Przeszczepiamy mniej narządów. Transplantologii zaszkodził COVID-19, ale czy tylko?

Autor: PW • Źródło: Rynek Zdrowia08 marca 2022 18:57

W 2021 roku przeszczepiono w Polsce 1274 narządy pobrane od zmarłych dawców, w 2019 r. w sumie wykonano 1536 przeszczepień. Z danych przedstawionych na posiedzeniu sejmowej Komisji Zdrowia wynika, że zawinił COVID-19, poza tym cześć szpitali nie prowadzi procedur donacyjnych. To nie sprzeciwy wobec pobrań narządów wpływają na statystyki.

Przeszczepiamy mniej narządów. Transplantologii zaszkodził COVID-19, ale czy tylko?
Transplantologia. Przeszczepiamy mniej narządów niż przed epidemią COVID-19. Fot. archiwum/WUM (zdj. ilustracyjne)
  • W Polsce pobranie narządów do przeszczepu ze zwłok jest zgodne z prawem, jeśli osoba za życia nie wyraziła sprzeciwu
  • Zmniejszenie liczby pobrań narządów do przeszczepu nie wynika ze sprzeciwów, ale - oprócz wpływu pandemii COVID-19 - także z małej aktywności donacyjnej szpitali
  • W końcu lutego na przeszczep nerki oczekiwało nieco ponad 1 tys. osób, na przeszczep wątroby - 140, na przeszczep serca - 420, na przeszczep płuc - 157 osób

Pobranie narządów. Tu obowiązuje zgoda domniemana

W ciągu minionych dwóch lat w Polsce zmalała liczba przeszczepień narządów, gdyż doszło do spadku liczby zgłaszanych dawców. W 2021 roku przeszczepiono w Polsce 1274 narządy pobrane od zmarłych dawców, dla porównania 2019 r. w sumie wykonano 1536 przeszczepień.

Epidemia COVID-19 skorygowała w dół transplantacyjne plany.

O przeszczepach narządów rozmawiano we wtorek (8 marca) na posiedzeniu sejmowej Komisji Zdrowia, gdzie przedstawiana była informacja na temat stanu transplantologii w Polsce.

Jak można sądzić z dyskusji podczas posiedzenia komisji, sprzeciwy wobec pobrań narządów nie mają istotnego wpływu na liczbę przeszczepów. Magdalena Kramska, naczelnik Wydziału Transplantologii i Krwiolecznictwa Departamentu Oceny Inwestycji Ministerstwa Zdrowia, odpowiadając na jedno z zadanych podczas posiedzenia komisji pytań, mówiła o tym jak funkcjonuje w tym zakresie polskie prawo.

 W Polsce obowiązuje zgoda domniemana, co oznacza, że pobranie narządów do przeszczepu ze zwłok jest możliwe o ile osoba za życia nie wyraziła zarejestrowanego sprzeciwu w rejestrze. Od 2017 r. w ustawie transplantacyjnej zapisane jest sformułowanie „autoryzacja pobrania”. Oznacza ono uzyskanie zgodnego z prawem przyzwolenia na pobranie narządów. 

Jak tłumaczyła Magdalena Kramska, ustawa transplantacyjna przewiduje trzy możliwe formy zgłoszenia tego sprzeciwu.

- Najprostsza, którą docelowo po przeprowadzeniu odpowiednich działań edukacyjnych w społeczeństwie chcielibyśmy utrzymać jako jedyną, to jest centralny rejestr sprzeciwów. Oznacza prostą sytuację: lekarz, osoba przez niego upoważniona weryfikuje czy w Centralnym Rejestrze Sprzeciwów nie ma zarejestrowanego sprzeciwu danej osoby na pobranie narządów. Jeśli sprzeciw jest, to definitywnie zamyka to temat pobrania - podkreślała.

Transplantacje. "Nie możemy nikogo przymuszać przepisami prawa"

Funkcjonują jeszcze dwie dodatkowe formy wyrażania sprzeciwu wobec pobrania narządów po śmierci. Jest to sprzeciw wyrażony pisemnie, który znajduje się przy osobie zmarłej lub który lekarz/koordynator uczestniczący w procesie donacji jest w stanie pozyskać. Możliwy jest też sprzeciw wyrażony ustnie w obecności dwóch świadków, którzy później taką informację poświadczają swoimi podpisami.

- Stąd pojęcie "autoryzacji pobrania" i rozmowy z rodziną. Właśnie po to, aby ustalić czy zmarła osoba zidentyfikowana wcześniej jako potencjalny dawca wyraziła sprzeciw w tych dwóch pozostałych formach, jeśli nie ma go w rejestrze - wyjaśniała naczelnik.

Przypominała, że lekarze, koordynatorzy pobrań zwracając się do rodziny dawcy narządów nie pytają „czy Państwo się zgadzacie”, ale „czy jesteście Państwo świadomi jaka była wola osoby zmarłej wyrażona za życia”. Jeśli stwierdzą, że taki sprzeciw w obecności bliskich był wyrażany, ostateczna decyzja o tym czy uwzględnić sprzeciw rodziny (który de facto nie wynika z prawa - red.) należy do lekarza koordynatora, który bezpośrednio w tym procesie uczestniczy.

- Moglibyśmy oczywiście przyjąć, że zgodnie z literą prawa należałoby doprowadzić do takiego pobrania. Pytanie natomiast czy skutek tego nie będzie taki, że odbędzie się to z pewną szkodą dla systemu i podważeniem zasad uszanowania traumy osób, które straciły bliskiego. Zakładamy, że transplantacje są postępowaniem, które musi być społecznie akceptowane. Nie możemy w tej sytuacji nikogo przymuszać przepisami prawa - powiedziała Magdalena Kramska.

Donacje narządów. Cześć szpitali nie identyfikuje dawców

 Zasadniczy problem dotyczący niedostatecznej liczby narządów do przeszczepu nie wynika, jak można sądzić, ze sprzeciwów, ale - oprócz wpływu pandemii COVID-19 - także z małej aktywności donacyjnej szpitali.

Na ten fakt i dane zwrócił uwagę podczas posiedzenia komisji poseł Jerzy Hardie-Douglas. - Na przykład w woj. łódzkim mamy 27 szpitali z potencjałem dawstwa narządów, a tylko 3 z nich są w tym zakresie aktywne - mówił, sięgając do statystyk przygotowanych na posiedzenie komisji.

Szpitale spełniające kryteria potencjału dawstwa to te dysponujące m.in. oddziałem intensywnej terapii, oddziałem udarowym - tych szpitali w Polsce jest 385. - To nie znaczy, że każdy z nich byłby w stanie zgłaszać potencjalnych dawców, gdyż to zależy także od liczby i profilu pacjentów, zakresu świadczeń - tłumaczyła naczelnik Kramska. Potwierdziła natomiast, że wiele szpitali nie identyfikuje potencjalnych dawców narządów, mimo posiadania potencjału donacyjnego.

Dlatego powstał program wsparcia systemu jakości dawstwa narządów, który będzie finansowany ze środków unijnych. Idea jest taka, że w szpitalach wdrożony zostanie projekt pilotażowy, dobrowolny. Uczestniczące w nim szpitale mają otrzymać dodatkowe finansowanie za uzyskanie oczekiwanych wskaźników donacji.

- Chcemy ujednolicić wykonywanie procedur donacyjnych, pilotażowo najpierw w 50 szpitalach - 40 narządowych i 10 tkankowych. Tak, aby procedura dotycząca dawstwa działała prawidłowo i ułatwić w ten sposób pracę koordynatorom transplantacyjnym - mówiła Magdalena Kramska.

Jak powiedział nam po posiedzeniu komisji dr hab. Artur Kamiński, dyrektor Centrum Organizacyjno-Koordynacyjne do Spraw Transplantacji „Poltransplant”, aktualnie został wyłoniony wykonawca, który ma przygotować wytyczne dla systemu. - Za ok. 3 tygodnie odbędzie się spotkanie w tej sprawie z zespołem ekspertów. Jeśli propozycje zostaną zaakceptowane, rozpocznie się  przygotowanie zaleceń wprowadzających jednolite standardy organizacji procedur donacyjnych - przekazał.

W oczekiwaniu na przeszczep. Jak długo to trwa?

O możliwościach polskiej transplantologii wiele mówią dane ukazujące liczbę osób oczekujących na przeszczep.

Według danych przedstawionych przez dyrektora "Poltransplantu", w końcu lutego na przeszczep nerki oczekiwało nieco ponad 1 tys. osób, na przeszczep wątroby - 140, na przeszczep serca - 420, na przeszczep płuc - 157 osób.

Średni czas oczekiwania na przeszczepienie nerki osoby pierwszorazowo zgłoszonej do przeszczepienia to ok. 900 dni. - To jeden z niższych wskaźników na świecie. Są wśród tych osób pacjenci wymagający pilnego przeszczepienia, są i pacjenci, którzy mogą być dializowani w oczekiwaniu na przeszczep rok - 4 lata. Nam zależy na tym, żeby jak najbardziej skrócić okres dializ, bo jednak przez ten czas dochodzi do ciągłego pogarszania się stanu pacjenta - podkreślał dr hab. Artur Kamiński.

Czas oczekiwania na przeszczepienie serca w trybie pilnym to średnio około 90 dni. - Mamy możliwość podłączenie pacjenta do ECMO, czy możliwość wszczepienia pacjentowi sztucznej komory serca. Zatem nie jest tak, że każdy pacjent umrze, jeśli nie otrzyma przeszczepu - powiedział podczas posiedzenia komisji szef "Poltransplantu".

W przypadku przeszczepienia płuca średni czas oczekiwania w trybie planowym to 225 dni. Są to pacjenci, u których stopniowo narastają objawy. W przypadku pacjentów wymagający przeszczepienia płuc w trybie pilnym średni czas oczekiwania wynosi 16 godzin.

Na przeszczepienie wątroby w trybie planowym pacjent oczekuje średnio ok. 120 dni, w trybie pilnym - średnio 24 godziny.

Jak zwrócił uwagę szef "Poltransplantu", jednym z kluczowych czynników wpływających na możliwość wszczepienia narządu biorcy jest czas jaki upływa od pobrania. Czas pozwalający na bezpieczne przeszczepienie - uwarunkowany wystarczającą liczbą komórek, która przeżywa w przeszczepianym narządzie okres transportu - jest ograniczony i specyficzny dla danego rodzaju narządu. Dla serca wynosi 4 godziny, dla wątroby do ok. 18 godzin, dla nerek ok. 20-24 godzin. 

Tłumaczył natomiast, że istnieją już urządzenia do perfuzji, których zastosowanie około dwukrotnie przedłuża czas przechowywania narządu poza ustrojem. Dotyczy to np. płuc, serca, wątroby. - W związku z tym są czynione starania przez Ministerstwo Zdrowia, by wyposażyć ośrodki transplantacyjne w takie urządzenia do perfuzji - powiedział dyr. Kamiński.

 

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum