Prof. Flisiak: możliwość wyleczenia wszystkich chorych z HCV powstrzymuje pandemia koronawirusa

Autor: Katarzyna Lisowska/Rynek Zdrowia • • 20 sierpnia 2020 21:08

Dostępne terapie stosowane w leczeniu HCV, czyli wirusowego zapalenia wątroby typu C pozwoliłyby na wyleczenie wszystkich chorych w kraju w dosyć krótkim czasie. Problem tkwi jednak w tym, że około 80 proc. zakażonych nie wie o swojej chorobie. Potrzebny program badań przesiewowych wstrzymuje pandemia.

Fot. PTWP

- Gdybyśmy upowszechnili testy diagnostyczne w kierunku HCV to przewlekłe zapalenie wątroby typu C byłoby pierwszą w historii medycyny chorobą przewlekłą, którą można całkowicie wyleczyć u prawie wszystkich chorych - przekonuje prof. Robert Flisiak, kierownik Kliniki Chorób Zakaźnych i Hepatologii Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku i prezes Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych.

Jak wyjaśnia profesor, nowe terapie stosowane w leczeniu WZW C pozwoliłyby na wyleczenie wszystkich chorych w kraju w ciągu kilku lat. Od 2015 r., dzięki refundacji terapii bez interferonu możliwe jest leczenie dające praktycznie 100 proc. skuteczności w ciągu kilku tygodni.

Ponieważ dostępne terapie mają bardzo dobry profil bezpieczeństwa, mogą z nich korzystać praktycznie wszyscy chorzy, także osoby w wieku podeszłym i cierpiące na inne przewlekłe choroby.

- Jeszcze kilka miesięcy temu pacjenci cierpiący na zakażenia wywołane wirusem HCV nie mieli też problemów z dostępem do terapii nawet tych supernowoczesnych. W kraju doszliśmy już do takiego etapu w leczeniu wirusowego zapalenia wątroby typ C, że w większości województw odbywało się ono na bieżąco, bez kolejek które były powszechne w przeszłości - podkreśla prof. Flisiak.

Zauważa, że sytuacja zmieniła się wraz z pojawieniem w kraju koronawirusa. Wtedy rozporządzenie Ministra Zdrowia zatrzymało terapie wielu pacjentów z chorobami zakaźnymi. Oddziały zakaźne zaczęły się zajmować wyłącznie opieką nad zakażonymi SARS-CoV-2. - Inne wirusy, nawet te znacznie groźniejsze, zaczęto ignorować -  stwierdza profesor.

Obecnie regulacje te nieco rozluźniono i lekarze zakaźnicy mogą wrócić do opieki także nad innymi chorymi, co - jak przyznaje nasz rozmówca - jest bardzo ważne, bo opóźnienia w terapii u pacjentów z HCV mogą zakończyć się nieodwracalnymi powikłaniami. 

- Trzeba pamiętać, że zakażenie HCV prowadzi do uszkodzenia wątroby, do jej marskości, a z czasem również do raka wątroby. Z powodu raka wątroby co roku w Polsce umiera ok. 2 tys. osób. 70 proc. przypadków jest spowodowanych przez WZW. Dlatego tak ważne jest, by chorzy jak najszybciej rozpoczynali leczenie - podkreśla prof. Flisiak.

Jak zwraca uwagę, ograniczenie pracy oddziałów zakaźnych do przypadków covidowych według resortu zdrowia miało powstrzymać falę zakażeń w szpitalach, jaką obserwowaliśmy na początku pandemii. - Z tym, że na oddziałach zakaźnych nie dochodzi do rozprzestrzeniania się koronawirusa, ponieważ personel pracujący tam doskonale wie, jak ograniczać możliwość przenoszenia patogenów. Tym samym może jednocześnie przyjmować pacjentów z COVID-19 oraz pozostałych.

Profesor zaznacza, że koronawirus wstrzymał też rozmowy dotyczące wprowadzenia screeningu HCV. NFZ okazał zainteresowanie programem badań przesiewowych, które zaproponowało Polskie Towarzystwo Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych. Jednak ze względu na pandemię spotkanie dotyczące możliwości zatwierdzenia programu jest wciąż przesuwane.

- W Polsce pozostaje nadal około 150 tys. osób zakażonych wirusem HCV, z czego ponad 80 proc. z nich nie wie o swojej chorobie, która stopniowo niszczy ich wątrobę, a jednocześnie nieświadomie szerzą zakażenie. Gdybyśmy byli w stanie ich zdiagnozować, to w ciągu kilku lat moglibyśmy praktycznie wyeliminować ten problem. Do tego jednak potrzebny jest program badań przesiewowych i pełnego odmrożenie oddziałów zakaźnych - komentuje prezes Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum