Przeszczepów coraz więcej, ale podstawą leczenia niewydolności serca pozostaje opieka ambulatoryjna

Autor: JJ/Rynek Zdrowia • • 11 sierpnia 2018 08:28

Śląskie Centrum Chorób Serca w Zabrzu po raz kolejny wpisało się do historii polskiej transplantologii. Zespół zabrzańskich kardiochirurgów i kardiologów pod kierunkiem dr. Michała Zembali na początku lipca przeprowadził u pacjenta pierwszą w Polsce implantację systemu SynCardio - jedynego na świecie, posiadającego wszystkie atesty, całkowicie wszczepialnego sztucznego serca (total artificial heart - TAH).

Przeszczepów jest coraz więcej, ale podstawą leczenia niewydolności serca pozostanie opieka ambulatoryjna. Fot. Archiwum (zdjęcie ilustracyjne)

Choć do tej pory dokonano już około 1800 wszczepień tego systemu na świecie, to wykonuje je zaledwie garstka najlepszych placówek. Teraz dołączył to tej elity zabrzański ośrodek.

- W naszym nowoczesnym, wieloprofilowym ośrodku, realizującym program leczenia krańcowej niewydolności serca i płuc brakowało tylko jednego - całkowicie sztucznego serca, które 4 lipca zaimplantowaliśmy u 66 letniego pacjenta - mówił z dumą prof. Piotr Przybyłowski, dyrektor ds. medycznych Śląskiego Centrum Chorób Serca, gratulując zespołowi dr. Michała Zembali udanej operacji.

Niemal w 33 rocznicę pierwszego przeszczepu serca dokonanego przez zespół prof. Zbigniewa Religi (15 sierpnia 1985 roku, wtedy jeszcze w Wojewódzkim Ośrodku Kardiologii) w SCChS zorganizowana została konferencja prasowa, której głównym bohaterem był 66 letni Mieczysław Koral z Rudy Śląskiej. To jemu wszczepiono sztuczne serce. Pacjent wyposażony w mobilny zestaw SynCardio (kompresor ze sterownikiem, mieszczący się w podręcznej torbie, ważący zaledwie ok. 6 kg) pojawił się na spotkaniu i chętnie odpowiadał na pytania dziennikarzy.

Marzenie prof. Religi
Pierwsze operacje polegające na podłączeniu pacjenta do sztucznych komór przeprowadził jeszcze pod koniec lat 80 ubiegłego wieku profesor Zbigniew Religa. Wówczas dostępnymi dla kardiochirurgów urządzeniami były bardzo drogie komory Berlin Heart. Ponieważ prof. Religa widział potrzebę i chciał wszczepiać tych urządzeń więcej, z jego inicjatywy powstała Fundacja Rozwoju Kardiochirurgii, która stworzyła rodzinę polskich urządzeń - pulsacyjnych komór wspomagania serca POLVAD Religa (stosowanych od 1999 roku) wraz konsolami sterującymi.

Marzeniem Profesora było stworzenie polskiego, tańszego urządzenia, które pozwoli pacjentom ze skrajną niewydolnością serca doczekać przeszczepu. W FRK powstało kilka generacji tych urządzeń.

Na samym szczycie różnych systemów wspomagających krążenie jest TAH - sztuczne serce, które jest wszczepiane w miejsce wyciętego naturalnego serca (w klatce pacjenta zostają tylko fragmenty przedsionków). Stosowane jest przy skrajnej niewydolności serca, kiedy zawiodły wszystkie inne formy terapii i jednocześnie istnieją przeciwskazania do przeszczepu, jak na przykład u Mieczysława Korala.

Pan Mieczysław zaczął chorować w 2009 roku, kiedy przebył rozległy zawał, który doprowadził do ciężkiego uszkodzenia serca. Przez wiele lat leczył się w różnych placówkach, przechodząc kolejne zawały, by w końcu trafić do Zabrza.

Wyniki badań dyskwalifikowały pacjenta zarówno do transplantacji serca, jak i implantacji wspomagania komorowego. Ostatecznie lekarze uznali, że jedyną metodą jest wszczepienie sztucznego serca w miejsce wyciętego jego własnego organu. Wielu pacjentów z TAH funkcjonuje rok, dwa i trzy lata; najdłużej 4,5 roku. Jak wykazuje doświadczenie, najbardziej optymalnym czasem zastąpienia tego urządzenia naturalnym sercem jest okres kilkunastu miesięcy.

- Dzisiaj pacjent czuje się dobrze i po kilku tygodniach intensywnej rehabilitacji będzie mógł wrócić do domu. Sztuczne serce jednak ma być dla niego tylko okresem przejściowym. Mamy nadzieję, że w ciągu roku uda nam się obniżyć ciśnienie płucne i na tyle w ogóle podleczyć pacjenta, aby przygotować go transplantacji naturalnego serca - podkreślał na konferencji prasowej dr Zembala.

Coraz więcej przeszczepień serc
Pod koniec 2017 zespół dokonujący przeszczepień w SCChS znalazł się w kryzysie. Do ośrodka transplantacyjnego w Gdańsku odeszli kardiochirurdzy, kardiolodzy i pulmonolodzy zajmujący się transplantacją serca i płuc.

- Musieliśmy stworzyć nowy zespół, który stawi czoło nowym wyzwaniom i rosnącej liczbie chorych. Poradziliśmy sobie. W latach 2015, 2016, 2017 liczba zabiegów transplantacji serca w Zabrzu oscylowała wokół 40. Nigdy nie udało nam się przekroczyć liczby 50. W 2018 roku postawiliśmy sobie za cel tę granicę przekroczyć - mówił dr Zembala.

Jak podkreślał, dzięki małym, ale licznym modyfikacjom programu przeszczepień (m.in. akceptacji dawców często do tej pory dyskwalifikowanych ze względu na wiek i po przeprowadzeniu dodatkowych badań, które wcześniej były niedostępne lub były negowane) udało się doprowadzić do sytuacji, że już na początku sierpnia w SCChS przeprowadzono 43 transplantacje serca.

- To radykalna zmiana. Dopasowujemy serca nie tylko na podstawie podstawowych parametrów - wagi, wzrostu. Teraz akceptujemy także dawców starszych, bowiem należy pamiętać, że wobec rosnącej liczny chorych wymagających przeszczepu, serce starszego dawcy, które jest dobre, co potwierdza szereg badań, i będzie funkcjonować przez lata, także można wykorzystać u starszych biorców.

Więcej trudniejszych chorych
Jak mówił dr Zembala kolejną zmianą w programie jest także sięganie po chorych dużo trudniejszych. Równolegle do programu transplantacji serca rozwijany jest w SCChS program mechanicznego wspomagania krążenia.

- Pacjenci, u których zastosowaliśmy systemy wspomagające byli przeznaczeni do czasowego odroczenia transplantacji. Byli tak skrajnie niewydolni, ich stan przeżycia był tak krótki, że czekanie na transplantację było dla nich niemożliwe. U nich implantacja sztucznej komory wspomagającej serce jest alternatywą. Problem jest tylko taki, że u tych pacjentów konieczny jest przeszczep, bowiem pompa jest tylko czasowym elementem wspomagającym pracę serca - podkreślał dr Zembala.

Jak mówił celem zabrzańskiego zespołu jest, aby co piąty przeszczep był realizowany u pacjenta, który wcześniej miał implantowane mechaniczne wspomaganie serca. Inną nowością są retransplantacje - przeszczepy u pacjentów, którzy wcześniej już byli im poddani.

- Jestem przekonany, że niewielkie zmiany, które wprowadziliśmy do programu zaowocowały wieloma pozytywami. Motywuje nas do tego liczba oczekujących na przeszczep. W samym Zabrzu jest ich ponad 200 osób - podsumował Zembala.

Przeszczep nie dla każdego
Populacja ciężko chorych pacjentów na schyłkową niewydolność serca i płuc jest ogromna. Prof. Mariusz Gąsior, kierownik III Katedry i Oddział Klinicznego Kardiologii SUM, Śląskie Centrum Chorób Serca w Zabrzu, zaprezentował dane zgodnie z którymi w Polsce na niewydolność serca cierpi od 600 do 700 tys. osób, a jedna na pięć osób w swoim życiu zachoruje na tę przypadłość.

Jak wielka jest to skala problemu, także w wymiarze ekonomicznym, świadczą wyliczenia z których wynika, że wydatki związane z postępowaniem w niewydolności serca pochłaniają ok. 1,73 mld złotych rocznie. Na samym Śląsku w ciągu roku hospitalizowanych z tego powodu jest ponad 22 tys. chorych. W kraju ta liczba wynosi ok. 160 tys.

- Naszą odpowiedzią na tę sytuację jest stworzenie dziennego oddziału niewydolności serca, do którego pacjenci przychodzą od jednego do trzech razy w tygodniu. Mamy już ponad dwa tysiące takich wizyt. Chorzy chcą się leczyć w takich oddziałach. Aż 97 procent pacjentów akceptuje tę formę leczenia - podkreślał profesor.

- Gratulując kolegom kardiologom wspaniałego sukcesu przeszczepienia sztucznego serca, pamiętajmy, że ta metoda, choć bardzo potrzebna, z oczywistych względów nie może dotyczyć wszystkich chorych. Dlatego jako kardiolodzy podchodzimy do tego z dużą pokorą i wiemy, że podstawą leczenia niewydolności serca jest rzetelna opieka ambulatoryjna, hospitalizacja, opieka lekarza POZ, lekarza kardiologa, internisty. Dopiero na samym szczycie piramidy leczenia niewydolności serca jest mechaniczne wspomaganie pracy serca czy transplantacja - przekonywał prof. Gąsior.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum