Przedstawiciele resortów zdrowia i finansów o podwyżkach dla ratowników

Autor: Jacek Wykowski/Rynek Zdrowia • • 24 kwietnia 2017 18:59

Roman Badach-Rogowski, przewodniczący Krajowego Związku Zawodowego Pracowników Ratownictwa Medycznego (KZZPRM), potwierdza zaplanowane na 25 kwietnia spotkanie Komitetu Protestacyjnego Ratowników Medycznych z przedstawicielami ministerstw zdrowia i finansów.

Przedstawiciele resortów zdrowia i finansów o podwyżkach dla ratowników
25 kwietnia spotkanie Komitetu Protestacyjnego Ratowników Medycznych z przedstawicielami ministerstw zdrowia i finansów. Fot. Archiwum

Rozmowy zaczną się o godz. 14.30 w siedzibie resortu zdrowia przy ul. Miodowej i mają dotyczyć podwyżek. Propozycja spotkania jest reakcją na list wysłany do premier Beaty Szydło 15 marca, w którym ratownicy postawili konkretne oczekiwania i zażądali ich spełnienie w całości.

Odpowiedź w ostatni dzień ultimatum
Ratownicy dali rządzącym 30 dni na reakcję pod groźbą ogólnopolskiego protestu i doczekali się odpowiedzi - nadeszła ostatniego dnia ultimatum. W liście domagano się podwyżek, likwidacji prywatnego ratownictwa i przyspieszenia prac nad tzw. dużą nowelizacją ustawy o Państwowym Ratownictwie Medycznym (PRM).

- Plan minimum to natychmiastowa podwyżka w wysokości 800 zł, by zrównać nasze dochody z pensjami pielęgniarek. Potem chcielibyśmy, by nasze wynagrodzenia rosły równolegle ze wzrostem pensji białego personelu, a te we wrześniu mają wzrosnąć do 1200 zł, a za rok - do 1600 - mówi Rynkowi Zdrowia przewodniczący Roman Badach-Rogowski.

Przypomnijmy: pierwszy efekt listu otwartego już był. 16 marca z ratownikami spotkał się wiceminister zdrowia Marek Tombarkiewicz.

- W tym momencie będziemy podnosili tylko kwestie finansowe, ponieważ dwa punkty już załatwiliśmy. W ustawie o sieci szpitali znalazł się zapis, że od 1 lipca 2018 r. nie będzie podmiotów prywatnych w ratownictwie. Co do tzw. dużej nowelizacji ustawy o ratownictwie - konkrety mają być na dniach - przypomina przewodniczący KZZPRM.

Ratownicy liczą na obecność premier
- Spotkanie na pewno dojdzie do skutku, chyba że wybuchnie wojna lub pojawią się inne przyczyny losowe - żartuje szef komitetu i dodaje: - Termin jest sztywny, jeszcze dzisiaj potwierdzałem listę osób z naszej strony.

- Podczas rozmów na pewno będzie dyrektor Mateusz Komza jako szef departamentu (dyrektor Departamentu Spraw Obronnych Zarządzania Kryzysowego, Ratownictwa Medycznego i Ochrony Informacji Niejawnych w Ministerstwie Zdrowia - red.) oraz wiceminister zdrowia Marek Tombarkiewicz. Kto będzie z resortu finansów, nie wiem, ale podejrzewam, że pojawi się ktoś co najmniej w randze wiceministra - mówi Roman Badach-Rogowski.

Dodaje, że byłoby dobrze, gdyby w rozmowach uczestniczyła premier Beata Szydło. - O spotkanie z panią Szydło zabiegamy praktycznie od roku - przypomina.

Ze strony komitetu protestacyjnego w negocjacjach ma uczestniczyć 10 organizacji - po jednym przedstawicielu każdej z nich i dodatkowo dwie osoby z "Solidarności".

- W skład komitetu protestacyjnego wchodzi obecnie nie 8, a 10 związków zawodowych. Zaproszenie było do nas wystosowane ze strony Ministerstwa Zdrowia na polecenie Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Poza nami stawi się jeszcze Solidarność - zdradza kulisy planowanych rozmów przewodniczący komitetu.

Co zaproponuje rząd?
W rozmowie z Rynkiem Zdrowia przyznaje, że "nie ma zielonego pojęcia", jaką ofertę przygotował rząd i czy postulaty ratowników zostaną spełnione.

- W mediach pojawiła się informacja, że z propozycji ministerstw ratownicy "będą zadowoleni". Na czym ma ona polegać, tego nie wiem. Zadowoleni bylibyśmy wówczas, gdyby, po pierwsze, dano nam co najmniej tyle, ile pielęgniarkom, po drugie, wyrównano to, co od półtora roku pielęgniarki już otrzymują oraz gdyby podwyżki weszły do podstawy wynagrodzenia, a nie były wypłacane w postaci dodatku - tłumaczy szef KZZPRM.

Przekonuje, że ratownicy medyczni wykonują równie ciężką pracę co pielęgniarki i dodaje: -Do czasu, kiedy pielęgniarki nie miały rozszerzonego rozporządzenia, wykonywaliśmy nawet więcej, a dostawaliśmy mniej.

- Jeśli rząd spełni nasze minimum, trudno będzie mówić o zadowoleniu, a co najwyżej o tym, że otrzymaliśmy to, co nam się słusznie należało - precyzuje.

Roman Badach-Rogowski potwierdza, że w przypadku niespełnienia żądania minimum płacowego ruszy ogólnopolski protest ratowników medycznych.

- Byłem na wielu spotkaniach, które organizowano tylko po to, by się odbyły. Wierzę, że w tym przypadku będzie inaczej i jednak coś osiągniemy - podsumowuje.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum