wyborcza.pl, MAK/Rynek Zdrowia | 30-03-2021 11:00

Prof. Pyrć: wariant brytyjski bardzo łatwo "przejmuje rynek" zakażeń koronawirusem

Jeszcze w styczniu br. wariant brytyjski stanowił w Polsce tylko 5 proc. zakażeń koronawirusem. Dziś jego udział wynosi od 50 do nawet 90 proc. - podają eksperci.

FOT. Shutterstock; zdjęcie ilustracyjne

  • Na razie trudno ocenić, z czego wynikają różnice regionalne w częstości występowania wariantu brytyjskiego w Polsce
  • W kraju potwierdzono kilkanaście wariantów koronawirusa. Nie zrobiły jednak „kariery medialnej”, bo nie mają wpływu na rozwój pandemii

Z analizy próbek prowadzonej przez naukowców z Uniwersytetu Jagiellońskiego w Polsce wśród zakażeń koronawirusem dominuje już wariant brytyjski. Sprzyja on zakaźności, a im więcej zakażeń, tym wyższe ryzyko, że pojawi się nowy, jeszcze groźniejszy szczep.

To już cała Polska

- W styczniu 5 proc. przebadanych przez nas próbek stanowiło wariant brytyjski koronawirusa. Odsetek ten był podobny we wszystkich regionach, jednak z jakiegoś powodu w woj. warmińsko-mazurskim zaczął gwałtownie rosnąć, do kilkudziesięciu procent. Później rozlało się to na woj. pomorskie, a teraz właściwie cała Polska jest już zajęta wariantem brytyjskim - mówi prof. Krzysztof Pyrć, wirusolog z Małopolskiego Centrum Biotechnologii Uniwersytetu Jagiellońskiego, który wraz z zespołem naukowców z UJ od lutego zbiera próbki od zakażonych koronawirusem z całego kraju.

To losowa, reprezentatywna grupa próbek otrzymywana z sanepidu i laboratoriów komercyjnych, ok. 1 proc. wszystkich tych, które uzyskały wynik pozytywny. Sekwencjonowanie próbek zajmuje ok. 2 tygodni, najświeższe dane pochodzą więc z połowy marca - informuje Gazeta Wyborcza.

W całej Polsce udział wariantu brytyjskiego wynosi od 50 do nawet 90 proc. - mówi prof. Pyrć. Dane nanoszone są na mapę, którą można zobaczyć na stronie sarswpolsce.pl. Widać na niej, że niektóre regiony - zwłaszcza duże miasta, jak Kraków, Poznań czy Warszawa - są zdominowane właśnie przez wariant brytyjski.

Pytanie bez odpowiedzi

- Ale widzimy, że w małych miejscowościach udział wariantu brytyjskiego również jest bardzo dużo. Trudno póki co ocenić, z czego wynikają różnice między regionami. I dlaczego nagły wzrost występowania wariantu brytyjskiego wystąpił właśnie w woj. warmińsko-mazurskim, a nie np. śląskim - przyznaje prof. Pyrć.

Na mapie kilkunastoma kolorami oznaczono inne warianty wirusa występujące w populacji. Nie zrobiły jednak „kariery medialnej”, bo właściwie nie mają wpływu na rozwój epidemii. Dopiero wariant brytyjski zmienił jej przebieg, bo gdy pojawia się na danym terenie, natychmiast rośnie tam transmisja wirusa.

- Wielka Brytania, Portugalia przerabiały to wcześniej. Teraz widzimy to w Polsce wraz z nadejściem tzw. trzeciej fali, która wbiła wszystkich w ziemię. Wariant brytyjski łatwiej się przenosi i tym samym „przejmuje rynek”. Większość nowych zakażeń w Polsce jest obecnie nim spowodowana - mówi prof. Pyrć.

Więcej: warszawa.wyborcza.pl