Prof. Chybicka: najważniejsze, by z chorego dziecka wyrósł zdrowy dorosły człowiek

Autor: ML/Rynek Zdrowia • • 12 sierpnia 2019 17:03

- Szacuje się, że w Polsce w tym roku na wszystkie nowotwory zachoruje aż 180 tys., a w przyszłym - 200 tys. osób, z czego dzieci w skali ogólnopolskiej będzie 1200-1400. Zachorowalność na nowotwory zarówno u dzieci, jak i u dorosłych dramatycznie rośnie nie tylko w Polsce - mówi prof. Alicja Chybicka, kierująca Kliniką Transplantacji Szpiku, Onkologii i Hematologii Dziecięcej "Przylądek Nadziei" we Wrocławiu.

Prof. Chybicka: najważniejsze, by z chorego dziecka wyrósł zdrowy dorosły człowiek
Fot. Adobe Stock. Data Dodania: 16 grudnia 2022

- Czemu należy zawdzięczać dobrą opinię dotycząca polskiej onkohematologii dziecięcej?
- Kiedyś wyleczalność wszystkich nowotworów u dzieci wynosiła zaledwie 15%. Oznaczało to, że na 100 dzieci 85 z nich umierało. Dziś jest dokładnie odwrotnie - statystyki podają, że wyleczalność dochodzi do 85%. Oczywiście zdarzają się nieliczne przypadki, że dziecko odchodzi z tego świata z jakiegoś innego powodu niż enta wznowa czy brak jakichkolwiek możliwości terapeutycznych.

O sukcesach w leczeniu nowotworów krwi u dzieci decyduje w pewnym zakresie biologia. Większość nowotworów u dzieci stanowi ostra białaczka limfoblastyczna, natomiast u dorosłych jest to ostra białaczka szpikowa. Dziecko choruje jak burza i równie szybko umiera. To jest zupełnie inna biologia nowotworu. Ono nie ma czasu, aby czekać na cokolwiek. Jeśli nie dostanie leku na czas, jeśli o odpowiedniej porze nie zostanie postawiona diagnoza, jeśli wszystko nie zostanie zrobione natychmiast zgodnie ze standardami światowymi - to dziecko umrze.

W odróżnieniu od dorosłego, u którego nowotwór rozwija się wolno. Statystyki są bezwzględne. 30 tys. Polaków rocznie umiera z powodu choroby nowotworowej tylko dlatego, że zachorowało w Polsce, a nie poza jej granicami.

U dzieci nowotwór proliferuje jak burza, ale jego reakcja na prawidłowe leczenie również jest natychmiastowa. Jeśli dziecko jest dobrze zdiagnozowane, to szybko reaguje i równie szybko wchodzi w remisję. W obecnych czasach podstawą dobrej diagnostyki są badania genetyczne. Aby dopasować terapię „krojoną na miarę” - czyli najprościej mówiąc - celowaną - i osiągnąć sukces, trzeba najpierw poznać geny tego nowotworu. Dla nas najważniejsze jest, żeby z tego dziecka wyrósł zdrowy dorosły człowiek. Chcemy go wyleczyć jak najmniejszym dla organizmu kosztem. Dobrze poprowadzony nowotwór przy zastosowaniu nowoczesnych terapii nie zostawia śladów, a jeśli zostawia, to daje się je rehabilitować.

To samo dotyczy ostrych białaczek. Rozpoznane bez nacieczenia centralnego systemu nerwowego i wszystkich narządów, rokują dużo lepiej niż białaczki, które te wszystkie narządy już „wykończą” - czyli spowodują, że ich funkcja nawet po zejściu nowotworu z trudem wraca do normy. Plus jest taki, że dziecko bardzo ładnie regeneruje i potrafi wszystko nadrobić. Chemia w onkologii dziecięcej jest mordercza, wysokodawkowana i nastawiona na to, żeby szybko uzyskać remisję w przypadkach, które mają złą genetykę czy chorobę resztkową.

Stosujemy wówczas chemioterapię i transplantację komórek macierzystych układu krwiotwórczego. We wznowach, kiedy ta terapia zawiodła - stawiamy na przeciwciała monoklonalne. W Polsce, w onkologii dziecięcej, we wszystkich 13 ośrodkach leczenie jest identyczne. Mamy wspólne protokoły i w każdym mieście, gdziekolwiek polskie dziecko trafi, dostanie takie samo leczenie. To jest bardzo ważne - na tym polega sukces i tak powinniśmy postępować u dorosłych pacjentów.

- Czy to znaczy, że w Polsce standardy leczenia dzieci z chorobami nowotworowymi krwi są takie same jak standardy europejskie?
- Tak, są identyczne. Każdy z naszych koordynatorów jest zobowiązany do zdobywania wiedzy na temat nowotworu, w którym się specjalizuje od początku aż do końca i każda nowość jest wprowadzana natychmiast w Polsce u dzieci, a leki są ściągane - jak nie da się za pieniądze budżetowe, to z pieniędzy pozabudżetowych. Dzieci, którymi się opiekujemy, nigdy nie są pokrzywdzone, bo walczymy jak lwy, żeby te pieniądze na ich leczenie zebrać.

- Skąd wziąć na to pieniądze?
- Próbujemy wszelkich możliwości - od zbiórek pieniędzy wśród ludzi dobrej woli i prób refundacji przez ministra zdrowia, poprzez ratunkowy dostęp do technologii lekowych. Niestety, wiąże się to z wypełnieniem tony papierów do Ministerstwa Zdrowia i Narodowego Funduszu Zdrowia. Na przykład pomimo braku refundacji blinatumomabu, leku stosowanego w terapii opornej i nawrotowej ostrej białaczki limfoblastycznej, każde nasze dziecko, które tego leku potrzebowało, otrzymało go zgodnie z protokołem. Współpracujemy z Fundacją Na Ratunek Dzieciom z Chorobą Nowotworową. W razie potrzeby nasze dzieci jeżdżą na leczenie do Niemiec.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum