Przyjęcie jednej dawki dwudawkowej szczepionki jest swego rodzaju eksperymentem

Autor: oprac. JJ • Źródło: Wirtualna Polska/Rynek Zdrowia29 maja 2021 17:15

Coraz więcej osób, po przyjęciu pierwszej dawki szczepionki nie pojawia po drugą. Zdaniem prof. Flisiaka takie osoby na własne życzenie biorą udział w „eksperymencie medycznym”.

Przyjęcie jednej dawki dwudawkowej szczepionki jest swego rodzaju eksperymentem
Coraz więcej osób po pierwszej dawce nie pojawia się w punkcie szczepień aby przyjąć drugą. Fot. Arch. PTWP
  • Coraz mniejsza liczba zakażeń, luzowanie obostrzeń wpływa na mniejszą motywację Polaków do szczepienia
  • Skala zjawiska niestawiania się pacjentów na przyjęcie drugiej dawki szczepionki, w zależności od punktu szczepień, może sięgać od 10 do 20 proc.
  • Prof. Flisiak z ironią: - przyjęcie tylko jednej dawki dwudawkowego preparatu nie jest zgodne z charakterystyką produktu leczniczego i z zaleceniami EMA – to w pewnym sensie eksperyment medyczny

 Prof. Robert Flisiak, prezes Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych, kierownik Kliniki Chorób Zakaźnych i Hepatologii Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku przekonuje, że ci którzy nie stawiają się na drugą dawkę szczepionki, z własnej woli biorą udział w "eksperymencie medycznym".

Coraz mniejsza motywacja do szczepień

Coraz mniejsza liczba zakażeń, luzowanie obostrzeń wpływa na mniejszą motywację Polaków do szczepienia. Do tej pory w sumie wykonano 19 525 032 szczepień, ale tylko 6 562 897 osób jest w pełni zaszczepiona (dwoma dawkami lub jednodawkowym preparatem).

Zainteresowanie szczepieniami spada, co jest widoczne po malejącej liczbie rejestracji do szczepienia. Sprawdzają się słowa ministra Niedzielskiego, który nie tak dawno, że nadejdzie czas, kiedy to nie Polacy będą czekać na szczepionki, ale to one będą czkać na nich.

I taki scenariusz możemy już niektórych miejscach obserwować i będzie się prawdopodobnie nasilał wraz z coraz większymi dostawami szczepionek. A już w przyszłym tygodni ma ich dojechać ponad 3,7 mln, w tym aż 2,4 mln dawek preparatu firmy Pfizer.

Dobrowolny udział w „eksperymencie”

Wiele osób, które przyjęło już pierwszą dawkę preparatu uznaje, nie słuchając opinii lekarzy, że to jest wystarczające, aby uzyskać odporność na Covid-19.

Według szacunków Krzysztofa Strzałkowskiego, przewodniczącego komisji zdrowia w sejmiku Mazowsza, skala zjawiska w zależności od punktu szczepień może sięgać od 10 do 20 proc. pacjentów. W Warszawie na drugie szczepienie nie stawia się nawet 30 proc osób.

Jak wyjaśnia prof. Flisiak ironizując - przyjęcie tylko jednej dawki dwudawkowego preparatu nie jest zgodne z charakterystyką produktu leczniczego i z zaleceniami Europejskiej Agencji Leków, jest więc w pewnym sensie eksperymentem medycznym.

Traktując kwestię poważnie dodaje: - Osoby zaszczepione jedną dawką muszą się liczyć z tym, że mogą zachorować na COVID-19 i to ciężko. Do kierowanej przeze mnie kliniki często trafiali pacjenci, którzy przyjęli tylko jedną dawkę szczepionki. Drugiej albo nie zdążyli przyjąć, albo nie chcieli.

Dalsze luzowanie obostrzeń

Z kół zbliżonych do rządu coraz częściej przenikają informacje o dyskusji na temat kolejnych krokach w luzowaniu obostrzeń. Mają zostać ogłoszone w czerwcu. Zdaniem prof. Flisiaka, jeśli do tego dojdzie, nie powinno to istotnie wpłynąć na wzrost liczby zakażeń.

Jak wyjaśnia profesor, dzisiaj mamy inny stan uodpornienia niż rok temu. Wiele osób już przeszło zakażenie SARS-CoV-2 albo zaszczepiło się przeciwko COVID-19. Więc jeżeli nastąpi wzrost zakażeń, nie będzie on taki dotkliwy, jak rok temu.

Jak przekonuje, utrzymanie stanu epidemii, jako stanu gotowości w szpitalach jest bardzo ważne, ponieważ w przypadku pojawienia się ogniska zakażeń, pozwoli to na podjęcie szybkich kroków i przeciwdziałać zagrożeniu.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum