Prof. Banach: perspektywa szczepień na COVID-19 nie zwalnia od rygorów sanitarnych

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 29 listopada 2020 09:55

Trzeba nadal stosować metodę DDM, czyli dystans, dezynfekcja, maseczka i wtedy razem ze szczepieniami to zadziała - podkreśla kardiolog, lipidolog, epidemiolog chorób serca i naczyń prof. Maciej Banach, dyrektor Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi.

Prof. Banach: perspektywa szczepień na COVID-19 nie zwalnia od rygorów sanitarnych
- Apelowaliśmy: nie czekaj, bo w szpitalu masz znacznie mniejsze ryzyko zakażenia niż na stacji benzynowej czy w sklepie - przypomniał prof. Maciej Banach. Fot. PTWP

Profesor Banach ma nadzieję, że za rok pandemię uda się zwalczyć.

- Nie chciałbym, aby fakt bliskiej perspektywy szczepionki był dla kogokolwiek usprawiedliwieniem zaniechania dotychczasowych metod zabezpieczenia - podkreślił.

- Przed masowymi szczepieniami nadal utrzymujmy dystans, stosujmy dezynfekcję, nośmy maseczkę. Wtedy te metody, razem ze szczepieniami, pozwolą skutecznie zwalczyć koronawirusa - przewidywał naukowiec.

Duża liczba zakażeń w październiku spowodowały - zdaniem kardiologa - ponowny wzrost obserwowanego już wiosną zjawiska odkładania wizyt lekarskich, diagnostyki zabiegów i operacji, szczególnie, jeśli chodzi o schorzenia płuc i choroby serca.

- Apelowaliśmy: nie czekaj, bo w szpitalu masz znacznie mniejsze ryzyko zakażenia niż na stacji benzynowej czy w sklepie - przypomniał lekarz.

- Październik był ciężki, ale jest jedna rzecz, która wyróżnia ten okres w porównaniu z pierwszą falą - nawet wtedy, kiedy jest rekordowa liczba zakażeń, wiemy, jak podczas pandemii skutecznie i bezpiecznie pacjenta zdiagnozować i leczyć -  zapewnił dyrektor Instytutu Centrum Zdrowie Matki i Dziecka w Łodzi (ICZMP).

Zdaniem profesora Banacha możliwość czasowego zawieszenie leczenia przy rozmaitych schorzeniach podczas epidemii należy rozpatrywać bardzo indywidualnie.

- U jednego pacjenta, który odłoży badania nic się nie stanie, a drugi może dostać zawału mięśnia sercowego - ostrzegł kardiolog.

- Dlatego chcę podkreślić, że możemy podczas pandemii skutecznie leczyć choroby serca i naczyń. Jeśli ktoś z pacjentów kardiologicznych zachoruje na COVID-19, będzie mniejsze prawdopodobieństwo wystąpienia powikłań - zaznaczył.

Szef łódzkiego ICZMP przypomniał, że choroby serca mogą, ale nie muszą powodować cięższego przebiegu COVID-19.

- Większość przyczyn zgonów - nawet do 80 proc. w podawanych statystykach pacjentów covidowych - to czynniki ryzyka lub choroby współistniejące - zwrócił uwagę epidemiolog chorób serca i naczyń. - Czyli, to nie są zgony związane tylko z COVID-19, ale to skutek zakażenia SARS-CoV-2, który nakłada się na istniejące, często źle kontrolowane i leczone choroby.

- Te czynniki ryzyka to m.in. współistniejąca choroba sercowo-naczyniowa, otyłość, cukrzyca, zaburzenia lipidowe. Jeśli wystąpią przy COVID-19, mogą powodować cięższy przebieg choroby - wyjaśnił Banach.

- Jeśli mamy jakieś objawy naszej choroby podstawowej, nie bójmy się - skorzystajmy z rozmowy telefonicznej z lekarzem, który poradzi, jaki rodzaj diagnostyki czy leczenia jest konieczny - zachęcał profesor.

Zdaniem Macieja Banacha nie ma żadnych wątpliwości, że palenie tytoniu zwiększa ryzyko cięższego przebiegu COVID-19.

- Palenie tytoniu uszkadza nabłonek dróg oddechowych. Następuje tzw. remodeling, czyli stopniowy, ale postępujący i nieodwracalny zanik funkcjonalności dróg oddechowych, co pogłębia ryzyko powikłań przy COVID-19 - wyjaśnił.

U wieloletnich palaczy - jak dodał lekarz - występuje przewlekła, obturacyjna choroba płuc, która też zwiększa ryzyko cięższego przebiegu śródmiąższowego zapalenia płuc, które powoduje COVID-19.

- Ponadto, jeśli palimy, nie mamy maseczki, co dodatkowo naraża nas na zakażenie koronawirusem - ostrzegł prof. Banach.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum