Profilaktyka chorób serca? Proszę do dentysty

Autor: Anna Kaczmarek/Rynek Zdrowia • • 10 listopada 2008 07:06

- Pod względem stanu uzębienia dzieci jesteśmy na świecie na przedostatnim miejscu, gorzej jest tylko w Wietnamie. Brakuje nam ogólnopolskiego programu ochrony zdrowia jamy ustnej - mówi portalowi rynekzdrowia.pl Ryszard Majkowski, stomatolog, wiceprzewodniczący Okręgowej Izby Lekarskiej w Warszawie, wykładowca Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

Tymczasem zapalenia stawów, chorób pęcherza, czy serca można nabawić się nie tylko na skutek złego stylu życia, ale - jak twierdzą specjaliści - również wtedy, gdy nie dbamy o zęby.

Zepsute zęby, mogą powodować powikłania u ciężarnych kobiet czy - jak wskazują niektóre badania - wpływać na rozwój miażdżycy. Próchniczy ząb jest źródłem infekcji. Istnieje związek miedzy infekcjami górnych dróg oddechowych u dzieci a nieleczoną próchnicą.

Niestety, brak nadzoru epidemiologicznego i oceny sytuacji epidemiologicznej po przeniesieniu stomatologii do prywatnego sektora oraz - jak twierdzą dentyści - niewystarczające finansowanie procedur stomatologicznych przez NFZ doprowadziło do dużych problemów z dostępnością dzieci do takiego leczenia.

Brakuje nam specjalistów w poszczególnych dziedzinach stomatologii, szczególnie w ortodoncji i stomatologii dziecięcej. NFZ płaci dentystom 4,80 zł za leczenie próchnicy powierzchownej, a wiadomo, że praca z dziećmi jest dużo trudniejsza i wymaga więcej czasu niż z dorosłymi. W ramach refundacji z NFZ na aparat ortodontyczny dla dziecka trzeba czekać już 3 lata.

- Płatnik realizuje założone przez siebie procedury i pakiety zdrowotne, ale nie konfrontuje tego z efektami zdrowotnymi. A przecież nie można uzyskać trwałego powodzenia w leczeniu wielu chorób bez zadbania o zdrowe zęby. Nie ma sukcesu w medycynie bez zdrowych zębów - uważa Ryszard Majkowski.

Doktor Majkowski podaje przykłady finansowania procedur stomatologicznych dla dzieci przez NFZ:
• usunięcie zęba jednokorzeniowego - 16 zł,
• usunięcie zęba wielokorzeniowego – 24 zł,
• impregnacja zęba – 2,40 zł,
• lakierowanie 4 zębów – 4 zł,
• wizyta adaptacyjna dziecka do 6 r.ż – 8,80 zł.

Od próchnicy do infekcji

Już maluchy mogą mieć ogólnoustrojowe problemy zdrowotne z powodu nieleczonych zębów. Próchniczy ząb jest źródłem infekcji. Dzieci mogą chorować z powodu nieleczonej próchnicy chociażby na infekcje górnych dróg oddechowych, czy też na bardziej poważne schorzenia jak zapalenie wsierdzia, różnego rodzaju choroby nerek.

- Moje długoletnie doświadczenia pokazują, że kiedyś zęby dzieci były w bardziej opłakanym stanie niż w ostatnich latach, ale należy pamiętać, iż od jakiegoś czasu nie ma dentystów w szkołach czy szpitalach, nie wiadomo jakie będą skutki tej sytuacji - tłumaczy nam Janina Barbachowska, specjalista pediatra z wieloletnim stażem, była dyrektor ds. medycznych Szpitala Dziecięcego im. prof. J. Bogdanowicza w Warszawie.
Dodaje: - Kiedyś np. każde dziecko, które trafiało do szpitala z infekcją było konsultowane przez dentystę.
 
Dorosłym nie wyrosną już trzecie zęby więc powinni o nie dbać pamiętając o tej oczywistej prawdzie. Niektórym brak pieniędzy lub cierpliwości. Jednak za brak dbałości o zęby mogą zapłacić wysoką cenę jaką jest utrata zdrowia.

- Dbałość o zęby jest bardzo istotna w profilaktyce chorób serca. Nieleczone zęby mogą doprowadzić u dorosłych do zapalenia wsierdzia czy po prostu powodować anginę, której powikłania prowadzą do zapalenia mięśnia sercowego - ubolewa prof. Ryszard Piotrowicz z Instytutu Kardiologii w Aninie. - Szczególnie przed operacjami kardiologicznymi zwracamy uwagę na stan uzębienia, szukając ognisk zapalnych w organizmie.

Profilaktyka czy protetyka

- Istnieją badania, które wskazują, że nieleczone zęby mogą być przyczyną miażdżycy - podkreśla prof. Tomasz Pasierski ordynator oddziału kardiologii i chorób naczyń Międzyleskiego Szpitala Specjalistycznego w Warszawie.

Istnieje zatem realne niebezpieczeństwo poważnej choroby z powodu próchnicy. Niestety niewiele osób zdaje sobie z tego sprawę, świadczą o tym choćby statystyki wizyt u dentysty.

Tylko 18 proc. Polaków regularnie odwiedza dentystę, w tym ok. 9 proc. w ramach opieki zakontraktowanej przez NFZ.

- Zlikwidowano regionalny monitoring potrzeb z zakresu stomatologii. Teraz żeby wyleczyć zęby jedynie mieszkańcom Mazowsza potrzeba 10 tys. lekarzy dentystów, którzy pracowaliby nad tym przez kilka lat. W naszym kraju na pytanie czy finansować profilaktykę czy protetykę na razie odpowiada się niestety: protetykę. Jest ona droższa, ale i przy obecnych kalkulacjach NFZ o wiele bardziej opłacalna dla samego dentysty niż pracochłonne leczenie zębów - tłumaczy doktor Majkowski.

Jak podaje ten nasz rozmówca, w kraju 80 proc. osób po 60 r.ż. nie ma większości zębów. To z kolei prowadzi do wspomnianych wcześniej innych problemów ze zdrowiem.

Plomba z supermarketu

- Oszczędzanie na leczeniu i profilaktyce nie opłaca się Funduszowi. Brak zębów to kalectwo. Pod protezami rozwijają się miliony bakterii i grzybów. Stąd wiele infekcji czy chociażby chorób przewodu pokarmowego spowodowanych niedokładnym rozdrobnieniem pokarmów podczas jedzenia - przekonuje doktor.

Zapytaliśmy w NFZ o to, czy zdaniem urzędników tej instytucji leczenie stomatologiczne dzieci jest zaniedbane.

- Przez wiele lat Ministerstwo Zdrowia prowadziło program profilaktyki. Dziś takie programy prowadzą samorządy w szkołach. NFZ co roku zwiększa finansowanie świadczeń, stomatologicznych również. Dbamy o finansowanie świadczeń dla dzieci a szczególnie profilaktyki, która jest realizowana na poziomie podstawowej opieki zdrowotnej - odpowiada portalowi rynekzdrowia.pl Andrzej Troszyński z biura prasowego NFZ.

W Stanach Zjednoczonych usługi stomatologiczne są bardzo drogie, dlatego Ci których nie stać na leczenie radzą sobie jak mogą.

- W supermarketach można tam kupić sobie plombę i zakleić dziurę w zębie. Jak tak dalej pójdzie, to u nas w sklepach też pojawią się takie produkty - podsumowuje swój wywód doktor Ryszard Majkowski.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum