PAP/Rynek Zdrowia | 23-11-2017 14:30

Raport KE: szkodliwy styl życia odpowiada za 36 proc. problemów ze zdrowiem

Ponad jedną trzecią obciążenia zdrowotnego w Polsce można przypisać czynnikom związanym z niekorzystnym stylem życia - wynika z opublikowanego w czwartek (23 listopada) raportu Komisji Europejskiej "Polska. Profil systemu ochrony zdrowia 2017".

Raport KE: szkodliwy styl życia odpowiada za 36 proc. problemów ze zdrowiem. Fot. Archiwum

Komisja Europejska zaprezentowała 28 tzw. profili systemu ochrony zdrowia (dla każdego kraju członkowskiego UE), dotyczących stanu zdrowia i systemów opieki zdrowotnej w poszczególnych państwach Unii.

Z raportu wynika, że w Polsce nastąpiła w ostatnich latach poprawa stanu zdrowia ludności. Oczekiwana długość życia w chwili urodzenia w 2015 r. sięgnęła 77,5 lat i jest u nas wyższa niż w większości państw sąsiednich, takich jak Słowacja i Litwa, ale nadal jest niższa od średniej w UE, która wynosiła 80,6 lat.

Różnice w długości życia zależą od...

Ekspert zdrowia OECD Luke Slawomirski - Australijczyk z polskimi korzeniami - powiedział na spotkaniu z dziennikarzami, że w Polsce są duże różnice pod względem przeciętnej długości życia między poszczególnymi grupami ludności, szczególnie w zależności od dochodów, wykształcenia i miejsca zamieszkania.

- Polki żyją aż osiem lat dłużej niż Polacy, a osoby z wyższym wykształceniem żyją o 10 lat dłużej w porównaniu do ludzi najmniej wykształconych - podkreślił specjalista.

Za ponad jedną trzecią (36 proc.) obciążenia zdrowotnego w Polsce odpowiadają tzw. czynniki behawioralne, czyli związane ze stylem życia. Pod tym względem Polska wypada gorzej niż wiele krajów UE. Odsetek palaczy papierosów spadł z 28 proc. w 2001 r. do 23 proc. w 2014 r., ale nadal prawie co czwarty Polak jest uzależniony od nikotyny. Jesteśmy zbyt mało aktywni fizycznie, coraz częściej mamy nadwagę i otyłość.

Nieco lepiej wypadamy jedynie pod względem spożycia alkoholu. W 2015 r. 17 proc. badanych Polaków przyznało, że regularnie spożywa alkohol w nadmiernych ilościach (tzw. epizodyczne nadmierne spożycie). W UE przyznało się do tego 20 proc. populacji.

Luke Slawomirski, który zaprezentował dziennikarzom wyniki raportu podkreślił jednak, że spożycie alkoholu w nadmiernych ilościach jest w naszym kraju o wiele bardziej powszechne wśród mężczyzn (29 proc.) niż wśród kobiet (8 proc.).

Na zdrowie z własnej kieszeni

Raport zwraca uwagę, że w Polsce wydatki na opiekę medyczną wzrosły w ostatnich latach, nadal jednak są jednymi z najniższych w UE. W 2015 r. nie przekroczyły one 6,3 proc. PKB, podczas gdy średnia w Unii sięgnęła 9,9 proc. PKB. Z tej kwoty na środki publiczne przypadało w naszym kraju 72 proc. wydatków, a w UE - 79 proc. Pozostałe wydatki były pokrywane z własnej kieszeni.

- Większość Polaków deklaruje dobry stan zdrowia (58 proc.), odsetek ten jest jednak niższy niż średnia UE (67 proc.). Poza tym występują duże różnice między grupami o różnych dochodach - podkreślił Luke Slawomirski.

Według raportu, Polska plasuje się na piątym miejscu w UE pod względem odsetka niezaspokojonych potrzeb związanych z opieką medyczną. Przed nami są Estonia, Grecja, Rumunia i Łotwa. Za nami są natomiast Włochy, Bułgaria i Finlandia. Najlepiej zaspokojone potrzeby zdrowotne w Unii mają mieszkańcy Austrii, Słowenii, Holandii, Niemiec i Hiszpanii.

Wysoka jakość świadczeń kardiologicznych

- Nie można powiedzieć, że opieka medyczna w Polsce jest zła - podkreślił dyrektor ds. systemów opieki zdrowotnej, produktów medycznych i innowacji w Dyrekcji Generalnej ds. Zdrowia i Bezpieczeństwa Żywności Komisji Europejskiej Andrzej Ryś.

W Polsce jest jeden z najniższych w UE wskaźników śmiertelności z powodu zawału serca. Efektywna jest opieka doraźna w polskich szpitalach i wyróżnia się ona wysoką jakością, szczególnie w przypadku pacjentów kardiologicznych. Gorzej wypada onkologia. Wskaźniki przeżycia chorych z rakiem piersi, szyjki macicy i jelita grubego są niskie w porównaniu do innych krajów Unii.

- Właściwy jest jednak kierunek polskich reform w opiece medycznej, diabeł jedynie tkwi w szczegółach - dodał Andrzej Ryś.

Wyjeżdżają nie z powodu pieniędzy, ale warunków pracy

Według raportu, wyzwaniem dla polskiej opieki medycznej jest wykształcenie i zatrzymanie wystarczającej liczby pracowników służby zdrowia oraz zaspokojenie rosnącego zapotrzebowania na opiekę długoterminową, która wymaga reformy.

Szpitale w Polsce tylko częściowo sprawują opiekę na osobami przewlekle i obłożnie chorymi, główny jej ciężar spoczywa na najbliższych krewnych. Sytuacja ta jest nie do utrzymania ze względu na starzejące się polskie społeczeństwo oraz wzrost liczby kobiet aktywnych zawodowo.

Dyrektor Ryś podkreślił, że głównym powodem wyjazdu z Polski pracowników medycznych nie są zarobki, jak się powszechnie uważa, lecz warunki pracy. Zarobki wymieniane są na drugim miejscu.