Rehabilitacja pocovidowa nie stanie się powszechnie dostępna

Autor: Piotr Wróbel • Źródło: Rynek Zdrowia08 maja 2021 07:53

Do programu rehabilitacji pocovidowej nie zostały włączone praktyki fizjoterapeutyczne, to ograniczy dostęp pacjentom - mówi dr hab. n. med. Maciej Krawczyk, prezes Krajowej Izby Fizjoterapeutów.

Rehabilitacja pocovidowa nie stanie się powszechnie dostępna
Rehabilitacja pocovidowa nie stanie się powszechnie dostępna. Nie sądzę, by podmioty szerzej decydowały się na podpisywanie umów z NFZ - mówi dr hab. n. med. Maciej Krawczyk, prezes Krajowej Izby Fizjoterapeutów. Fot. PTWP, archiwum
  • Dr hab. n. med. Maciej Krawczyk: za rehabilitację pocovidową NFZ zapłaci świadczeniodawcom istotnie mniej niż za normalną rehabilitację realizowaną do tej pory
  • KIF proponowała, żeby włączyć do programu indywidualne praktyki fizjoterapeutyczne. Tak się nie stało, co ograniczy dostęp do rehabilitacji
  • Koszt rehabilitacji pocovidowej w prywatnym gabinecie fizjoterapeutycznym to szacunkowo min. 1,6 - 1,7 tys. zł na miesiąc

Piotr Wróbel: - NFZ przedstawił listy placówek prowadzących rehabilitację pocovidową stacjonarną i uzdrowiskową. Jaki byłby Pana komentarz do tej listy?

Dr hab. Maciej Krawczyk: - Ta lista jest za krótka. Przewidywaliśmy, że wiele podmiotów nie zdecyduje się na podpisanie umowy z NFZ na rehabilitację pocovidową, bo jest ona nisko opłacana.

PW: - W propozycji programu rehabilitacji pocovidowej ambulatoryjnej i domowej przedstawionej w grudniu Ministerstwu Zdrowia przez Krajową Izbę Fizjoterapeutów zawarte są wyceny wizyt 2-, 3-krotnie wyższe niż te rozliczane przez Fundusz w oparciu o zarządzenie Prezesa NFZ z 26 kwietnia. Czy KIF nie przeszarżowała z propozycjami wycen?

MK: - Te wyceny, które podawała KIF były konsultowane z AOTMiT. Są oparte na rachunku kosztów.

Jeżeli NFZ uważa, że wizyta fizjoterapeutyczna wstępna ambulatoryjna - która zgodnie z wymaganiami Funduszu ma trwać 50 minut i podczas której trzeba zrobić pacjentowi testy wydolnościowe, zbadać go precyzyjnie - ma kosztować 25 zł, to trudno się z tym zgodzić. Półgodzinna wizyta końcowa ambulatoryjna, podczas której też trzeba pacjenta dokładnie zbadać, została wyceniona na 15 zł.

Problem w tym, że za rehabilitację pocovidową Fundusz płaci świadczeniodawcom istotnie mniej niż za normalną rehabilitację realizowaną do tej pory. Nie sądzę by podmioty szerzej decydowały się na podpisywanie umów z NFZ i przyjmowały chętnie pacjentów do rehabilitacji pocovidowej. Opieka nad takim chorym jest niemal dwukrotnie gorzej opłacana niż za pacjentów dotychczasowych.

W fizjoterapii ambulatoryjnej koszt za dzień pobytu pacjenta jest wyliczony na 84,70 zł a w przypadku rehabilitacji pocovidowej koszt wizyty terapeutycznej ambulatoryjnej to 56 zł. W fizjoterapii domowej odpowiednio 134 zł i 83 zł.

PW: - Jak podawało MZ, pod koniec kwietnia było ponad 100 placówek, które będą rehabilitować pacjentów po COVID-19 ze środków wypłacanych przez NFZ i ma być ich więcej, co zapewni - jak to ujęto - odpowiedni dostęp do rehabilitacji w całym kraju. Krajowa Izba Fizjoterapeutów podnosi, że program NFZ nie jest powszechny. Co dokładnie Izba ma na myśli?

MK: - NFZ pozwolił podpisać umowy na rehabilitację pocovidową tylko tym świadczeniodawcom, którzy już wcześniej mieli podpisane umowy na rehabilitację.

Prosiliśmy MZ i NFZ o to, żeby włączyć do programu np. te podmioty lecznicze, które już brały w konkursach udział, ale kontraktów nie dostały. Chodziło nam również - i przede wszystkim - o włączenie do programu indywidualnych praktyk fizjoterapeutycznych. Te indywidualne praktyki fizjoterapeutyczne działają w małych miejscowościach, na terenach wiejskich.

Jeżeli pacjent będzie musiał dojeżdżać dziesiątki kilometrów do większego podmiotu na rehabilitację ambulatoryjną, bo w programie nie uwzględniono praktyk fizjoterapeutycznych, to wątpię, by się na nią zdecydował. Stąd nasza uwaga, że program rehabilitacji pocovidowej nie jest powszechny.

Lekarze rodzinni nierzadko skierowań na rehabilitację nie wystawiają, bo wiedzą że pacjent szybko się tam nie dostanie. Od razu doradzają pacjentowi, żeby szukał jej prywatnie. Obawiam się, że podobnie będzie z rehabilitacją pocovidową.

Nowa grupa pacjentów trafi do ośrodków, w których są już długie kolejki pacjentów, z których część czeka na rehabilitację powyżej roku.

Poza tym, jeżeli nie będzie w najbliższej okolicy placówki prowadzącej rehabilitację pocovidową, to pacjent nawet nie otrzyma informacji od lekarza rodzinnego o możliwości takiej rehabilitacji.

PW: - KIF krytycznie odnosi się do programu rehabilitacji pocovidowej ambulatoryjnej i domowej, bo nie zakontraktowano rehabilitacji w gabinetach praktyk fizjoterapeutycznych. Czy aby na pewno program można zrealizować w małym gabinecie praktyki fizjoterapeutycznej?

MK: - Z punktu widzenia merytorycznego program rehabilitacji ambulatoryjnej i domowej NFZ jest właściwie kalką tego programu, który myśmy stworzyli. Ministerstwo przejęło program KIF przekazany na początku grudnia 2020 r.

Różni nas natomiast to, że ucierpiała powszechność, bo praktyki fizjoterapeutyczne nie mogą kontraktować z NFZ tego programu, a wycena została zmniejszona średnio dwukrotnie.

PW: - KIF chciała, żeby możliwy był udział pacjenta w programie bez konieczności skierowania od lekarza. Dlaczego?

MK: - Takie rozwiązanie nie jest dotąd stosowane, ale formalnie jest możliwe, bo ustawowo mamy przyznane prawo samodzielnej oceny zakresu rehabilitacji jakiej wymaga pacjent.

To rozwiązanie pozwalałoby na szybsze dotarcie do fizjoterapeuty, bo jeżeli pacjent wychodzi ze szpitala po przechorowaniu COVID-19 jest bardzo dobrze zdiagnozowany, łącznie z chorobami współistniejącymi; ma wszelką dokumentację, rozpoznanie. Po co ma stawać w kolejce do lekarza rodzinnego tylko i wyłącznie po to, żeby doktor wystawił mu skierowanie na rehabilitację pocovidową.

PW: - Jaki będzie Pana zdaniem dostęp do refundowanej rehabilitacji pocovidowej?

MK: - Sądzę, że mały. Poza tym - gdy mowa także o rehabilitacji stacjonarnej -  obawiam się, że nawet najciężej chorzy pacjenci mogą mieć problem z dotarciem do tak prowadzonej rehabilitacji pocovidowej. Mowa tu o takich pacjentach, którzy wymagają znacznej opieki, nie poruszają się w pełni samodzielnie.

Może się okazać, że ze względu na wycenę (188 zł za osobodzień) oddziały stacjonarne prowadzące rehabilitację pocovidową będą chętniej przyjmowały tzw. tanich pacjentów, samodzielnych, nad którymi opieka nie jest tak kosztowna. I będą to pacjenci kwalifikujący się raczej do rehabilitacji ambulatoryjnej.

PW: - Cześć pacjentów zapewne zdecyduje się na opiekę prywatną. Z jakim wydatkiem musi liczyć się pacjent usprawniany po COVID-19, gdy skorzysta z opieki fizjoterapeutycznej pocovidowej poza placówkami z umową z NFZ?

MK: - Gdybyśmy założyli, że rehabilitacja pocovidowa odbywałaby się w domu pacjenta 20 razy w miesiącu, to jak sądzę należałoby się liczyć z wydatkiem minimum ok. 2 tys. zł. Koszty rehabilitacji w warunkach gabinetu byłyby mniejsze o ok. 30 proc., minimum to zapewne 1,6 - 1,7 tys. zł za trwającą miesiąc rehabilitację.

Jeżeli fizjoterapeuta miałby przychodzić na pojedyncze wizyty do domu, to jedna taka wizyta wymagałaby wydatkowania przez pacjenta - jak sądzę - od 100 do 150 zł. Podczas pierwszej wizyty trzeba pacjenta zdiagnozować, ocenić jego pułap wydolności poprzez testy i rozpisać mu ćwiczenia, aktywność ruchową, którą musi realizować. Konieczne jest poinstruowanie pacjenta do jakiego poziomu tętna, ciśnienia powinien dochodzić podczas tych ćwiczeń. 2-3 wizyty na początek, a potem raz w tygodniu należałoby takiego pacjenta monitorować. Trzeba założyć, że to będzie wydatek ok. 1 tys. zł.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum