Ratownicy medyczni odwieszają protest płacowy. Zaostrzą jego formę?

Autor: KG/Rynek Zdrowia • • 04 sierpnia 2018 06:44

W piątek (3 sierpnia) na spotkaniu organizacji związkowych, które wchodzą w skład Komitetu Protestacyjnego Ratowników Medycznych, zapadła jednogłośna decyzja o odwieszeniu akcji protestacyjnej. Ratownicy zapowiadają, że tym razem nie skończy się na pikietach, czarnych koszulkach i banerach z logo akcji.

Jeśli nawet połowa karetek nie wyjedzie, będzie to miało swój skutek - mówią protestujący ratownicy; FOT. Arch. RZ

"Powodem (odwieszenia protestu - red.) jest brak realizacji postulatów sprzed roku, tj. z 18 lipca 2017 r. Jeśli Ministerstwo Zdrowia nie zrealizuje wszystkich postulatów, nastąpi zaostrzenie protestu we wszystkich możliwych formach. Jednocześnie ze względu na determinację środowiska ratowników medycznych nie bierzemy odpowiedzialności za działania, które mogą doprowadzić do destabilizacji systemu Państwowego Ratownictwa Medyczne" - czytamy na Facebooku protestujących ratowników.

Nie używajmy słowa "strajk"
Roman Badach-Rogowski z Komitetu Protestacyjnego Ratowników Medycznych zaczyna rozmowę z Rynkiem Zdrowia od podkreślenia, żeby w kontekście działań ratowników nie używać słowa ''strajk'', które padło w mediach.

- Biorąc pod uwagę wymowę prawną tego określenia, nie ma możliwości, żebyśmy zastrajkowali przeciw Ministerstwu Zdrowia i rządowi. Możemy natomiast mówić o akcji protestacyjnej, czy o  proteście - zaznacza Badach-Rogowski.

Przypomina, że 18 lipca ub.r. ratownicy medyczny zawiesili akcję protestacyjną ze względu na obietnice resortu zdrowia. Obecnie w życie wchodzi ogłoszone 17 lipca rozporządzenie odnośnie dodatków dla ratowników medycznych.

1 stycznia 2019 r. znajdziemy się w zupełnie innej sytuacji
- Dopiero teraz MZ spełnia obietnice poczynione ponad rok temu. Ale to wyrównuje tylko temat dotyczący 2017 r. Natomiast od 1 stycznia 2019 r. znajdziemy się w zupełnie innej sytuacji - zaznacza Badach-Rogowski.

Dodaje: - Rozmawialiśmy o tym, że w II kwartale tego roku podejmiemy temat dotyczący dalszych transz dodatków dla ratowników, żeby mieć sytuację analogiczną do sytuacji pielęgniarek. Na razie dodatek dla ratowników wynosi 2 x 400 zł, natomiast dla pielęgniarek 4 x 400 zł. Resort przygotował nowelizację ustawy o zmianie ustawy o działalności leczniczej, a w niej dodatek dla ratowników medycznych dodatek, ale w wysokości tylko 800 zł i tylko dla ratowników systemu, czyli w zespołach ratownictwa medycznego, dyspozytorniach medycznych i w SOR-ach - z czym się nie zgadzamy - podkreśla  Badach-Rogowski.

I zadaje pytanie: - A gdzie izby przyjęć, gdzie ratownicy medyczni pracują tak samo ciężko jak na SOR? Oni też powinni dostać ten dodatek, a zostali pominięci przez resort zdrowia.

Nasz rozmówca zwraca uwagę, że ratownicy medyczni na razie protestowali bardzo merytorycznie i spokojnie - co przekładało się jedynie na to, że byli zwodzeni, mamieni obietnicami.

Zjeżdżanie do Warszawy, wywieszanie flag i pikietowanie już nic nie daje
- Gdy obiecaliśmy, że zawieszamy protest, zawiesiliśmy go. Z drugiej strony nie było takiej uczciwości. Wiedzieliśmy, że pielęgniarki czy rezydenci dopiero, gdy zaczęło ich brakować w miejscu pracy - osiągnęli swoje, czyli działa kwestia absencji w miejscu pracy. Część ratowników, to pracownicy etatowi. Nikt nie zabroni pracownikowi etatowemu wypalonemu do granic możliwości, żeby poszedł na zwolnienie lekarskie. Jeśli zrobimy to w określonym czasie, zabraknie nas - mówi przedstawiciel Komitetu Protestacyjnego Ratowników Medycznych.

- Mogłyby pracować osoby zatrudnione w ramach umów cywilno-prawnych, ale tu jest haczyk. Każdy ratownik ma kontrakt podpisany na minimalną liczbę dyżurów i nikt go nie może zmusić do tego, żeby pracował ponad wymiar swojego kontraktu - wyjaśnia Badach-Rogowski.

W jego opinii noszenie koszulek, wywieszanie flag i banerów, zjeżdżanie do Warszawy i zajmowanie Krakowskiego Przedmieścia, maszerowanie przed Ministerstwem Zdrowia - to już nic nie daje.

- Nawet, gdy jesteśmy filmowani, to potem nie pokazuje się  tego w mediach. Odpuśćmy to i zróbmy coś, co naprawdę przyniesie skutek. Jeśli nawet połowa karetek nie wyjedzie, będzie to miało swój skutek. Do tej pory chcieliśmy uniknąć sytuacji, kiedy odczuje to pacjent. W tym momencie może to odczuć. Ratownictwo medyczne w Polsce ratuje cały system ochrony zdrowia. Ratownictwo załatwia problemy związane z podstawową opieką zdrowotną. Nie darmo się mówi o karetkach ''przychodnie na kółkach'' - podsumowuje Roman Badach-Rogowski.

Minister zdrowia: rozporządzanie jest przygotowane
Przypomnijmy, że minister zdrowia Łukasz Szumowski pytany we wtorek (31 lipca) o zapowiedź wznowienia protestów przez ratowników powiedział dziennikarzom, że "do tej pory ratownicy byli traktowani bardzo nierówno, część dostawała dodatki, a część nie" - podała PAP.

Zaznaczył, że przygotowano rozporządzanie, które likwiduje ten problem. - Pieniądze trafią na pewno do każdego ratownika, który jest czy to na szpitalnym oddziale ratunkowym, czy w karetce systemu. Tym, którzy nie dostawali pieniędzy, zostaną one wypłacone od początku działania porozumienia - zapowiedział minister zdrowia.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum