Propozycja resortu: lekarze rodzinni będą mogli wykonywać proste zabiegi. Ale czy zechcą?

Autor: Katarzyna Lisowska/Rynek Zdrowia • • 04 marca 2013 06:29

Ministerstwo Zdrowia rozważa umożliwienie lekarzom rodzinnym wykonywanie prostych zabiegów i badań. Przesunięcie ich ze szpitalnych ambulatoriów ma usprawnić funkcjonowanie lecznic oraz obniżyć koszt takich świadczeń. Lekarze POZ są za, o ile poza dodatkowymi obowiązkami dostaną i pieniądze.

Propozycja resortu: lekarze rodzinni będą mogli wykonywać proste zabiegi. Ale czy zechcą?
O tym, że w resorcie myśli się o rozszerzeniu obowiązków lekarzy rodzinnych mówił 22 lutego w Sejmie wiceminister zdrowia Sławomir Neumann.

Jak stwierdził jeszcze w tym roku resort będzie bardzo poważnie rozmawiał z NFZ oraz ze świadczeniodawcami o zakresie i warunkach wykonywania poszczególnych zabiegów w ramach świadczeń realizowanych w chirurgii jednego dnia, ambulatoryjnej opieki specjalistycznej oraz przez lekarzy rodzinnych.

Ci ostatni zdaniem ministra mogli by wykonywać najprostsze zabiegi. - Na wiosnę tego roku będziemy rozmawiali o zmianie dotyczącej pewnej kategoryzacji poszczególnych zabiegów i ich przeniesieniu, ale to wymaga też zmian w podstawowej opiece zdrowotnej - zapowiedział Neumann.

Idzie wiosna, będą rozmowy
O przesunięciu zabiegów do kolejnych szczebli służby zdrowia mówiła już pod koniec 2012 r. prezes NFZ Agnieszka Pachciarz podczas relacjonowanego (11 października) przez portal rynekzdrowia.pl spotkania z dziennikarzami. Zapowiedziała wtedy, że zmiany nastąpią po pierwszym kwartale 2013 r.

Jak mówiła nam szefowa NFZ przy kontraktowaniu świadczeń premiowane będą poradnie, które umożliwiają kompleksowe leczenie, m.in. oferujące dostęp do gabinetów diagnostyczno-zabiegowych, co pozwoli na wykonanie części zabiegów, np. chirurgicznych, ortopedycznych, ginekologicznych i laryngologicznych, w trybie ambulatoryjnym.

Na takie rozszerzenie zakresu możliwości badań i diagnozowania w POZ od 8 lat czeka Porozumienie Pracodawców Ochrony Zdrowia.

- Nie nazwalibyśmy jednak pomysłu ministerstwa przejęciem niektórych kompetencji szpitali czy AOS, a raczej rozszerzeniem zakresu kompetencji w POZ w postaci regulacji umożliwiających nam wykonywanie dodatkowych badań w naszych poradniach - mówi nam Iwona May, członek zarządu PPOZ.

Jak wyjaśnia dzięki temu pacjent, po pierwsze - nie będzie musiał stać w długich kolejkach do AOS, a po drugie - do AOS powinien trafiać chory już taki, który został zdiagnozowany przez lekarza rodzinnego, który nie potrzebuje kolejnego skierowania na badania, tylko konkretnego działania.

W gabinecie taniej niż w szpitalu
- Ograniczenie kompetencji lekarzowi rodzinnemu np. odbierające mu możliwość wykonania w POZ badania KT, próby wysiłkowej, badań holterowskich, echokardiografii, PSA czy USG tarczycy doprowadziło do tego, że pacjenci w celach diagnostycznych, nie leczniczych muszą trafić do specjalisty lub do szpitala. Do lekarza specjalisty dzisiaj pacjent trafia nie na podstawie skierowania lekarza rodzinnego - kiedy ten wyczerpał swoje możliwości diagnostyczne i terapeutyczne - podkreśla nasza rozmówczyni.

I dodaje, że dzisiaj lekarze POZ mają związane ręce - nie brakiem wiedzy, bo wciąż się dokształcają i zdobywają nowe poziomy specjalizacyjne - tylko ograniczeniami proceduralnymi.

Jak przyznaje w rozmowie z nami prof. Adam Windak, krajowy konsultant w dziedzinie medycyny rodzinnej, część prostych zabiegów jak płukanie ucha, niektórzy lekarze wykonują już teraz, jednak odbywa się to kosztem ich czasu pracy, za który faktycznie nie otrzymują wynagrodzenia.

- Samo rozwiązanie jest dobre zarówno z punktu widzenia pacjenta, który w krótszym czasie w wielu przypadkach uzyskałby skuteczną pomoc jak i ekonomicznego, gdyż wiadomo, że te same procedury wykonane w gabinecie lekarskim są tańsze niż w szpitalu - zaznacza profesor.

Konsultant krajowy dodaje jednak, że aby plan resortu zadziałał potrzeba radykalnych posunięć, takich jak przekazanie lekarzom pieniędzy za wykonane zabiegi czy organizację dla nich szkoleń, by zdobyli potrzebne umiejętności przy wykonywaniu nowych świadczeń.

Lekarz POZ - pytanie o kompetencje
- Potrzeba też dokładnego określenia jakiego typu zabiegi mogłyby być wykonywane przez POZ - zaznacza profesor i dodaje, że pozostaje jeszcze kwestia kto wyłoży pieniądze na zakupu odpowiedniego sprzętu i zaplecza sanitarnego, który umożliwiłby przeprowadzenie takich zabiegów w warunkach POZ . W jego opinii niewielu lekarzy jest dziś gotowych na takie obciążenie swojego budżetu.

Jak zaś zauważa, resort zdrowia nie przedstawił, póki co konkretnego planu funkcjonowania takiego systemu poza samą ideą przesunięcia części zabiegów do poradni.

Na brak regulacji, które jasno potwierdziłyby, że to lekarz POZ koordynuje opiekę zdrowotną i jest "strażnikiem bramy" systemu ochrony zdrowia środowisko lekarzy rodzinnych zwraca uwagę od dawna.

Prof. Rafał Niżankowski, przewodniczącego Rady Akredytacyjnej przy Ministrze Zdrowia, wskazywał w listopadzie u.br. podczas seminarium z okazji 20-lecia medycyny rodzinnej w Polsce, że obecnie wracamy do modelu lekarza rejonowego, który głównie wypisuje skierowania.

- Potem dziwimy się, że kolejki do okulisty są na dwa lata, bo specjalista jest zapchany prostymi przypadkami zapalenia spojówek - mówił wówczas prof. Rafał Niżankowski. Przekonuje też, że kompetencje lekarza rodzinnego powinny być twardym elementem przepisów prawnych, natomiast finansowanie NFZ powinno stymulować opiekę nad pacjentem, a nie odsyłanie go do specjalistów.

Kto zyska, kto straci
Sceptycznie do planu ministerstwa zdrowia podchodzi zaś Marek Balicki, były minister zdrowia i dyrektor Szpitala Wolskiego w Warszawie. 
Jego zdaniem, chociaż co do zasady przesunięcie pewnych świadczeń ze szpitali do ambulatorium jest słuszne, to w praktyce przy braku jasnego wyznaczenia kompetencji medycyny rodzinnej nie uda się zmniejszyć naporu pacjentów na szpitale i udrożnić kolejki do zabiegów.

- Wprowadzając wyrywkowe zmiany nie uleczy się systemu. Bez takiego kompleksowego podejścia skończy się tylko na tym, że i tak niedoszacowanym szpitalom odbierze się tylko kolejne pieniądze - mówi nam dr Balicki.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum