Ratownik medyczny: zadania POZ przeniesiono na pogotowie. Jesienią ten "system" może się załamać

Autor: next.gazeta.pl/Rynek Zdrowia • • 24 sierpnia 2020 12:07

Pandemia mocno ograniczyła działalność przychodni POZ, a w efekcie linią pierwszego kontaktu z pomocą medyczną stało się pogotowie. Jak alarmują eksperci, oznacza to duże ryzyko przeciążenia pogotowia jesienią, w okresie wzrostu zachorowań na grypę i infekcje grypopodobne.

Ratownik medyczny: zadania POZ przeniesiono na pogotowie. Jesienią ten "system" może się załamać
Jesień może oznaczać okres zbyt dużego obciążenia dla pogotowia Fot. Archiwum

Przed paraliżem systemu opieki zdrowotnej w nadchodzących miesiącach ostrzega Adam Piechnik, ratownik medyczny z kilkunastoletnim stażem. Wskazuje, że ratownicy muszą obecnie jeździć do zdarzeń, które nie wchodzą w zakres obowiązków pogotowia ratunkowego, także do przypadków będących np. następstwem powikłań czy zaniedbań w opiece pielęgnacyjnej przy chorobach przewlekłych. Normalnie powinno to leżeć w gestii lekarza rodzinnego.

Jak mówi Piechnik w rozmowie z Next.gazeta.pl. obecnie stałą praktyką jest, że przychodnie przeszły w tryb telemedycyny, a tradycyjna wizyta u lekarza jest w wielu miejscach niemożliwa. Dyspozytorki informują rodziny chorych, aby - jeśli potrzebny jest kontakt z lekarzem - wzywały pogotowie ratunkowe. Tymczasem dwie trzecie zespołów pogotowia ratunkowego w Polsce to zespoły bez lekarza.

Ratownik podkreśla, że często na miejscu okazuje się, że stan pacjenta istotnie wymaga obecności lekarza. W takiej sytuacji chory transportowany jest do szpitala. Piechnik winą za ten stan obarcza decydentów i ich złe decyzje, z powodu których opieka nad pacjentami, u których nie występuje bezpośrednie zagrożenie życia i zdrowia, jest de facto przenoszona na zespoły pogotowia ratunkowego.

Więcej: next.gazeta.pl

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum