Prof. Ziora: pilnie potrzebujemy rozszerzenia wskazań do stosowania leków antyfibrotycznych

Autor: Marzena Sygut/Rynek Zdrowia • • 30 października 2020 15:29

- Polscy pacjenci cierpiący na śródmiąższowe choroby płuc prowadzące do włóknienia czekają na refundację leków antyfibrotycznych, które zmniejszają tempo spadku pojemności życiowej płuc. W Polsce te leki refundowane są jedynie dla chorych ciepiących na IPF - zaznacza prof. Dariusz Ziora, kierownik Katedry i Kliniki Chorób Płuc i Gruźlicy Ślaskiego Uniwersytetu Medycznego.

Prof. Ziora: pilnie potrzebujemy rozszerzenia wskazań do stosowania leków antyfibrotycznych
Prof. Dariusz Ziora; FOT. Screen PTWP

Ekspert wyjaśnia, że w maju 2020 roku Europejska Agencja Leków (EMA) podjęła decyzję dotyczącą stosowania jednego z leków antyfibrotycznych (nintedanibu)) w leczeniu chorych nie tylko na idiopatyczne włóknienie płuc (IPF), ale też u pacjentów, u których występuje włóknienie płuc w chorobach tkanki łącznej, zwłaszcza u chorych na sklerodermię.

- EMA zarejestrowała ten lek w trzech zasadniczych grupach chorych: do stosowania w leczeniu idiopatycznego włóknienia płuc (IPF), do leczenia śródmiąższowej choroby płuc w przebiegu twardziny układowej (SSc-ILD) oraz do leczenia osób dorosłych z innymi przewlekłymi śródmiąższowymi chorobami płuc przebiegającymi z włóknieniem (ILD) z fenotypem postępującym. To oznacza, że Polska jest daleko w tyle, dlatego, że my możemy podawać ten lek tylko u chorych na IPF - tłumaczy prof. Ziora.

Zaznacza, że działający w ramach finansowania przez NFZ program zakłada możliwość stosowania dwóch leków antyfibrotycznych w tym wskazaniu. - Trzeba podkreślić, że leki antyfibrotyczne zmniejszają tempo spadku pojemności życiowej płuc. Proces ten zachodzi u każdej zdrowej osoby, jednak u osób chorych na IPF czy sklerodermię takie zmiany zachodzą zdecydowanie szybciej. W trakcie normalnego, fizjologicznego procesu starzenia się płuc, zdrowy 50-60-letni człowiek traci rocznie ok. 40 ml pojemności życiowej płuc, natomiast u osoby chorej ta utrata sięga stukilkudziesięciu mililitrów w ciągu roku - wyjaśnia ekspert.

Tymczasem, jak dodaje, zadaniem leków antyfibrotycznych jest spowolnienie tempa progresji choroby. - Muszę podkreślić, że leki te są kosztowne. Pacjent musiałby za ich stosowanie zapłacić ok. 10 tys. zł miesięcznie, co jest dla większości polskich chorych nierealne - mówi specjalista.

- Należy podkreślić, że proces włóknienia płuc zachodzi też w przebiegu innych jednostek chorobowych, nie tylko w IPF, gdzie leki te są refundowane. Mowa tu chociażby o takich chorobach jak sklerodermia, sarkoidoza, reumatoidalne zapalenie stawów (RZS) czy alergiczne zapalenie pęcherzyków płucnych (AZPP) - zaznacza prof. Ziora.

Dodaje: - Były czynione próby, który miały wykazać, czy jeden z tych leków (nintedanib) będzie także skuteczny w tych innych jednostkach chorobowych. Jedno z tych badań - INBUILD - dotyczyło chorych z przewlekłym ILD przebiegającym z włóknieniem o fenotypie postępującym na innym tle niż IPF. Drugie z kolei badanie SENSCIS poświęcone było leczeniu chorych na sklerodermię, czyli twardzinę układową. Oba te badania udowodniły, że nintedanib powoduje spowolnienie tempa spadku pojemności życiowej u tych chorych z włóknieniem na różnym tle, w tym w chorobach tkanki łącznej.

- W tej chwili trwają próby i opracowania, mające wskazać, jak wykorzystać ten lek w leczeniu chorych na twardzinę układową. Firma będzie się starać aplikować do MZ o włączenie tego leku do programu lekowego dla chorych na twardzinę, ale nie wiemy, co z tą olbrzymią grupą pacjentów, u których choroba nie jest wynikiem ani twardziny, ani IPF, ale np. RZS czy też AZPP. To są nowe wyzwania, przed którymi stoimy - podsumowuje prof. Ziora.

Wypowiedź zanotowana została podczas Internetowego XVI Forum Rynku Zdrowia (19-20 października 2020 r.)..

 

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum