Prof. Karaszewski: nie zwlekajmy, w razie udaru wzywajmy pomoc natychmiast

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 01 kwietnia 2020 19:12

Ograniczenia związane z walką z epidemią COVID-19 nie obejmują leczenia chorób zagrażających życiu. W razie podejrzenia udaru mózgu trzeba natychmiast wezwać pomoc, nawet gdy dana osoba przebywa na kwarantannie - uczula prof. Bartosz Karaszewski z Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego.

Ruszyła akcja informacyjno-edukacyjna #NieTraćSzansyNaŻycie; FOT. Materiały prasowe

- Choroby ostre stanowiące zagrożenie życia, takie jak udar mózgu, powinny - i na tę chwilę mogą być leczone tak skutecznie - jak w normalnych, w rozumieniu epidemicznym, warunkach. Aktualnie większość oddziałów udarowych w Polsce działa bez zmian - podkreśla w informacji przekazanej PAP prof. Bartosz Karaszewski, kierownik Katedry Neurologii Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego.

Specjalista jest też prezesem Stowarzyszenia na Rzecz Rozwoju i Promocji Nauk Neurologicznych. Organizacja ta zainicjowała akcję informacyjno-edukacyjną #NieTraćSzansyNaŻycie, by nie bagatelizować objawów udaru mózgu w obawie przed kontaktem z personelem medycznym i zarażeniem koronawirusem. Projekt popierają także dwie organizacje pacjentów: Fundacja Udaru Mózgu (www.fum.info.pl) oraz Stowarzyszenie Udarowcy - Liczy się Wsparcie! (www.udarowcy.com.pl).

- Strach przed zakażeniem koronawirusem nie powinien powstrzymywać nikogo przed bezzwłocznym skontaktowaniem się z pogotowiem ratunkowym w przypadku objawów charakterystycznych dla chorób takich, jak np. udar mózgu czy zawał serca. Brak reakcji lub zbyt późne wezwanie pomocy medycznej może spowodować, że wiele osób straci szansę na dalsze życie w sprawności - ostrzega prof. Karaszewski.

Organizatorzy akcji podkreślają, że ograniczenia, jakie powstały w opiece medycznej w związku z walką z epidemią COVID-19, nie dotyczą leczenia chorób zagrażających życiu. - Każdy, nawet osoba będąca na kwarantannie, powinna tak szybko, jak to możliwe, telefonicznie zaalarmować pogotowie ratunkowe w przypadku, gdy podejrzewa u siebie lub innej osoby udar mózgu. W takich sytuacjach unikanie kontaktu z personelem medycznym w obawie przed zakażeniem koronawirusem jest błędem - podkreśla prof. Karaszewski.

Oczywiście w razie zakażenia pacjenta trzeba o tym poinformować pogotowie ratunkowe już w chwili wzywania pomocy.

Specjalista zapewnia, że osoby, które zachorują na udar mózgu podczas pandemii, mogą otrzymać skuteczne leczenie - takie, jakie możliwe jest w warunkach epidemicznych. - Z kolei pacjent z udarem mózgu, u którego jednocześnie zostanie rozpoznana infekcja COVID 19, będzie leczony w oddziale udarowym tzw. szpitala jednoimiennego, czyli leczącego chorych z tą infekcją - wyjaśnia.

Udar mózgu wymaga udzielenia natychmiastowej pomocy, ryzyko tej choroby nie zmniejsza się w okresie pandemii. W Polsce co roku ok. 80 000 osób doznaje udaru mózgu, a ok. 30 000 osób z jego powodu umiera. Schorzenie to może dotknąć każdego, bez względu na wiek czy płeć. Podstawowe jej objawy to: opadnięty kącik ust, zaburzona mowa, niedowład nogi i/lub ręki, zawroty głowy, zaburzenia widzenia. Jednak nie wszystkie te symptomy muszą wystąpić jednocześnie.

W razie wystąpienia tego rodzaju objawów u siebie lub osoby z otoczenia należy natychmiast skontaktować się z pogotowiem ratunkowym, dzwoniąc pod numer 999 lub 112. Obecnie dyspozytor może zadać dodatkowe pytania związane z COVID-19, które pomogą w podjęciu decyzji, do którego szpitala chory powinien trafić.

W leczeniu udaru mózgu liczy się czas - im szybciej chory trafi do oddziału udarowego tym ma większe szanse na przeżycie i ograniczenie jego skutków - podkreślają organizatorzy akcji #NieTraćSzansyNaŻycie.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum