Puzzle edukacyjne - gra o internę

Autor: Ewa Biernacka/hematoonkologia.pl • • 25 marca 2014 15:12

Dotąd specjalizację z interny wielu studentów robiło na oddziałach innych specjalności, np. hematologii, a potem tę właśnie specjalizację wybierało. Ponowna akredytacja oddziałów interny, obecnie planowana, zakłada nowe kryteria uzyskania akredytacji przez oddziały internistyczne.

Puzzle edukacyjne - gra o internę

Na zlecenie MZ akredytowania oddziałów internistycznych kształcących lekarzy w zakresie specjalizacji, grono konsultantów wojewódzkich i członków Zarządu Głównego Towarzystwa Internistów Polskich pod kierunkiem prof. Jacka Imieli, konsultanta krajowego w dziedzinie chorób wewnętrznych, sformułowało warunki nadania „mocy specjalizacyjnej" oddziałom specjalistycznym. Po dyskusjach ustalono kryteria przydzielania akredytacji. Wzbudziły one pewne wątpliwości.

Prof. Tadeusz Robak projekt dla specjalizacji z interny dostał do zaopiniowania od prof. Wiesława Jędrzejczaka, konsultanta krajowego w dziedzinie hematologii, który z kolei otrzymał go od Centrum Kształcenia Podyplomowego od prof. Ewy Lech-Marańdy z Instytutu Hematologii w Warszawie. Skądinąd placówka ta jest mniej zainteresowana problemem, ponieważ w niej nie specjalizuje się z chorób wewnętrznych i nie ma ona kontaktu z absolwentami.

Gdyby projekt przeszedł...
Ponieważ wspomniany dokument wzbudził niepokój prof. Robaka, prezesa Towarzystwa Hematologów i Transfuzjologów, lidera tego środowiska, napisał on list do prof. Jędrzejczaka, z prośbą, by zajął się problemem, oraz pismo do prof. Imieli.

- Gdyby projekt akredytacji z chorób wewnętrznych przeszedł w proponowanym kształcie, zostalibyśmy pozbawieni możliwości specjalizowania z chorób wewnętrznych - napisał prof. Robak. - Absolwenci wówczas by do nas nie przyszli, bo nie mieliby żadnego „interesu", żeby po specjalizacji z chorób wewnętrznych przechodzić na inne oddziały. Zablokowana zostałaby możliwość specjalizacji nie tylko w klinikach hematologicznych, ale i we wszystkich innych klinikach o węższych specjalnościach.

- Teraz mają u nas zajęcia na studiach, są w naszych kołach naukowych, rozwijają się naukowo, są z nami związani, dlatego do nas przychodzą. W naszych klinikach mamy elitę studentów - uważa prof. Robak. - Musimy się nimi zająć bezpośrednio po studiach, a nie po jakimś czasie, bo czas eliminuje naszą konkurencyjność. Bardzo nam zależy na dobrych absolwentach. Klinika, którą kieruję od 15 lat, wykształciła 10 doktorów habilitowanych/profesorów.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum