IB/Rynek Zdrowia | 27-05-2019 15:04

Przewlekła białaczka limfocytowa: odstawienie leków po dwóch latach terapii?

Z badania MURANO, wynika, że u pacjentów z przewlekłą białaczką limfocytową (PBL) leczonych wenetoklaksem w połączeniu z rytuksymabem możliwe jest zakończenie leczenia po dwóch latach. Nie powoduje to postępu choroby - wskazywał w poniedziałek (27 maja) prof. Krzysztof Jamroziak podczas spotkania z dziennikarzami.

Prof. Krzysztof Jamroziak Fot. Archiwum

PBL jest najczęściej występującym nowotworem krwi, na który choruje w Polsce ok. 17 tys. osób, a każdego roku diagnozowanych jest ok. 1,9 tys. nowych przypadków. Choroba rozwija się powoli i u ok. 1/3 pacjentów nie będzie nigdy wymagała leczenia. Najtrudniejsza sytuacja dotyczy chorych z nawrotową postacią PBL, oporną na dotychczas stosowane leczenie oraz terapie dostępne w naszym kraju.

Leczenie skuteczne, ale…
Jak przypomniał prof. Krzysztof Jamroziak z Instytutu Hematologii i Transfuzjologii w Warszawie, PBL leczono wcześniej chemioterapią lub immunochemioterapią. Nowe leki, ibrutynib oraz wenetoklaks, inhibitor białka BCL-2, uczyniły leczenie zdecydowanie bardziej skutecznym.

- Jeśli chodzi o ibrutynib, mamy w Polsce program lekowy dla pacjentów z najgorszymi rokowaniami, tj. z delecją 17p lub mutacją TP53. Stanowią oni najwyżej 30 proc. wszystkich chorych na PBL. Pozostali nie mają szansy na takie leczenie - mówił prof. Jamroziak.

- Jeśli u chorych leczonych ibrutynibem lek przestaje działać, chorzy żyją średnio ok. dwa miesiące. Podanie wenetoklaksu, który odblokowuje naturalne mechanizmy prowadzące do śmierci komórek białaczkowych, przywraca im natomiast stosunkowo dobre rokowania. Wenetoklaks jest dostępny w Polsce właśnie dla takich pacjentów, ale aby go otrzymać muszą mieć delecję 17p. Wielkim problemem i niesprawiedliwością zarazem jest fakt, iż wenetoklaksu nie mogą otrzymać chorzy, którzy nawrócili na ibrutynibie, a delecji 17p nie mają - ocenił specjalista.

Jak zauważył, ważne informacje przyniosły szeroko dyskutowane w ostatnich miesiącach wyniki badania MURANO. Na jego podstawie zarejestrowane zostało leczenie chorych z nawrotową oporną PBL wenetoklaksem w połączeniu z rytuksymabem.

Korzyści dla pacjenta
- Ponieważ połączenie to okazało się bardzo skuteczne, autorzy tego projektu pokusili się o ograniczenie terapii do dwóch lat. Pomysł nie jest całkiem nowy, bo chemioterapia także stosowana była w ograniczonych ramach czasowych. Różnica polega na tym, że ograniczenie to wynikało z nadmiernej toksyczności przeważającej nad skutecznością, podczas gdy w przypadku wenetoklaksu z rytuksymabem wynika ono ze skuteczności terapii - zaznaczył prof. Jamroziak.

Jak dodał, wywołuje ona tak głębokie odpowiedzi, że w dużym zakresie utrzymują się one po zakończeniu leczenia. Pacjent nie musi przyjmować leków, nie jest narażony na powikłania, nie musi się często pojawiać u specjalisty.

- Zdefiniowany czas terapii umożliwia także łatwiejsze projektowanie programów lekowych. Wpływa ponadto na koszty leczenia, ponieważ lek jest finansowany przez dwa lata, a nie przez bliżej nieokreślony czas do nawrotu choroby - zauważył ekspert.

Mniejsze ryzyko nawrotu i zgonu
W badaniu MURANO udział wzięło 389 pacjentów z nawrotową oporną PBL, którzy wcześniej poddani zostali co najmniej jednej terapii. Ich średnia wieku wynosiła 65 lat (przedział wiekowy 22-85 lat). Badanie, w ramach którego otrzymywali oni wenetoklaks z rytuksymabem, wykazało istotną statystycznie poprawę w zakresie czasu wolnego od progresji. Redukcja ryzyka rozwoju choroby lub zgonu po dwóch latach leczenia wyniosła aż 83 proc.

U 87 proc. pacjentów udało się uzyskać remisję choroby (znaczną redukcją liczby komórek białaczkowych w organizmie) która utrzymywała się po roku od zaprzestania leczenia. Okazało się także, iż 64 proc. pacjentów, którzy odpowiedzieli na terapię, osiąga niewykrywalną minimalną chorobę resztkową.

Jak przypomina prof. Jamroziak, mówimy o niej wówczas, gdy na 10 tys. białych krwinek we krwi lub w szpiku kostnym po leczeniu występuje mniej niż jedna komórka nowotworowa.

- Niewykrywalna choroba resztkowa nie oznacza wyleczenia, ale zwiększa prawdopodobieństwo wydłużenia czasu do nawrotu - mówił specjalista. Wyjaśnił, że im niższa liczba komórek nowotworowych pozostanie w organizmie po zakończeniu leczenia, tym dłużej będzie trwał okres remisji, w którym pacjent czuje się zdrowy i nie odczuwa żadnych objawów choroby.

Czy wyleczenie PBL jest możliwe?
- Przy odpowiednio niskiej liczbie komórek nowotworowych u części chorych może teoretycznie dojść do sytuacji, w której własne mechanizmy immunologiczne organizmu zniszczą te pozostałości. Należy zauważyć, że w przypadku PBL takich przypadków nie wykazano, ale tym bardziej potrzebne są dłuższe obserwacje pacjentów z niewykrywalną chorobą resztkową. Być może u części z nich choroba nie nawróci - wskazywał prof. Jamroziak.

Ekspert przypomniał, że refundacja terapii wenetoklaksem z rytuksymabem jest szczególnie istotna dla pacjentów z opornością na dotychczasowe leczenie, nie posiadających delecji 17p lub mutacji TP53. Ta grupa chorych nie ma obecnie dostępu do skutecznej terapii. Pacjenci z nawrotową oporną PBL z delecją 17p lub mutacją TP53 mogą być natomiast leczeni ibrutynibem lub wenetoklaksem w monoterapii.