Radna i pielęgniarka: dwóch ratowników w karetce to za mało

Autor: Tygodnik Podhalański/Rynek Zdrowia • • 28 maja 2018 09:30

Zdaniem Grażyny Tylki, radnej powiatu nowotarskiego i pielęgniarki anestezjologicznej z długoletnim stażem, w zespole wyjazdowym pogotowia ratunkowego zmniejszenie liczebności zespołów karetek do dwóch osób utrudnia prowadzenie interwencji medycznych.

Fot. PTWP

- Skoro wojewoda zabrał z karetek lekarzy, niech pozwoli zatrudnić dodatkowego ratownika - apeluje Grażyna Tylka. 

Wojewoda małopolski, na wniosek dyrektora Podhalańskiego Szpitala Specjalistycznego w Nowym Targu zdecydował, że zamiast trzech karetek specjalistycznych z lekarzem - na terenie powiatu będzie stacjonować tylko jedna (w Nowym Targu), a dwie zostaną przekształcone w karetki podstawowe, z dwoma ratownikami. 

Radna apeluje, by u wojewody zabiegać o środki na dodatkowego ratownika w karetce. W serwisie Tygodnika Podhalańskiego twierdzi, że "kwestia prowadzenia skutecznych zabiegów ratujących życie w dwuosobowym zespole jest bardzo dyskusyjna".

W myśl art. 36 ust. 1 pkt 2 ustawy o Państwowym Ratownictwie Medycznym w skład podstawowego zespołu ratownictwa medycznego wchodzą co najmniej dwie osoby uprawnione do podejmowania medycznych czynności ratunkowych. Zwykle jeden z ratowników jest jednocześnie kierowcą.

Przewodniczący Krajowego Związku Zawodowego Pracowników Ratownictwa Medycznego Roman W. Badach-Rogowski, jeszcze w 2016 r., podczas toczących się dyskusji na temat tego zapisu w ustawie, podkreślał, że w ustawie są podane stany minimalne zespołów i z góry wiadomo, iż każdy dysponent będzie dążył do nich ze względów ekonomicznych. Jako miejsca, gdzie pracodawcy najszybciej sięgają po takie rozwiązania wymienia szpitale powiatowe i firmy prywatne.

Przypomnijmy, że środowisko ratowników jeszcze w 2016 r. przedstawiło konsultowane z lekarzami (w tym kierownikami klinik) "Stanowisko Społecznego Komitetu Ratowników Medycznych w sprawie liczebności podstawowych zespołów ratownictwa medycznego".

Stanowisko przywołuje m.in. badanie dr Richarda Lyona przeprowadzone w pogotowiu ratunkowym w Edynburgu, z którego wynika, że jakość prowadzonej resuscytacji (w jej kluczowym elemencie, czyli uciśnięciach klatki piersiowej) w zespole dwuosobowym jest nawet o 60 proc. niższa niż w zespole trzyosobowym. W polskich karetkach P w takich sytuacjach ręce trzeciego ratownika zastępuje coraz częściej automatyczne urządzenie do masażu klatki piersiowej. - To tylko listek figowy - twierdzą ratownicy.

Więcej: www.24tp.pl

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum