Psychiatria: wiele hałasu o nic, czyli "narodowy" program pozostaje wirtualny

Autor: Marzena Sygut/Rynek Zdrowia • • 13 listopada 2012 06:15

Jednym z założeń Narodowego Programu Ochrony Zdrowia Psychicznego jest utworzenie regionalnych centrów zdrowia psychicznego, które już powinny rozpocząć działalność. W większości przypadków nie mają jednak szans na powstanie - na przeszkodzie stoi brak rozporządzeń ministerialnych, które uregulowałyby sprawę finansowania świadczeń - oceniają eksperci.

Psychiatria: wiele hałasu o nic, czyli "narodowy" program pozostaje wirtualny

- Harmonogram wdrażania programu nie jest realizowany - ostrzega prof. Marek Jarema, krajowy konsultant w dziedzinie psychiatrii.

Rząd przyjął Narodowy Program Ochrony Zdrowia Psychicznego 28 grudnia 2010 roku. Jednym z jego głównych celów jest zapewnienie osobom z zaburzeniami psychicznymi wielostronnej i powszechnie dostępnej opieki zdrowotnej.

Ma temu służyć wdrożenie modelu zintegrowanej, środowiskowej opieki psychiatrycznej, w tym m.in. utworzenie na terenie województwa sieci centrów zdrowia psychicznego.

To zadanie samorządów
Zgodnie założeniami narodowego programu za utworzenie sieci centrów odpowiadają władze samorządowe. Niestety, w ocenie prof. Jaremy nie ma szans, aby samorządy powołały je do życia.

- Władze samorządowe przygotowują plany, programy działania centrów, ale nie spieszą się z ich wdrażaniem. Efekt jest taki, że dziś w Polsce działa czterdzieści kilka takich centrów. To kropla w morzu potrzeb, zważywszy że jedno powinno działać w rejonie zamieszkałym przez 50-200 tys. mieszkańców - podkreśla.

Do tego rozmieszczenie istniejących centrów w kraju jest nierównomierne. W województwie mazowieckim działa np. siedem, a w warmińsko-mazurskim czy wielkopolskim nie ma ich wcale.

Jak tłumaczy prof. Jarema, aby centra zaczęły powstawać, muszą zostać spełnione dwa warunki. Po pierwsze - aktywność samorządu. Po drugie - finansowanie.

- Niestety w obecnej sytuacji trudno zmotywować samorządy do realizowania nałożonych na nich zadań. Nawet jeśli stworzą program, zawsze na końcu stwierdzają, że nie mają środków na jego realizację - relacjonuje.

- Trudno nie przyznać im racji. Obecne finansowanie jest na poziomie 25-30 proc. poniżej ponoszonych kosztów. W tej sytuacji zakłady opieki zdrowotnej nie mają szans, aby się zbilansować, a co dopiero wyjść na plus - podsumowuje konsultant krajowy.

Problem mają rozstrzygnąć rozporządzenia wykonawcze Ministerstwa Zdrowia, które określą, za co ma zapłacić NFZ, a co powinny sfinansować samorządy.

Śląskie i Lubuskie mają plany
Jak poinformowała portal rynekzdrowia.pl Magda Kociołek z biura prasowego gabinetu marszałka śląskiego, województwo przygotowało już projekt Śląskiego Programu Ochrony Zdrowia Psychicznego na lata 2011-2015.

Prace nad programem rozpoczęto już w 2010 roku. Urząd zorganizował spotkanie robocze z samorządami powiatów nt. planów tworzenia na terenie województwa śląskiego centrów zdrowia psychicznego.

- Dzięki temu wiemy, jakie są braki na naszym terenie. Obecnie najbardziej palącą kwestią jest niedostateczne finansowanie. Jednostki samorządu zgłaszają braki w budżetach na ten cel. Dodatkowo sytuację utrudnia brak wsparcia z budżetu państwa przy tworzeniu tego rodzaju placówek i ograniczenia w finansowaniu świadczeń przez NFZ - podkreśla Kociołek.

- To powoduje znaczące opóźnienia w realizacji zadań wynikających z NPOZP, w tym tworzenia sieci centrów - zaznacza reprezentantka Urzędu Marszałkowskiego.

Dodatkowo w województwie śląskim brakuje psychiatrów, pielęgniarek środowiskowych, terapeutów zajęciowych, psychologów oraz pracowników socjalnych.

Prof. Andrzej Rajewski, konsultant wojewódzki w dziedzinie psychiatrii w województwie lubuskim, podkreśla, że region stara się wywiązać z zadań nałożonych na władze samorządowe.

Dokument, stworzony przez powołany przy Urzędzie Marszałkowskim zespół ds. regionalnego programu ochrony zdrowia psychicznego, zakłada m.in. likwidację łóżek w zamkniętych lecznicach, uruchomienie większej liczby poradni, punktów wsparcia społecznego i gabinetów rehabilitacyjnych.

- W regionie mają też powstać cztery podstawowe centra: w Międzyrzeczu, Ciborzu, Żarach i Gorzowie Wlkp. Nasz wybór padł na te ośrodki, ponieważ zdecydowaliśmy się oprzeć nasze centra o miejsca, gdzie są łóżka. Tworzenie łóżek jest zawsze najdroższe, natomiast tworzenie poradni, ośrodków wsparcia czy nawet oddziału dziennego jest mniej kosztowne - tłumaczy prof. Rajewski.

- Ponieważ stworzenie całego centrum w krótkim czasie byłoby trudne, istnieje możliwość utworzenia tzw. minicentrów, które obejmowałyby tylko kilka jednostek, np. oddział i poradnie. My też planujemy rozpocząć nasz program od minicentrów, które potem by się stopniowo rozrastały - dodaje.

Bez pieniędzy ani rusz
Prof. Rajewski zapewnia, że samorząd regionalny od stycznia 2013 roku będzie gotowy, aby wdrożyć regionalny program. Jednak jego zdaniem, jeśli nie zostanie określone finansowanie, pozostanie on tylko na papierze.

- Regulacje dotyczące finansowania to sprawa, która leży w sferze negocjacji między NFZ a MZ. Resort zapewnia, że ma na to zadanie pieniądze, jednak Fundusz nie chce wypowiadać się co do wysokości zawieranych kontraktów dopóki ministerstwo nie wypracuje dokładnych zasad, co płatnik powinien finansować - tłumaczy.

Podobnego zdania jest prof. Jolanta Rabe-Jabłońska, konsultant wojewódzki w dziedzinie psychiatrii w wojewódzkim łódzkim. W jej ocenie cały narodowy program ma charakter wirtualny.

Określony zespół ekspertów powołany przez władze samorządowe dokonał diagnozy i stanu posiadania placówek na terenie Łodzi i województwa łódzkiego. Wiadomo, że brakuje odpowiedniej liczby oddziałów dziennych i zespołów środowiskowych. Na tym jednak koniec.

- Powstawanie centrów związane jest z finansowaniem. NFZ nie ma środków na finansowanie brakujących elementów centrów. A samorząd też nie posiada żadnych dodatkowych środków, aby nas wesprzeć. Dopóki nie zostanie rozstrzygnięta na szczeblu resortu kwestia finansowania realizacji programu, to pewnie nie zrobimy kroku dalej - podkreśla.

Prof. Jarema dodaje, że resort dobrze zna problem. Aby jednak finansowanie ze strony NFZ zostało odpowiednio zabezpieczone, ministerstwo musi stworzyć model strukturalny funkcjonowania centrów.

Jeżeli taki model płatnik dostanie w tym roku - to finansowanie będzie zapewnione od 2014 roku. - Jeżeli to w ogóle nastąpi, bo jeśli chodzi o narodowy program niestety walimy głową w mur - utrzymuje prof. Jarema.

Resort: ani tak ani nie
W odpowiedzi na pytanie portalu rynekzdrowia.pl Ministerstwo Zdrowia przyznało, że finansowanie świadczeń opieki zdrowotnej, realizowane w ramach centrów zdrowia psychicznego, będzie odbywało się na dotychczasowych zasadach, tzn. ze środków publicznych, przeznaczonych na zabezpieczenie opieki psychiatrycznej i leczenie uzależnień.

Wedle zapisów Narodowego Programu Ochrony Zdrowia Psychicznego podmiotami zobowiązanymi do jego realizacji są wszystkie szczeble samorządu terytorialnego, ministrowie właściwi ze względu na cele programu oraz NFZ.

Zgodnie z postanowieniami powyższego rozporządzenia samorządy województw, tj. urzędy marszałkowskie, zostały zobligowane do opracowania regionalnych programów ochrony zdrowia psychicznego do grudnia 2011 roku.

- Stąd wszystkie jednostki samorządu terytorialnego powinny opracować lokalne programy zwiększenia dostępności i zmniejszenia nierówności w dostępie do różnych form środowiskowej psychiatrycznej opieki zdrowotnej, w tym zwłaszcza form niezbędnych do tworzenia centrów zdrowia psychicznego - informuje Krzysztof Bąk, rzecznik prasowy resortu.

Wszystko niby się zgadza. Poza jednym. W rozporządzeniu Rady Ministrów z grudnia 2010 roku założono, że na realizację NPOZP w latach 2011- 2015 na przeznaczy się 1271 mln zł. W tym 660 mln zł ma pochodzić z NFZ w ramach świadczeń zdrowotnych, 346 mln zł z Ministerstwa Zdrowia a 234 mln zł z budżetów samorządów. Niestety, eksperci zdrowia psychicznego twierdzą, że tych pieniędzy nie ma.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum