, iż Ministerstwo Zdrowia wybrało dla dzieci chorych na hemofilię produkt droższy, którym jest lek osoczopochodny. Warto wspomnieć, że leki z krwi nie są tak bezpieczne, jak syntetyczne. Rekombinowany lek syntetyczny, który został odrzucony, jest nowocześniejszy i bardziej bezpieczny niż osoczopochodny, gdyż pacjent nie zarazi się wirusami, które są we krwi.

– Nawet gdyby traktować te obydwa leki na równi, czyli oba, że są tak samo bezpieczne, to zadziwia mnie, że wybrano produkt o 40 proc. droższy. Dlaczego tak się stało, dlaczego podjęto taką decyzję? Nie potrafię odpowiedzieć na te pytania. Jest to niezwykłe, że do tej pory niedostateczne zaopatrzenie w koncentraty czynników krzepnięcia tłumaczono ich wysoką ceną, a teraz wybiera się i kupuje leki dużo droższe – zauważa dr Windyga.

– Na pewno lek syntetyczny nie ma aż takich wad, aby go nie kupić, szczególnie gdy jest prawie o połowę tańszy. Dzieci chore na hemofilię wciąż oczekują na rozpoczęcie leczenia profilaktycznego, bardzo możliwe, że gdyby wybrano lek tańszy, to więcej dzieci mogłoby być objętych tą profilaktyką.

– Leki syntetyczne, czyli rekombinowane czynniki krzepnięcia są lekami z wyboru, w tym bogatszym świecie – podkreśla dr Klukowska. – W bogatych krajach nie dopuszcza się innych środków, chyba, że w uzasadnionych przypadkach, gdzie osoczopochodne preparaty są zalecane. W naszym kraju cena leków rekombinowanych była do tej pory trzykrotnie wyższa, niż osoczopochodnych.

Doc. Klukowska przypomina, że Narodowy Program Leczenia Hemofilii nie zakłada kupna rekombinowanych czynników do 2010 roku. Dlatego wybór leku krwiopochodnego mógł być związany z polityką zakupów tych medykamentów.

– Ponadto, zawsze istnieje niebezpieczeństwo, że choć teraz firma znacząco obniżyła stawki i cena aktualnie jest atrakcyjna, to potem kolejna cena będzie zupełnie inna i trudno byłoby się cofnąć do stosowania leków osoczopochodnych. Przecież jasne jest, że producent leków kieruje się zyskiem. Z nieoficjalnych informacji, wiem, że przy wyborze leków była właśnie taka obawa brana pod uwagę. Dzieci byłyby leczone lekami rekombinowanymi, a potem nagle te leki z powodu wysokiej ceny, jaką mógłby postawić producent, zostałyby nagle wycofane... – mówi doc. Klukowska.

Specjaliści tłumaczą, że takie sytuacje na polskim rynku farmaceutyków już się zdarzały, szczególnie przy wielkich zakupach. Jest to bardzo duży dyskomfort dla wszystkich lekarzy i pacjentów. Szczególnie dla rodziców tych chorych dzieci, którzy szukają nadziei na lepsze jutro dla swych pociech.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum