Prof. Zajkowska ostrzega: Po wakacjach zakażeń będzie znacznie więcej

Autor: oprac. WOK • Źródło: PAP04 lipca 2021 12:02

Liczba zakażeń koronawirusum po wakacjach wzrośnie. Testy i kwarantanna ograniczają szerzenie się infekcji, ale w pełni jej nie eliminują - mówi prof. Joanna Zajkowska.

Powroty z wakacji zwiększą liczbę zakażeń koronawirusem; FOT. Robert Couse-Baker/Flickr.com (CC BY 2.0)
  • Podróże, powroty z wakacji będą z pewnością związane z zakażeniami, zarówno osób dorosłych, jak i dzieci mówi prof. Joanna Zajkowska
  • Uważa, że na przełomie sierpnia i września możemy liczyć się z wystąpieniem czwartej fali zakażeń SARS-CoV-2
  • Zdaniem ekspertki kampania informacyjna dotycząca szczepień przeciw koronawirusowi nie przynosi oczekiwanych rezultatów

Powroty z wakacji zwiększą liczbę zakażeń koronawirusem, na przełomie sierpnia i września możemy liczyć się z wystąpieniem czwartej fali - powiedziała PAP prof. Joanna Zajkowska z Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Białymstoku.

Wzrostowi zakażeń sprzyjać będzie kilka czynników

- Kiedy dokładnie będziemy notować wzrost zakażeń koronawirusem, należałby oprzeć się na wyliczeniach matematycznych. Biorąc pod uwagę doświadczenia z ubiegłego roku mogę jednak powiedzieć, że podróże, powroty z wakacji będą z pewnością związane z zakażeniami, zarówno osób dorosłych, jak i dzieci - dodała.

Zdaniem ekspertki, testy po powrocie do kraju i kwarantanna w dużym stopniu ograniczają szerzenie się zakażenia, ale w pełni go nie eliminują. - Są takie sytuacje, że w czasie przeprowadzania testu, osoba może być już zakażona, wirus się wylęga w jej organizmie, ale jest go jeszcze za mało, żeby dać dodatni wynik - tłumaczy.

Prof. Zajkowska wskazuje, że wzrostowi zakażeń w okresie jesiennym będzie sprzyjała również pogoda. - Więcej czasu będziemy spędzać w zamkniętych pomieszczeniach, gdzie transmisja wirusa jest ułatwiona - powiedziała.

Zwróciła uwagę, że wzrost zachorowań będzie zróżnicowany w zależności od liczby osób zaszczepionych w danym regionie Polski. - Wystarczy spojrzeć na mapę szczepień, żeby zobaczyć, że w dużych miastach poziom wszczepienia jest wyższy niż na terenach wiejskich. Są miejsca na wschodzie kraju, gdzie powiedzenie „niedostateczny” w stosunku do poziomu osób niezaszczepionych jest łagodne - dodała.

Świadomość wśród pacjentów jest niska

Zdaniem prof. Zajkowskiej kampania informacyjna dotycząca szczepień przeciw koronawirusowi nie przynosi oczekiwanych rezultatów. - Świadomość wśród pacjentów jest niska, obawiają się szczepić, a wiedzę o szczepieniach czerpią z tego, co powiedzą znajomi. Jest to niepokojące zwłaszcza u osób z grup ryzyka, do których należą osoby z chorobami przewlekłymi, leczone onkologicznie - podkreśliła specjalistka.

- Zdarzyło się w mojej praktyce, że osoba chora na białaczkę, po przeszczepie szpiku, która pomyślnie przeszła terapię, zakażenia koronawirusem, niestety, nie przeżyła - powiedziała. Dodała, że "idei szczepień nie można podważać, bo dzięki szczepieniom możemy funkcjonować w populacji".

Zdaniem prof. Zajkowskiej jesienna fala zachorowań "nie powinna być w Polsce tak duża, jak ubiegłoroczna, bo część populacji jest już zaszczepiona". Dodała, że powinniśmy jednak przygotować szpitale na ewentualne przyjęcie zakażonych SARS-CoV-2.

- Patrząc przez pryzmat doświadczeń ubiegłorocznych uważam, że przy mniejszej liczbie osób zakażonych lepiej niż szpitale jednoimienne sprawdzą się oddziały zakaźne, które będą funkcjonować w każdym szpitalu. Pozwoli to na leczenie innych chorych, a nie tylko zarażonych koronawirusem - podsumowała prof. Joanna Zajkowska.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum