Przeszczep nerki od żywego dawcy. Korzystny zarówno dla pacjenta, jak i systemu

Autor: oprac. KK • Źródło: Rynek Zdrowia28 kwietnia 2022 15:00

Żywe dawstwo nerek jest korzystne zarówno dla pacjenta, jak i systemu - dwugłos w sprawie transplantacji. Rozmowa z dr hab. n. med. Piotrem Domagałą oraz dr n. o zdr. Aleksandrą Tomaszek

Przeszczep nerki od żywego dawcy. Korzystny zarówno dla pacjenta, jak i systemu
Przeszczepienie nerki w porównaniu do dializoterapii znacznie wydłuża życie. Fot. PAP/Jacek Turczyk
  • Pandemia COVID-19 przyczyniła się do zmniejszenia liczby dawców zmarłych
  • Alternatywę dla nerki pobranej od dawcy zmarłego może stanowić narząd od żywego dawcy
  • Działania, aby Polska dogoniła inne kraje w zakresie żywego dawstwa, powinny być wielokierunkowe i rozplanowane na lata

Rozmowa z dr hab. n. med. Piotrem Domagałą z Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego WUM, Szpital Kliniczny Dzieciątka Jezus w Warszawie oraz dr n. o zdr. Aleksandrą Tomaszek z Kliniki Niewydolności Serca i Transplantologii Narodowego Instytutu Kardiologii.

RZ: Liczba transplantacji nerki zmniejszyła się w ciągu ostatnich lat? Gdzie należy dopatrywać się przyczyn takiego stanu rzeczy? Czy pandemia wirusa Sar-Cov2 jest za to odpowiedzialna?

Dr hab. n. med. Piotr Domagała, chirurg i transplantolog: W 2021 roku wykonano w Polsce 709 przeszczepień nerek pochodzących od dawców zmarłych. W 2020 roku było to 717, a w 2019 roku 907. Warto wspomnieć, że w 2012 roku (a więc 10 lat temu) przeszczepiono prawie 1100 nerek pobranych od dawców zmarłych. Oczywiście przyczyny tego spadku są złożone. Pandemia przyczyniła się do zmniejszenia liczby dawców zmarłych (Oddziały Intensywnej Terapii skupione na leczeniu pacjentów z COVID-19), ale również uwypukliła problemy i niedobory w ochronie zdrowia w Polsce. Zła organizacja pracy, braki kadrowe, odpływ kadry do prywatnych podmiotów lub za granicę, niewystarczające finansowanie procedur medycznych, niskie wynagradzanie, to tylko wierzchołek góry problemów, które piętrzą się w naszym systemie.

RZ: Czy pracownicy systemu i administracja szpitali mają wpływ na liczbę zmarłych dawców?

Dr hab. n. med. Piotr Domagała: Odpowiadając wprost na tak zadane pytanie, oczywiście, że tak. Identyfikacja i zgłaszanie zmarłych dawców jest prawnym obowiązkiem szpitali. Bez zaangażowania konkretnych osób, pracowników ochrony zdrowia, jak też administracji szpitala zapis ten jest martwy i nie przyczynia się do rzeczywistego zgłaszania zmarłych dawców. Od lekarzy, pielęgniarek i koordynatorów transplantacyjnych zależy bezpośrednio codzienna aktywność w zakresie identyfikacji potencjalnych zmarłych dawców. Od administracji zaś zależy stworzenie warunków i organizacji pracy osób bezpośrednio zaangażowanych w ten proces.

Alternatywę dla nerki pobranej od dawcy zmarłego może stanowić narząd od żywego dawcy. W niektórych krajach nerki pobrane od żywego dawcy stanowią nawet 40-50% wszystkich przeszczepień. W Polsce odsetek ten oscyluje w okolicy 5%. Skąd tak duże dysproporcje?

Dr hab. n. med. Piotr Domagała: W ciągu ostatnich 4 lat przeszczepienia nerki pobranej od żywego dawcy stanowiły od 4,1 do 5,8% wszystkich przeszczepień nerki w Polsce. To oczywiście znacząco mało w porównaniu do Holandii, Turcji, czy też Danii. Przyczyny tego należy upatrywać w zbyt małej świadomości wśród pacjentów i ich rodzin, ale również wśród personelu medycznego.

Pacjenci i ich rodziny nie wiedzą często, gdzie i do kogo mają się zgłosić. Często chorzy z niewydolnością nerek boją się o swoich bliskich i nie chcą myśleć o żywym dawstwie. Strach spowodowany jest w dużej mierze brakiem wiedzy. Ponadto istnieją obiegowe mity na temat przeszczepienia nerki pochodzącej od żywego dawcy, z którymi należy się rozprawiać.

Bardzo często w mojej codziennej praktyce w czasie szczerej, konstruktywnej rozmowy podczas wizyty pacjenta z niewydolnością nerek udaje mi się przekonać do idei żywego dawstwa. Przeszczepienie nerki pobranej od żywego dawcy, najlepiej w okresie przeddializacyjnym jest najlepszą metodą leczenia schyłkowej niewydolności nerek.

Biorca nie czeka na przeszczepienie, często może uniknąć dializ, poddaje się planowej operacji, przez znany zespół lekarzy i pielęgniarek, których zna i którym ufa.

RZ: Niektórzy twierdzą, że alternatywą dla przeszczepienia nerki są dializy. Czy w takim razie jest o co walczyć, skoro można chorego dializować?

Dr hab. n. med. Piotr Domagała: Dializoterapia (hemodializa lub dializa otrzewnowa) jest obok przeszczepienia nerki metodą leczenia nerkozastępczego, jeśli u chorego rozwinęła się schyłkowa niewydolność nerek. Dobrze, że istnieje możliwość dializoterapii, gdyż w innym przypadku chorzy byliby skazani na śmierć.

Nie są to jednak metody równorzędne. Należy pamiętać, że przeszczepienie nerki w porównaniu do dializoterapii znacznie wydłuża życie. 50% chorych w ciągu 5 lat dializoterapii umiera, a po przeszczepieniu nerki 5 lat żyje ponad 83% chorych w przypadku przeszczepienia nerki od dawcy zmarłego i ponad 92% chorych, którzy otrzymali nerkę od żywego dawcy.

Korzyści z przeszczepienia nerki w porównaniu do dializoterapii są niezaprzeczalne i jest ich znacznie więcej. Nie sposób wymienić wszystkich. Wystarczy wspomnieć tutaj o znacznej poprawie jakości życia, czy o możliwości powrotu do aktywności w życiu prywatnym i zawodowym.

RZ: Czy przeszczepienie nerki jest drogie? Czy nie stanowi zbyt dużego obciążenia dla systemu?

Dr hab. n. med. Piotr Domagała: Medycyna transplantacyjna należy obok intensywnej terapii do najbardziej kosztochłonnych terapii w ochronie zdrowia.

Największe koszty generowane są w okresie pierwszego miesiąca licząc od dnia przeszczepienia, następnie koszty te ulegają znacznej redukcji. W pierwszym roku koszty związane z przeszczepieniem nerki są porównywalne z rocznymi kosztami hemodializoterapii, ale już od drugiego roku opieka nad chorym po transplantacji (razem z kosztami leków immunosupresyjnych) stanowi około 30% rocznych kosztów, które generuje chory poddawany hemodializoterapii.

A więc sumarycznie przeszczepienie nerki jest tańszą metodą leczenia schyłkowej niewydolności nerek i przynosi korzyści dla społeczeństwa, również w wymiarze finansowym.

RZ: Co należy zrobić, aby Polska dogoniła inne kraje w zakresie żywego dawstwa?

Dr hab. n. med. Piotr Domagała: Nie istnieje jedna, prosta odpowiedź, której można by udzielić na tak postawione pytanie. Działania, które należy podjąć powinny być wielokierunkowe i rozplanowane na lata. Podstawą jest szeroko pojęta edukacja, skierowana zarówno do społeczeństwa, w tym pacjentów, ich rodzin, organizatorów ochrony zdrowia w Polsce, jak i do personelu medycznego.

Przykładem takich działań jest portal informacyjno-edukacyjny, który wraz z zespołem stworzyliśmy w poprzednim roku. Mowa o stronie www.dawcanerki.org. W ostatnim czasie uruchomiliśmy interaktywny formularz wsparcia decyzji mający na celu pomoce wstępnej ocenie potencjalnego żywego dawcy nerki.

Być może powinno się pomyśleć o wyjściu z edukacją bezpośrednio do środowiska chorych i ich rodzin, jak ma to miejsce w niektórych krajach europejskich. Należałby stworzyć wielopłaszczyznowy system wsparcia dla decyzji o oddaniu nerki, a być może dobrym pomysłem byłby jakiś system zachęt (np. ulgi podatkowe).

Nie mniej ważna jest poprawa organizacji systemu ochrony zdrowia, z lepszym i szybszym dostępem do diagnostyki i niezbędnych badań dla dawców i biorców nerki.

Jaka jest rola psychologa w procesie przeszczepienia organu od dawcy żywego?

Dr n. o zdr. Aleksandra Tomaszek, Psycholog, Psychotraumatolog: Psycholog w procesie transplantacji jest ważną osobą w zespole interdyscyplinarnym. W wielu placówkach uczestniczy on w procesie kwalifikacji do przeszczepu, podobnie jak transplantolog, nefrolog, anestezjolog, kardiolog, radiolog czy koordynator transplantacyjny.

Obecność psychologa pozwala łatwiej oswoić lęk i strach przed procesem leczenia, ułatwia zrozumienie i zaakceptowanie choroby i zmian, które ona za sobą niesie. Zarówno w życiu pacjenta, jak i jego rodziny.

Ważną rolą psychologa jest także wykluczenie zaburzeń psychicznych czy aktywnego wpływu substancji psychoaktywnych na podejmowanie przez pacjenta świadomych decyzji.

RZ: Decyzja o oddaniu narządu osobie bliskiej nie jest łatwa…

Dr n. o zdr. Aleksandra Tomaszek: Oczywiście, że nie jest. Co więcej, musi być podjęta dwustronnie – po pierwsze przez samego dawcę, i musi być świadoma i dobrowolna.

Po drugie – przez biorcę, który musi rozwiać wszystkie wątpliwości związane ze zgodą na otrzymanie organu od często najbliższej osoby. Przeszczepienie nerki od żywego dawcy jest jednak metodą wyjątkową i najbardziej efektywną.

Biorca nie jest zmuszony czekać w długiej kolejce na nerkę od osoby zmarłej. Otrzymuje nerkę od zdrowego, w pełni przebadanego człowieka, który świadomie zdecydował się oddać narząd.

RZ: Jak wygląda proces kwalifikacji do transplantacji?

Dr n. o zdr. Aleksandra Tomaszek: Zarówno weryfikacja medyczna jak i psychologiczna są wnikliwe i szczegółowe. Pod uwagę bierze się podstawowe dane, jak sytuacja materialna, rodzinna, wiek, płeć, zawód. Następnie pogłębia się wywiad, by poznać aspekty tożsamościowe, poziom relacji z biorcą, system wartości, cele życiowe i pełnione role społeczne.

Dawca musi być zatem osobą zdrową, zarówno pod względem fizycznym jak i psychicznym. Pobranie nerki nie może wpłynąć negatywnie na późniejszą jakość jego życia.

Trzeba więc w procesie kwalifikacji psychologicznej ustalić nie tylko motywację potencjalnego dawcy, ale też jego wyobrażenia na temat  teraźniejszości i przyszłości. tu ważna uwaga, by dawca miał świadomość na temat zdrowego stylu życia w przyszłości.

Pobieranie i przeszczepianie nerki od osoby zdrowej budzi w społeczeństwie polskim mniej kontrowersji, niż pobieranie narządów od osób zmarłych. Jest to zrozumiałe biorąc pod uwagę fakt, że dawca samodzielnie podejmuje decyzję o donacji (oddaniu  swojego narządu).

Gotowość chorego z niewydolnością nerek do przyjęcia narządu od dawcy żywego, należy rozumieć jako proces adaptacji i zaakceptowanie konieczności przeszczepu.

Należy zapoznać chorego nie tylko z zaletami przeszczepienia, ale również z informacjami na temat ewentualnych powikłań i konieczności dalszego leczenia (badania kontrolne, przyjmowanie leków immunosupresyjnych). Chory powinien zrozumieć, że celem zabiegu przeszczepienia jest przedłużenie życia i polepszenie jego jakości.

RZ: Osoby bliskie, które najczęściej oddają narząd, zwykle i tak uczestniczą w chorobie?

Dr n. o zdr. Aleksandra Tomaszek: Oczywiście. Niewydolność nerek, jak każda poważna choroba, u większości pacjentów powoduje znaczące pogorszenie życia psychicznego, emocjonalnego i funkcjonowania społecznego. Oznacza to, choruje nie tylko sam pacjent, ale także jego bliscy, którzy na co dzień również ponoszą konsekwencje choroby: zagubienie, stres, niepewność, dylematy moralne…

Na początku choroby człowiek bardzo często odsuwa od siebie chęć pomocy przez bliskich i przyjaciół. Potrzebuje czasu, by oswoić się z nową, niezrozumiałą sytuacją, która uniemożliwia mu wykonywanie wcześniejszych obowiązków i pozbawia niezależności. Rozmowa na temat przeszczepienia jest trudna przede wszystkim dla biorcy, a perspektywa przyjęcia organu od osoby bliskiej jest bardzo emocjonalnym przeżyciem.

Dlatego tak ważne jest, by zarówno biorca, jak i dawca byli w pełni świadomi podejmowanej decyzji i mieli możliwość rozmowy z koordynatorem transplantacyjnym i psychologiem, którzy powinni być dla nich wsparciem w całym procesie kwalifikacji jak również po przeszczepieniu.

RZ: Jakie dylematy najczęściej targają dawcami i biorcami?

Dr n. o zdr. Aleksandra Tomaszek: Dawca nerki na pewno tych dylematów ma mniej. Decyduje się na donację ze względu na głębokie uczucie łączące go z chorym, ze wszystkich sił pragnie mu pomóc i chce jego powrotu do zdrowia.

Zdaje sobie sprawę z wagi zabiegu, lecz dobro drugiej osoby jest wartością najważniejszą. Biorca obawia się o zdrowie dawcy, zwłaszcza takiego, z którym wiążą go więzi emocjonalne.

Z jednej strony pragnie powrotu do zdrowia, z drugiej nie chce narażać bliskiej osoby na niedogodności, pogorszenie stanu zdrowia, dyskomfort związany z badaniami, a następnie z pobraniem narządu.

Potencjalni dawcy nerki borykają się z wątpliwościami dotyczącymi samego zabiegu transplantacji. Często brakuje im wiedzy i konkretnych informacji o przebiegu przeszczepienia. Do tego dochodzi presja rodziny, poczucie obowiązku.

Jednak najważniejszym elementem procesu decyzyjnego jest potrzeba pomocy. Dawca współczuje bliskiej osobie, współuczestniczy w zmaganiu z chorobą i chce jej powrotu do zdrowia. Zatem to właśnie relacja emocjonalna między dawcą a biorcą zaważa na podjęciu decyzji.

 

 

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum