Ratownicy medyczni nieprzygotowani do walki z koronawirusem?

Autor: natemat.pl/Rynek Zdrowia • • 03 marca 2020 12:57

Wśród ratowników medycznych pojawiają się opinie, że z powodu braków w asortymencie i luk w procedurach walka z koronawirusem może być bardzo utrudniona.

Ratownicy wskazują na braki w zaopatrzeniu w środki ochrony osobistej Fot. Archiwum

Dr Jarosław Madowicz, dyrektor ds. medycznych Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Tychach, prezes Polskiego Towarzystwa Ratowników Medycznych, wskazuje, że problemem stał się obecnie zakup środków do dezynfekcji, rękawic, okularów, przyłbic i maseczek - informuje serwis natemat.pl

Jak mówi jeden z ratowników, w jego szpitalu pozostały już tylko pojedyncze sztuki kombinezonów i masek z filtrem. Zaznacza, że zapas maseczek chirurgicznych "topnieje w oczach" i nie można liczyć na nową dostawę, bo braki są także w hurtowniach. W jego ocenie największym problemem jest kwestia transportu osoby, która może być zarażona.

"Kto ma tę osobę przewieźć do szpitala? Ratownictwo medyczne nie jest od transportu. Świadczenia dotyczące samego transportu medycznego są właśnie w trakcie kontraktowania. Teraz te usługi często świadczą firmy prywatne, które nie mają takiego zabezpieczenia. (...) Na wyposażeniu jest najwyżej zwykła maseczka chirurgiczna, rękawiczki, może okulary. Same zamienniki" - cytuje ratownika natemat.pl.

Hurtownie coraz częściej wypowiadają też szpitalom umowy. Współpracują z lecznicami na podstawie zamówień publicznych. Jak zauważa dr Madowicz, jeśli ktoś w ma umowie wpisaną kwotę np. 5 zł za maseczkę, a obecnie na rynku te same maseczki kosztują 100 zł, nie jest w stanie się wywiązać z tego zobowiązania.

Niektóre szpitale, zazwyczaj te posiadające oddziały zakaźne, zostały postawione w stan podwyższonej gotowości. W takich sytuacjach mogą korzystać z rezerw państwa.

Więcej: natemat.pl

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum