Prof. Narbutt: atopowe zapalenie skóry ma podłoże genetyczne, nie można go lekceważyć

Autor: Katarzyna Lisowska/Rynek Zdrowia • • 16 listopada 2020 16:12

Atopowe zapalenie skóry to ciężka choroba zapalna, występującą głównie u dzieci. W Polsce choruje na nie około 8 proc. nieletnich pacjentów, z czego większość nie ukończyła 5 r.ż. Ale to w przypadku osób dorosłych leczenie jest najtrudniejsze. Zmiany skórne i świąd im towarzyszący często sprawiają, że chorzy są wykluczeni społecznie, tracą pracę, mają trudności w relacjach intymnych.

Prof. Narbutt: atopowe zapalenie skóry ma podłoże genetyczne, nie można go lekceważyć
Prof. Joanna Narbutt, konsultant krajowa w dziedzinie dermatologii i wenerologii; FOT. Screen/PTWP

- Pandemia pogorszyła sytuację chorych, którzy mają problem z dostępem do specjalisty. Dodatkowo sytuacja ta w znaczący sposób wydłuża czas oczekiwania na zastosowanie nowoczesnych terapii, na które chorzy czekają od dawna - wskazuje prof. Joanna Narbutt, konsultant krajowy w dziedzinie dermatologii i wenerologii.

Rynek Zdrowia: - „To zwykła wysypka” słyszą często osoby cierpiące z powodu atopowego zapalenia skóry. To chyba przejaw braku wiedzy i kompletnego nierozumienia powagi tego schorzenia?

Prof. Joanna Narbutt: - To krzywdząca opinia. Atopowe zapalenie skóry ma podłoże genetyczne, nie można go lekceważyć, bo konsekwencje dla zdrowia i życia mogą być bolesne. Choroba jest przewlekła, nawrotowa i nieuleczalna. Zmiany zapalne na skórze w najcięższych przypadkach obejmują nawet 80-90 proc. powierzchni. Dochodzi do przesuszenia skóry i odczuwany jest silny, uporczywy świąd.

AZS jest związane z szeregiem schorzeń współistniejących i powikłań, jak częste i nawracające zakażenia skóry (bakteryjne, wirusowe, grzybicze), nietolerancja pokarmów astma lub alergiczny nieżyt nosa.

W dobie pandemii cierpiącym na AZS jest jeszcze trudniej, dlatego że zwiększona częstotliwość mycia rąk i używanie preparatów dezynfekujących na skórę może także zaostrzyć przebieg istniejących problemów skórnych. Zaś pęknięta skóra może narażać na większe ryzyko zakażenia bakteryjnego i wirusowego.

- Skoro już wywołaliśmy problem pandemii, to jak obecna sytuacja wpływa na sytuacje chorych?
- Tak jak w przypadku innych pacjentów, tak i w dermatologii w obecnej sytuacji pacjenci mają ograniczony dostęp do specjalistów. Poradnie działają w większości w trybie online, a nie zawsze w przypadku naszych chorych to wystarczy. Pacjenci mają bardzo ograniczony dostęp także do leczenia szpitalnego, ponieważ oddziały dermatologiczne w dużej części przypadków zostały przekształcone w oddziały covidowe. W przypadku zaostrzenia stanu pacjenta hospitalizacja może być konieczna, a w obecnych warunkach często jest niemożliwa. Ograniczenia działalności oddziałów utrudniają prowadzenie także potrzebnej diagnostyki.

To bardzo niepokojąca sytuacja, bo jej efektem może być przerwanie leczenia, opóźnienie w terapii, czy brak możliwości zmiany stosowanego leczenia, np. gdy obecnie stosowana metoda przestanie być skuteczna. 

- Czym to grozi?

-Bardzo nam zależy, aby chorzy nie przerywali leczenia, gdyż to może prowadzić do zaostrzenia choroby. U niektórych pacjentów może dojść do powikłań wymagających dodatkowego procesu terapeutycznego. Dodatkowo ta sytuacja niewątpliwie odbija się na psychice chorego, u którego wzmaga się lęk, niepokój, co ma olbrzymie znaczenie dla całego procesu terapeutycznego. 

Pacjent czuje się bezradny, a stres wywołany tą sytuacją nasila objawy chorobowe. Mając na uwadze, że zaburzenia psychiczne często współtowarzyszą temu schorzeniu, to sytuacja chorych w okresie pandemii i wynikającej z niej często izolacji jest wyjątkowo niepokojąca. Tym bardziej, że zdecydowana większość chorych to dzieci

- Skóra jako organ komunikacji i percepcji, odgrywa istotną rolę w kontaktach interpersonalnych. Dlatego AZS wpływa na stan emocjonalny chorego?
- Problemy skórne takie jak między innymi atopowe zapalenie skóry, często bywają powodem społecznego odrzucenia, co prowadzi do stopniowej separacji i wycofywania się z życia społecznego osób dotkniętych tą chorobą. To oczywiście powoduje olbrzymi dyskomfort (lub znacznie wpływa na obniżenie komfortu) życia chorych, często prowadząc do depresji. Depresja w połączeniu z olbrzymim stresem mogą - i często tak się dzieje - przyczyniać się do zaostrzenia przebiegu choroby.

Na stan psychiczny olbrzymi wpływ ma też odczuwany przez chorych silny świąd, który utrudnia normalne funkcjonowanie, pracę czy spanie. W tej grupie pacjentów częściej dochodzi też do wspomnianych wyżej stanów depresyjnych czy podejmowania prób samobójczych. Z tego powodu wsparcie psychologiczne powinno być elementem terapii chorych.

- Jak wygląda leczenie tej choroby?
-Podstawą leczenia chorych na AZS jest stosowanie tzw. emolientów, które odbudowują barierę naskórkową i poprawiają nawilżenie skóry. W bardziej nasilonych postaciach dołącza się fototerapię.

W przypadkach najcięższych stosuje się leczenie immunosupresyjne. Jednak jest grupa pacjentów, u której konieczne jest zastosowanie jeszcze innych metod leczenia, bo ponieważ tradycyjne są nieskuteczne. Nadzieją na poprawę ich stanu zdrowia stanowią są nowoczesne terapie w postaci leków biologicznych.

To skuteczne i bezpieczne leki pozwalające w krótkim czasie złagodzić świąd, istotnie poprawić jakość skóry. Dla niektórych pacjentów, poza nowoczesnymi lekami biologicznymi, medycyna obecnie nie ma nic innego do zaproponowania.

Jednak w kraju najnowocześniejsze terapie nie są jeszcze objęte refundacją, co uniemożliwia potrzebującym jej pacjentom korzystanie z tej metody. Pandemia zaś nie ułatwia zmian w tym obszarze.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum