Prof. Flisiak: zakażeń koronawirusem w kraju jest więcej niż podają statystyki

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 21 marca 2020 14:00

Zdaniem prezesa Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych prof. Roberta Flisiaka epidemia koronawirusa w Polsce nie skończy się do końca kwietnia. W jego ocenie w kraju powinien być szerszy dostęp do diagnostyki w kierunku wykrywania tego wirusa.

Prof. Robert Flisiak FOT. PTWP

Prof. Flisiak, który jest też kierownikiem Kliniki Chorób Zakaźnych i Hepatologii Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku, był w sobotę (21 marca) gościem na konferencji prasowej zorganizowanej przez władze miasta. Wziął w niej udział przez komunikator internetowy.

Pytany, czy sytuacja z koronawirusem będzie się rozwijać w Polsce, Flisiak ocenił, że na podstawie tego, co działo się w innych krajach, "to będzie wzrastało". - Nie ustąpi to do końca kwietnia, zobaczymy, jak to będzie wyglądało w maju - ocenił profesor. Powiedział, że trzeba obserwować, kiedy nastąpi szczyt epidemii w kraju.

Mówił, że w krajach, gdzie epidemia zaczęła się wcześniej, oprócz krajów azjatyckich, jeszcze tego szczytu nie ma. Podał przykład Włoch, gdzie w raporcie WHO z 19 lutego nie było ani jednego przypadku zakażenia koronawirusem, a 24 lutego - jak dodał - raport mówił już o 48-50 rozpoznanych zakażeniach.

- To ilustruje, jak bardzo szybko potrafi się to zmieniać i my teraz jesteśmy zdecydowanie na krzywej wzrostowej - ocenił i powiedział, że na początku kwietnia będzie można ocenić, czy ten szczyt osiągnęliśmy i czy będzie stabilizacja codziennej liczby zachorowań.

Zdaniem Flisiaka niepokoi niedostateczny dostęp do diagnostyki. - Owszem, to jest już ponad 20 laboratoriów, które pracują, to jest te kilka tysięcy testów, ale to jest mało - powiedział Flisiak. Dodał, że gdy WHO powtarza, aby przeprowadzać jak najwięcej testów, to - jak podkreślił - w kraju powinny być podejmowane bardziej intensywne działania.

W ocenie prof. Flisiaka zakażeń koronawirusem w kraju jest więcej niż podają statystyki. - Jest duża grupa osób, które nie mają żadnych objawów, a są nosicielami wirusa i one sprzyjają rozprzestrzenianiu zakażeń - mówił.

Stąd - jak dodał - bardzo słuszny jest apel, aby m.in. unikać zgromadzeń, zachować od siebie odstępy między osobami w kolejce.

- To szczególnie istotne, bo musimy zdawać sobie sprawę, że wśród nas są zdrowi, ale zakażeni, którzy mogą rozprzestrzeniać to zakażenie, nie ze swojej winy, nie można ich za to winić, każdy z nas może ulec zakażeniu i znaleźć się w takiej sytuacji - powiedział Flisiak.

Odnosząc się raz jeszcze do liczby wykonywanych testów, powiedział, że laboratoria badają metodami zaawansowanymi technologicznie, na wyniki trzeba czekać kilkanaście godzin, a czasem dłużej, bo wyniki wymagają potwierdzeń. Dlatego - jak ocenił - powinny być szeroko stosowane tzw. testy szybkie.

- One nie są idealne, ale są lepsze i czulsze w wykrywaniu niż kryteria kliniczne, czyli pytanie o kontakt (z osobą zarażoną - PAP), które, gdy cała Europa zalana jest zakażeniami, nie mają zupełnie sensu - mówił.

- Te testy powinny być jak najszybciej masowo wprowadzane - dodał. W jego ocenie, powinno być też więcej punktów diagnostycznych. To - jak mówił - powinno pomóc w zwalczaniu epidemii, alternatywą - według niego - jest całkowita kwarantanna dla wszystkich.

Do tej pory w kraju potwierdzono 452 przypadki koronawirusa. 5 osób zmarło.

Sylwia Wieczeryńska (PAP)

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum