"Przerażające statystyki": pandemia spotęgowała problemy psychiczne nieletnich

Autor: Marzena Sygut/Rynek Zdrowia • • 21 listopada 2020 08:00

Brak psychiatrów dziecięcych, utrudniony dostęp do pomocy psychologicznej i pedagogicznej w szkołach, przeładowane programy, brak czasu na odpoczynek, doświadczanie przemocy ze strony rówieśników i nakładające się na tę trudną sytuację: depresja, stany lękowe, poczucie wyalienowania spowodowane pandemią - to tylko niektóre problemy, na które wskazywali w piątek (20 listopada) posłowie w trakcie obrad sejmowych komisji edukacji i zdrowia.

"Przerażające statystyki": pandemia spotęgowała problemy psychiczne nieletnich
FOT. Fotolia

Parlamentarzyści podczas posiedzenia połączonych sejmowych Komisji: Edukacji, Nauki i Młodzieży i Zdrowia poświęconego "Informacji Ministra Zdrowia oraz Ministra Edukacji Narodowej w sprawie dostępności lecznictwa psychiatrycznego oraz opieki psychologicznej dla dzieci i młodzieży" apelowali o przedstawienie konkretnych działań, z dokładnym terminarzem, które mają doprowadzić do naprawy tej niezwykle trudnej sytuacji.

Swoista "pandemia" samobójstw
Posłanka Katarzyna Lubnauer (KO) wskazała, że w przestrzeni publicznej od dłuższego czasu pojawiają się alarmujące dane dotyczące stanu zdrowia psychicznego dzieci i młodzieży, słychać o rosnącej liczbie depresji i samobójstw. - Każdego dnia ok. troje dzieci podejmuje w Polsce próbę samobójczą - mówiła.

Podkreśliła, że informacje te znalazły odzwierciedlenie w raporcie Naczelnej Izby Kontroli, z którego wynika, że ok. 9 proc. dzieci i młodzieży - to jest 630 tys. - potrzebuje opieki psychologiczno-psychiatrycznej. - Statystyki dotyczące samobójstw w grupie dzieci 13-18 lat są przerażające. W roku 2017 aż 730 dzieci targnęło się na własne życie. Rok później liczba ta wzrosła do 772, a w pierwszym półroczu roku 2019 roku liczba prób samobójczych wyniosła 485. Co gorsze w badanym okresie (lata 2017- połowa 2019 roku) 250 prób zakończyło się śmiercią dziecka - powiedziała posłanka.

Jak dodała, policja zwraca uwagę, że samobójstwa wśród dzieci i młodzieży są drugą przyczyną ich śmierci, tuż po wypadkach drogowych.

- Na te problemy i trudności w dostępie do opieki psychologiczno-psychiatrycznej nakłada się zróżnicowany geograficznie dostęp do specjalistów. W pięciu województwach: lubuskim, opolskim, świętokrzyskim, warmińsko-mazurskim oraz zachodniopomorskim nie funkcjonował żaden dzienny oddział pomocy psychiatrycznej dla dzieci i młodzieży. W woj. podlaskim w ogóle nie ma żadnego oddziału psychiatrycznego dla dzieci i młodzieży. Takie zaniedbania w dostępie do opieki medycznej powodują, że osoby młode trafiają na oddziały dla dorosłych. Mieliśmy sytuację, kiedy w Gdańsku doszło do gwałtu na oddziale dla dorosłych na 15-letniej dziewczynce - tłumaczyła Lubnauer.

Posłanka zwróciła też uwagę na niedobory kadrowe. Podkreśliła, że na 10 tys. dzieci przypada 0,51 lekarza psychiatrii, w sytuacji, gdy średnia europejska wynosi 1. - Problemy kadrowe widoczne też są w polskich szkołach, w blisko 44 proc. z nich nie ma na pełnym etacie psychologa czy pedagoga. Sytuacja dzieci jest bardzo zła. Na utrudniony dostęp do pomocy specjalistycznej nakładają się przepełnione klasy, przeładowane programy szkolne, a teraz dochodzi nauczanie zdalne - mówiła Lubnauer.

- Chciałabym wiedzieć co zrobiono, żeby absolwenci wybierali te specjalności, aby w przyszłości była szansa na poprawę tej sytuacji - pytała.

Lockdown potęguje destrukcję
Zaznaczyła też, że głębokie piętno na zdrowiu psychicznym niepełnoletnich odbija trwająca od marca pandemia. - Pojawiają się badania, które ujawniają, że obecna sytuacja epidemiczna ma szczególny wpływ na młodych ludzi, odizolowanych od rówieśników, pozbawionych wsparcia i opieki psychologicznej w szkołach, nierzadko doświadczających przemocy w domach - mówiła. I pytała: - Co w tej chwili robi się, żeby młodzież miała dostęp do pomocy psychologicznej przebywając na co dzień w domu?

W podobnym tonie wypowiadała się posłanka Joanna Fabisiak (KO). Zwróciła ona uwagę, że zły stan zdrowia psychicznego dzieci i młodzieży pogarsza konieczność nauczania zdalnego, który skutkuje zaległościami w nauce, niemożnością rozładowania emocji i naturalnej potrzeby ruchu, brakiem poczucia bezpieczeństwa, nierzadko mierzeniem się z agresją ze strony najbliższych, doświadczaniem problemu śmierci. -  Dziecko, które dotychczas jedynie wiedziało, że istnieje śmierć, teraz doświadcza jej na co dzień. Każdy raport dotyczący koronawirusa pojawiający w przestrzeni publicznej pokazuje jasno, ile ludzie codziennie umiera - mówiła Fabisiak.

- Od dawna mówi się, że brakuje psychologów. Dziś słyszę, że od 2015 roku ich liczba w szkole zwiększyła się o dwa tysiące. Tymczasem mamy 30 tys. szkół, co pokazuje, że dzieci nie są zaopiekowane. -  Uważam, że obecnie w dobie nauczania online, tak jak są lekcje zdalne, tak w szkołach powinien być psycholog, który jest do dyspozycji dzieci w określonych godzinach - apelowała Fabisiak.

Z kolei posłanka Kinga Gajewska (PO) podkreślała, że mówienie, iż psychologa mogą w pewnym sensie zastępować nauczyciele jest kpiną. Zaznaczyła, że jeszcze przed pandemią 40 proc. dzieci szło na lekcje z lękiem przed nauczycielem, rówieśnikami. - Te dzieci są naznaczone mobbingiem. Ok. 6 proc. dzieci przedszkolnych jest objęta nową kwalifikacją, czyli wypaleniem. Dlatego najpilniejsza sprawa do rozwiązania to uwzględnienie praw uczniów do wypoczynku, co jest szczególnie ważne w odniesieniu do podstaw programowych. Dziś dzieci uczą się 8-10 godzin w szkole a do tego dochodzą prace domowe - wyliczała Gajewska.

Psychiatria potrzebuje kadr i dofinansowania
Posłowie pytali także ministrów zdrowia i edukacji o podjęte działania, które zniwelowałyby różnice regionalne w dostępie do opieki psychiatrycznej, a także o takie, które doprowadziłyby do zwiększenia kadr w tym sektorze.

 - Nierównomierne rozmieszczenie lekarzy psychiatrów na terenie kraju uniemożliwia równy dostęp do opieki psychiatrycznej. Najmniej tych specjalistów, bo jedynie 0,16 psychiatry na 10 tys. dzieci przypada w woj. lubuskim, najwięcej - 0,7 - w woj. łódzkim, co i tak jest zbyt mało na standardy europejskie - mówił poseł Marek Rutka (Wiosna)

Parlamentarzyści podkreślali też, że psychiatria dziecięca jest niedofinansowana. - O ile MZ planuje zwiększyć nakłady na tę dziedzinę? Takie założenia trzeba zrobić już dziś, a nie przeprowadzać kolejne pilotaże.  Obecna sytuacja edukacji, lockdown powodują, że na pewno pogłębią się problemy w psychiatrii dziecięcej, które i tak już są znaczące. Zgodnie z raportem UNICEF, który mówi o zdrowiu psychicznym, Polska zajmuje 31 miejsce na 38 badanych krajów. Kolejny problem to los dzieci z LGBT i pogłębiający się ich zły stan psychiczny przez pandemię. Aż 80 proc. nastolatków LGBT twierdzi, że izolacja wpłynęła na ich dobrostan psychiczny, a 25 proc., że boi się uczestniczyć w zajęciach w trybie zdalnym - podkreśliła posłanka Marcelina Zawisza (Lewica).

Odpierała też zarzuty posła Zbigniewa Dolaty (PiS), który twierdził, że Lewica potęguje tylko problemy zdrowia psychicznego dzieci i młodzieży w Polsce, gdyż dąży do legalizacji marihuany w Polsce, która ma w jego ocenie wpływ na psychikę, depresję i próby samobójcze oraz domaga się edukacji seksualnej od najmłodszych lat, co powoduje daleko idącą degradację systemu wychowawczego.

- W Czechach i Holandii, gdzie marihuana jest legalna, liczba samobójstw jest daleko niższa niż w Polsce. W Czechach wskaźnik ten wynosi 6,7 na 100 tys. mieszkańców, w Holandii - 4,8, a w Polsce - 8,8 - odpierała ataki posłanka Zawisza.

Resorty zdrowia i edukacji wskazują na działania
Wiceminister zdrowia Maciej Miłkowski przyznał, że dotychczasowy model opieki psychiatrycznej opierający się o oddziały szpitalne nie zdał egzaminu, dlatego wszyscy się zgadzają, że wymaga on poprawy. - Opieka psychiatryczna na oddziałach szpitalnych jest najdroższa i nieefektywna. Dziś mamy ok 450 psychiatrów dziecięcych, z czego zawód wykonuje 413. Nie wszyscy są też w publicznym systemie. Dlatego w 2018 roku rozpoczął prace zespół do spraw reformy w opiece psychiatrycznej dla dzieci i młodzieży - mówił Miłkowski.

Wyjaśniał, że obecny model opieki psychiatrycznej ma trzy poziomy. W ramach trwającej reformy zakontraktowano już 139 ośrodków opieki środowiskowej, czyli I poziomu. Te ośrodki mają być jak najbliżej pacjentów i współpracować z opiekunami, szkołą i ośrodkami pomocy społecznej. Docelowo ma ich być ponad 300 i mają funkcjonować w każdym powiecie. - Chcielibyśmy, żeby już teraz było ich więcej, ale przez pandemię konkursy na te świadczenia zostały zawieszone. W październiku weszła ustawa, która te konkursy odwiesza - wyjaśnił.

Tłumaczył też, że na II poziomie referencyjności placówek funkcjonować mają całodzienne centra zdrowia psychicznego, w których będzie już zatrudniony psychiatra, a na samej górze będą ośrodki III poziomu referencyjnego, czyli obecne oddziały szpitalne. - Jest ich 34 a obecnie powstaje 35 - w Białymstoku, gdyż w tym województwie nie było żadnego takiego oddziału. Tam będą trafiać pacjenci w trybie nagłym - mówił.

Wyjaśnił też, że MZ zwiększa liczbę rezydentur. Na koniec ubiegłego roku było ich 173 podczas gdy w 2015 - 135. Rosną też nakłady na psychiatrię dziecięcą. W 2018 roku było 220 mln zł, a w tym roku  - 260 mln zł na standardową działalność i dodatkowe 240 mln zł na nowe postępowania.

Wiceminister edukacji Marzena Machałek mówiła z kolei, że jej resort zdaje sobie sprawę z powagi sytuacji i wspiera w różnym wymiarze dzieci i młodzież. - Zwiększamy pomoc psychologiczną i pedagogiczną przygotowując prawo, które ma porządkować tę sytuację, pracujemy nad kompleksowymi rozwiązaniami dotyczącymi edukacji włączającej, opartej na diagnozie funkcjonalnej, która ma wspierać każdego ucznia niezależnie od tego czy ma problemy czy nie - wyjaśniła Machałek.

Podkreśliła też, że od roku szkolnego 2017/18 takie przepisy muszą zostać zawarte w statucie szkoły, a od roku 2018/19 -  obowiązują przepisy nakazujące wprowadzenie wykazu zajęć prowadzonych przez psychologów i pedagogów z uczniami w oparciu o pensum godzin.

- Od 2015 zwiększamy też liczbę specjalistów: psychologów, pedagogów, logopedów, doradców pedagogicznych. Działa też specjalna infolinia prowadzona przez Fundację Itaka, z której skorzystało ponad 17 tys. osób. Są to dzieci, młodzież i ich rodzice - podsumowała wiceminister.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum