Katarzyna Lisowska/Rynek Zdrowia | 15-01-2019 19:00

Psychiatrzy: mamy kryzys w kraju, a zmiany systemowe są niezauważalne

Wysiłki zreformowania polskiej psychiatrii, jakie podejmowane są przez decydentów, póki co nie przynoszą widocznych efektów - przyznają specjaliści. Zwracają uwagę, że chociaż cieszą ich deklaracje dotyczące zwiększenia finansowania, to proponowane stawki w praktyce nie pomogą wyjść tej dziedzinie medycyny z zapaści przez kolejne lata.

Oddział Kliniczny Oddział Psychiatrii i Psychoterapii Wieku Rozwojowego w Centrum Pediatrii w Sosnowcu. Fot. Archiwum

O narastających problemach dzieci związanych ze sferą psychiki i możliwościach pomocy dla nich ze strony systemu ochrony zdrowia rozmawiano na specjalnej konferencji pt. ''Opieka psychiatryczna nad dziećmi i młodzieżą'' zorganizowanej w Sejmie we wtorek (15 stycznia) przez podkomisję stałą ds. zdrowia psychicznego sejmowej Komisji Zdrowia. Uczestnicy konferencji dyskutowali m.in. o stanie opieki psychiatrycznej nad najmłodszymi oraz potrzebach i kierunkach zmian w tej dziedzinie medycyny.

W spotkaniu udział wzięli parlamentarzyści, przedstawiciele Ministerstwa Zdrowia, Ministerstwa Edukacji Narodowej, Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, Narodowego Funduszu Zdrowia, eksperci zajmujący się problematyką opieki psychiatrycznej.

Wiceminister zdrowia Zbigniew Król zaznaczał, że nad reformą psychiatrii dzieci i młodzieży od ponad roku pracuje specjalnie powołany zespół ekspertów, który przygotowuje nowy model opieki. Ten ma ruszyć od nowego roku szkolnego, a wdrożenie potrwa cztery lata.

- Narodowy Program Ochrony Zdrowia Psychicznego dotychczas realizowany w kraju nie przyniósł oczekiwanych efektów. Dlatego konieczne było wypracowanie nowego podejścia w opiece, które pozwoli odejść od modelu azylowego (leczenia szpitalnego - red.) do modelu opieki środowiskowej. Jego celem jest przywracanie ludzi społeczeństwu - wskazywał wiceminister Król.

Jak wyjaśniał, chodzi o zagwarantowanie dzieciom i młodzieży potrzebnej pomocy i opieki w ich środowisku. W tym celu resort planuje stworzyć sieć ośrodków psychoterapeutycznych, ściśle ze sobą współpracujących. Kluczową rolę mają tu odgrywać poradnie pedagogiczne.

Według tego modelu, to te poradnie będą pierwszym miejscem, do którego trafi dziecko z problemami. Tam ma otrzymać kompleksową opiekę, razem ze wstępnym orzeczeniem, a w razie potrzeby, skierowanie do specjalistycznego ośrodka.

Prof. Ewa Emich-Widera, konsultant krajowy w dziedzinie neurologii dziecięcej, odnosząc się do zaproponowanego rozwiązania mówiła, że w jej opinii takie przeniesienie pewnych kompetencji w przypadku zaburzeń psychicznych u dzieci nie jest dobrym rozwiązaniem.

- Tu liderem, który powinien prowadzić takiego pacjenta do dorosłości powinien być psychiatra, a zwłaszcza jest to ważne, by to on decydował w kwestii potwierdzenia rozpoznania czy jego stawiania - wskazywała profesor.

Mali pacjenci i białe plamy
W podobnym tonie wypowiadała się prof. Barbara Remberk, krajowy konsultant w dz. psychiatrii dziecięcej. Specjalistka podkreślała, że doskonale zdaje sobie sprawę z wagi udziału w systemie psychoterapeutów, pedagogów i przedstawicieli innych profesji, ale jak zaznaczała, psychiatrzy domagają się tego, by leczyć dzieci, bo leczenie psychiatryczne jest wysoko skuteczne.

- A im wcześniej zaczynamy terapię, tym daje większe szanse pacjentom na normalne zdrowe życie - wskazywała i podkreślała, że to, co dziś najbardziej ogranicza opiekę psychiatryczną to braki kadrowe i całkowicie odstające od potrzeb finansowanie tej dziedziny.

Wiceminister Król wskazywał, że nowe podejście w psychiatrii dziecięcej jest konieczne, ponieważ nawet zwiększanie środków na pomoc w tym obszarze, jakie miało miejsce w ostatnim czasie, nie przyniosło jakiejkolwiek poprawy działalności systemu.

- Zwiększone finansowanie w ramach obecnego modelu nie wpływa na lepszą opiekę, system nie odpowiada nadal na potrzebny społeczne - przekonywał.

Wiceminister zdrowia zwracał uwagę, że dużym problemem jest dziś nierówny dostęp do opieki psychiatrycznej w kraju. Jak podkreślał, są na mapie Polski białe plamy, gdzie mali pacjenci całkowicie pozbawieni są takiej możliwości.

- W moim przekonaniu najważniejsze jest, by w każdym z województwie był ośrodek koordynujący organizację takiej opieki - mówił wiceminister Król i dodał, że nowy model opieki będzie się też opierał o nowe metody finansowania.

Jak tłumaczył, resort chce zapewnić bieżące finansowanie pracy specjalistów, którzy będą się zajmować zdrowiem psychicznym dzieci i młodzieży, pracujących w poradniach psychologiczno-pedagogicznych, finansowanych przez resort edukacji, ale za realizację procedur medycznych będą opłacani z budżetu NFZ.

Z pomocą specjalistów innych profesji?
Król odniósł się także do kwestii braków na rynku lekarzy ze specjalizacją z psychiatrii dziecięcej. Jak podkreślił ministerstwo zdecydowało, że specjalizacja ta zostanie uznana za priorytetową, co wiąże się ze zwiększonym wynagrodzeniem. W opinii resortu ma to zachęcić nowe pokolenia lekarzy do specjalizacji w tej dziedzinie.

- Póki tak się nie stanie, musimy szukać wsparcia ze strony innych profesji: psychoterapeutów, pedagogów, psychologów - podkreślał.

Andrzej Jacyna, prezes NFZ przyznał, że psychiatria polska przez wiele lat była dziedziną najbardziej zaniedbaną, ale od roku Fundusz wspólnie z resortem zdrowia podejmuje działania, które mają poprawić ten obszar.

- Wprowadzamy nowe sposoby organizacji psychiatrii i nowe sposoby jej finansowania. Oczywiście tempo tych zmian jest regulowane przez możliwości budżetu. W zeszłym roku psychiatria była jednak jedyną dziedziną, gdzie wprowadzono zmianę wyceny świadczeń. W przypadku psychiatrii dziecięcej wzrost ten był na poziomie 6 procent - wyjaśniał Andrzej Jacyna.

Prezes NFZ zaznaczył, że w tym roku wzrost wyceny świadczeń będzie kontynuowany i powinien być on na poziomie 11 proc.

- Nadal w tym obszarze w wydatkach dominują nakłady na hospitalizację, a zdecydowanie mniejsza pula przeznaczana jest na na świadczenia realizowane w AOS. I to należy zmienić. Tych świadczeń poza szpitalnictwem jest za mało, potrzebne jest zwiększenie dostępności do pomocy środowiskowej. Należy zwiększyć wycenę świadczeń, by zachęcić także niepubliczne placówki do włączenia się w te świadczenia - komentował.

Wzrost cieszy, ale przepaści nie da się łatwo zasypać
Krajowy konsultant w dziedzinie psychiatrii prof. Piotr Gałecki przyznał, że wzrost jaki zapowiada NFZ, chociaż cieszy, to nie zlikwiduje przepaści jaka jest między psychiatrią a i innymi dziedzinami.

- Te kilka procent nie pozwoli chociażby na poprawę infrastruktury. Dziś nasi pacjenci przebywają w warunkach dalece gorszych niż te jakie panują na pozostałych szpitalnych oddziałach - wskazywał.

Tę opinię podzielała także prof. Remberk. Jak zaznaczała kryzys w psychiatrii dziecięcej narasta szybciej niż te zmiany, jakie się dzieją w systemie.

- Jako konsultant mam informację, że wszędzie, gdzie działają oddziały psychiatrii dziecięcej jest niedostateczne finansowanie. I te kilka procent nie pomoże, bo fakty są takie, że potrzebny jest dwukrotny wzrost wyceny naszych świadczeń - przekonywała.

- Co dziś mamy? Mamy brak miejsc w szpitalach, brak zaplecza ambulatoryjnego, zagrożonych jest zamknięciem kilka ośrodków w kraju. Mamy problem z kadrą, a warunki pracy są nie do zniesienia. Musimy odmawiać pacjentom z myślami samobójczymi przyjęcia, bo brak miejsc, a oni nam grożą, że się zabiją. Widzimy, że coś dobrego zaczyna się dziać w kraju, ale póki co tkwimy w sytuacji dramatycznej - alarmowała konsultantka.