Przeszczepili nerw kulszowy od zmarłego dawcy. To pierwsza taka operacja w Europie

Autor: Gazeta Wyborcza/Rynek Zdrowia • • 28 lutego 2018 10:37

W czasie strzelaniny w Wiszni Małej kula przeszła przez biodro 30-letniego policjanta, uszkadzając nerw i kość. Konieczne były dwie operacje, w tym przeszczep nerwu od zmarłego dawcy. Nie tylko w Polsce, ale i w Europie taki zabieg przeprowadzono po raz pierwszy.

Przeszczepili nerw kulszowy od zmarłego dawcy. To pierwsza taka operacja w Europie
Takie operacje przeprowadzano wcześniej tylko w jednym ośrodku w USA Fot. Archiwum (zdjęcie ilustracyjne)

Po strzelaninie, do której doszło w nocy z 2 na 3 grudnia ub.r. poszkodowany antyterrorysta trafił pod opiekę lekarzy z Kliniki Chirurgii Urazowej i Chirurgii Ręki Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu, prof. Jerzego Goska, a także Adama Domanasiewicza, Jacka Martynkiewicza i Szymona Monasterskiego. Do historii medycyny wpisali się oni m.in. pierwszym na świecie przeszczepem dłoni pacjentowi, który nie miał jej od urodzenia - informuje Gazeta Wyborcza.

Jak wskazuje prof. Jerzy Gosk, kierownik Kliniki Chirurgii Urazowej i Chirurgii Ręki USK, przypadek policjanta był wyzwaniem ze względu na rozmiar uszkodzeń. Kula przeszła przez górną część kości udowej oraz nerw kulszowy, który odpowiada za ruch i czucie uda, podudzia oraz stopy. Pacjent nie był w stanie stać ani chodzić. Pierwszą operację lekarze przeprowadzili jeszcze w grudniu. Oczyszczono ranę, usunięto zniszczony fragment kości i wstawiono endoprotezę stawu biodrowego. Dokonano także oceny stanu uszkodzonego nerwu.

Tradycyjną metodą postępowania przy tego typu uszkodzeniach jest pobranie fragmentów innych nerwów pacjenta, np. łydkowego bądź ze skóry przedramienia. W tym wypadku ubytek był jednak zbyt duży. Dlatego lekarze zdecydowali się pobrać nerwy od zmarłego dawcy. Dotychczas na świecie przeprowadzono kilkanaście tego typu zabiegów, z czego tylko dwa dotyczyły nerwu kulszowego (u dzieci). Wszystkie zostały przeprowadzone w jednym ośrodku w Stanach Zjednoczonych.

Operacja przebiegła sprawnie, pacjent czuje się dobrze i opuścił już szpital, jednak na ogłoszenie pełnego sukcesu należy jeszcze, jak zaznacza prof. Gosk, poczekać.

Więcej: www.wyborcza.pl

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum