Prof. Adam Reich: łuszczyca nie musi być chorobą piętnującą społecznie

Autor: MN/Rynek Zdrowia • • 12 kwietnia 2018 20:21

- Łuszczyca jest chorobą piętnującą społecznie. Tak jednak nie musi być. Skuteczna kontrola objawów łuszczycy to nie tylko utrzymanie pacjenta na rynku pracy, ale także lepsze możliwości rozwoju takiej osoby - mówi prof. Adam Reich, kierownik Kliniki Dermatologii w Klinicznym Szpitalu Wojewódzkim nr 1 w Rzeszowie.

Prof. Adam Reich; FOT. Anna Moraniec, Super Nowości

- Czy leczenie łuszczycy w Polsce odbiega od standardów leczenia za granicą? Jakie są najważniejsze różnice i jakie są tego konsekwencje?
Prof. Adam Reich: - W ostatnich latach nastąpił ogromny postęp w leczeniu łuszczycy. Do lecznictwa dermatologicznego trafiło wiele nowych substancji, które skutecznie pozwalają kontrolować objawy chorobowe, a jednocześnie są lekami bezpiecznymi dla pacjenta.

Niestety, w Polsce w bardzo ograniczonym stopniu refunduje się innowacyjne leki. Praktycznie w przypadku łuszczycy nowe terapie, czyli takie, które do lecznictwa na świecie weszły w ciągu ostatnich 5 lat (np. leki blokujące interleukinę 17 czy apremilast), nie są w ogóle objęte refundacją w Polsce. Z uwagi na wysoki koszt leczenia tymi lekami, bez refundacji są one niedostępne dla chorujących na łuszczycę w naszym kraju.

Co więcej, terapie biologiczne, które dostępne są już od ponad 20 lat, i które stanowią ważny element terapii ciężkich postaci łuszczycy czy łuszczycowego zapalenia stawów, w Polsce dostępne są dla bardzo niewielkiej, wąskiej grupy pacjentów. Zatem wielu potrzebujących nie otrzymuje niezbędnego leczenia. Trzeba przyznać, że Polska, jeśli chodzi o dostępność do leków przeciwłuszczycowych, pozostaje w tyle Europy.

- Jaki jest obraz dostępu do skutecznej farmakoterapii w naszym kraju?
- Jak wspomniałem, wiele skutecznych leków przeciwłuszczycowych w Polsce nie jest objętych jakąkolwiek formą refundacji. Leki biologiczne można stosować jedynie w ramach programów lekowych. Jednak dopuszczenie do obsługi programów lekowych jedynie niewielkiej liczby podmiotów leczniczych powoduje, że terapie te praktycznie są niedostępne dla większości potrzebujących pacjentów.

Z drugiej strony surowe kryteria kwalifikacji sprawiają, że znaczna część chorych nie może otrzymać tego leczenia, pomimo wyczerpania w ich przypadku innych opcji terapeutycznych i braku możliwości podjęcia jakiejkolwiek skutecznej terapii przeciwłuszczycowej.

- Jakie rozwiązania pan proponuje, aby podnieść w Polsce standard leczenia do poziomu europejskiego i jakie mogą wynikać z tego korzyści?
- Można przyjąć, że obecnie dostępne na świecie terapie przeciwłuszczycowe pozwalają na skuteczną kontrolę procesu łuszczycowego u zdecydowanej większości pacjentów, należy jedynie dać lekarzom możliwość szerszego dostępu do takiego leczenia.

W wielu krajach Europy leki biologiczne i inne nowe substancje drobnocząsteczkowe (apremilast, estry kwasu fumarowego) mogą być przepisywane przez wszystkich lekarzy dermatologów, a nie tylko przez niewielką grupę wyselekcjonowanych centrów klinicznych. Bez szerszego dostępu do tych leków, trudno oczekiwać, aby sytuacja w Polsce uległa zdecydowanej poprawie.

Oczywiście takie leczenie może generować zwiększone koszty terapii, ale należy jednocześnie zaznaczyć, że skutecznie leczony pacjent, to osoba, która jest nadal w stanie wykonywać swoją pracę zawodową, nie korzysta ze zwolnień lekarskich, czy też nie wymaga pobytu w szpitalu. To także są koszty, o których często w ogóle się nie myśli lub których nie bierze się pod uwagę w przypadku oceny stosunku korzyści z leczenia do jego kosztu.

Należy także podkreślić, że łuszczyca jest chorobą piętnującą społecznie. Skuteczna kontrola objawów łuszczycy to nie tylko utrzymanie pacjenta na rynku pracy, ale także lepsze możliwości rozwoju takiej osoby, szersze możliwości doskonalenia zawodowego czy też najzwyczajniej łatwiejsze kontakty międzyludzkie, możliwość założenia rodziny, posiadania potomstwa.

- Nieleczona łuszczyca prowadzi do szeregu poważnych komplikacji zdrowotnych i pojawienia się współtowarzyszących chorób, m.in. łuszczycowego zapalenia stawów - schorzenia reumatologicznego. Czy pacjenci mają w tym zakresie dostęp do odpowiednich i refundowanych terapii lekowych?
- Odpowiednio wczesne wdrożenie skutecznego leczenia przeciwłuszczycowego hamuje postęp choroby, a tym samym ogranicza ryzyko rozwoju chociażby łuszczycowego zapalenia stawów. Należy pamiętać, że łuszczycowe zapalenie stawów to ciężka choroba nierzadko prowadząca do niepełnosprawności i inwalidztwa.

Lecząc skutecznie łuszczycę ograniczamy zatem możliwość rozwoju ciężkiego uszkodzenia stawów, umożliwiając tym ludziom normalne życie. Dla społeczeństwa korzyść jest podwójna, bo nie dość, że nie musimy później jako społeczeństwo łożyć na utrzymanie osoby niepełnosprawnej, jej leczenie i rehabilitację, ale taka osoba pozostaje aktywna zawodowo, a zarabiając odprowadza podatki i składki na ubezpieczenie.

 

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum